Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
piątek, 20 marca 2026 14:12
Reklama
Reklama
Reklama

Recydywista stracił auto i trafił za kratki. 2,5 promila i złamany zakaz sądowy mieszkańca powiatu gryfińskiego

To była wyjątkowo kosztowna przejażdżka. Za kółko Forda wsiadł człowiek, który nigdy nie powinien tam się znaleźć. Ignorując wyrok sądu i pijąc potężną dawkę alkoholu, 56-latek zgotował sobie los, którego się nie spodziewał: konfiskata auta, wysoka grzywna i bezwzględne więzienie.
Recydywista stracił auto i trafił za kratki. 2,5 promila i złamany zakaz sądowy mieszkańca powiatu gryfińskiego
Tyle w wydychanym powietrzu miał kierowca w Mieszkowicach.

Źródło: KPP w Gryfinie

Miał być zwykły marcowy dzień, a skończyło się spektakularnym upadkiem. 56-letni mieszkaniec gminy Mieszkowice który wsiadł za kółko swojego Forda, nie spodziewał się, że rutynowy patrol policji z Chojny stanie się początkiem jego najgorszego koszmaru. Bilans tej przejażdżki? 2,5 promila, złamany zakaz sądowy, konfiskata samochodu i wyrok więzienia.

Nerwy, które zdradziły wszystko

Wszystko wydarzyło się 18 marca w Mieszkowicach. To właśnie tam policjanci z Komisariatu w Chojnie zauważyli srebrnego Forda. Doświadczenie funkcjonariuszy podpowiedziało im, że coś jest nie tak – kierowca na widok radiowozu zareagował w sposób podręcznikowo „podejrzany”. Nagłe usztywnienie sylwetki i nerwowe manewry wystarczyły, by mundurowi podjęli decyzję o natychmiastowym zatrzymaniu pojazdu.

Intuicja ich nie zawiodła. Już po otwarciu drzwi auta uderzyła ich charakterystyczna woń alkoholu. Wynik badania alkomatem wprawiłby w osłupienie niejednego: 1,23 mg/l w wydychanym powietrzu, co przekłada się na ponad 2,5 promila alkoholu w organizmie.

Recydywa w świetle systemów

Szybka weryfikacja w policyjnych bazach danych ujawniła jednak znacznie głębszy problem niż tylko stan upojenia. Okazało się, że 56-latek doskonale wiedział, że nie ma prawa dotykać kierownicy. Sąd Rejonowy w Gryfinie już wcześniej wydał wobec niego zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych. Mężczyzna zlekceważył wymiar sprawiedliwości, co tym razem spotkało się z bezwzględną odpowiedzią.

Błyskawiczny wyrok: Więzienie i konfiskata mienia

Zgodnie z nowymi, surowymi przepisami, sprawa nie ciągnęła się miesiącami. Zastosowano tryb przyspieszony. Już następnego dnia po zatrzymaniu, prosto z policyjnej celi, 56-latek trafił przed oblicze sędziego.

Wyrok był druzgocący:

  • 9 miesięcy bezwzględnego pozbawienia wolności – bez zawieszenia.
  • Dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów – ostateczne wykluczenie z ruchu drogowego.
  • Przepadek pojazdu – Ford o wartości 7 tysięcy złotych stał się własnością Skarbu Państwa.
  • Wysoka grzywna, która uderzy mężczyznę po kieszeni równie mocno, co utrata wolności.
Przestroga dla innych

Policja podkreśla: to nie jest odosobniony przypadek złośliwości, lecz konsekwentne egzekwowanie prawa. Każdy, kto wsiada za kółko po alkoholu, a tym bardziej łamiąc orzeczony zakaz, musi liczyć się z tym, że straci nie tylko prawo jazdy, ale też majątek i wolność.

Czy ten przykład ostudzi zapał innych „odważnych”? Służby mają taką nadzieję. Mieszkowice stały się miejscem, gdzie sprawiedliwość zadziałała w tempie ekspresowym, wysyłając jasny sygnał: na drogach powiatu gryfińskiego nie ma miejsca dla drogowych recydywistów.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

strażak 20.03.2026 13:37
Jeżeli to kolega burmistrza to pewno pił samogon dostarczany nie tylko na wiele gminnych imprez.

cennik flaszki 20.03.2026 13:32
Ford za 7 koła poszedł w zapomnienie. Droga ta flaszka wyszła.

ryba 20.03.2026 13:16
po prostu mają to niektórzy w d...e a przykład idzie z góry. Oto niedawno był słynny rajd posła Mejzy w którym to nasz polityk jechał 200 kmh i twierdził, że to jednostkowy przypadek. A tu dziś taki przekaz policji: Najgłośniejsza sprawa dotyczy października 2025 roku. Wtedy Łukasz Mejza został zatrzymany na drodze ekspresowej koło Polkowic na Dolnym Śląsku, gdy jechał 200 km/h. Oznaczało to przekroczenie dozwolonej prędkości o 80 km/h. Mejza nie przyjął wtedy mandatu, zasłaniając się immunitetem. Policja chce, by zapłacił 2,5 tys. zł grzywny, a do tego naliczyła mu 15 punktów karnych. Jak wynika z najnowszych ustaleń RMF FM, to nie wszystkie wykroczenia posła. Drugi policyjny wniosek dotyczy aż dziewięciu kolejnych wykroczeń zarejestrowanych przez fotoradary. W dwóch przypadkach chodzi o przekroczenie prędkości o ponad 60 km/h, a w dwóch kolejnych o jazdę szybszą o 40 km/h. Taki oto przedstawiciel parlamentu.

Suterenna Wolska 20.03.2026 13:31
Mejza jest z PiS i wszystko jasne bo oni czują się ponad prawem.

Józefa 20.03.2026 12:49
To z Mieszkowic czy z Chojny?

dopytuję 20.03.2026 13:30
Policja czy kierowca?

Gordon 20.03.2026 12:39
Moim zdaniem to jedyna słuszna droga. Skoro gość miał już wcześniej zakaz i nic sobie z tego nie robił, to znaczy, że system wcześniej był zbyt łagodny. Dobrze, że teraz poszło w trybie przyspieszonym – 9 miesięcy w odosobnieniu da mu czas na przemyślenie priorytetów.

play 20.03.2026 12:38
Masakra, 2,5 promila i jeszcze zakaz? Niektórzy to naprawdę proszą się o kłopoty.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama