Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
piątek, 20 marca 2026 22:02
Reklama
Reklama
Reklama

Park lśni a osiedla toną – mieszkańcy Gryfina mają dość psich odchodów i pustych dystrybutorów

Gryfino ma poważny, "śmierdzący" problem, którego nie przykryje jedna pokazowa akcja w parku. Podczas gdy urzędnicy w blasku fleszy rozdawali darmowe woreczki, mieszkańcy bocznych uliczek brodzą w nieczystościach. Sprawdziliśmy, dlaczego system dbania o czystość załamuje się zaraz po przekroczeniu granic centrum.
Park lśni a osiedla toną – mieszkańcy Gryfina mają dość psich odchodów i pustych dystrybutorów
Akcja Straży Miejskiej to tylko fasada – gryfinianie wytykają urzędnikom brud na obrzeżach miasta

Źródło: Fb UMiG

Wraz z pierwszymi promieniami słońca i budzącą się do życia naturą, w Gryfinie powrócił temat, który – mówiąc wprost – niezbyt ładnie pachnie. Choć miasto stara się zachęcać do dbania o czystość, mieszkańcy wskazują na bolesny kontrast między reprezentacyjnym Parkiem Miejskim a resztą miejscowości.

Akcja w Parku Miejskim: Dobry gest czy kropla w morzu?

Wczoraj w Parku Miejskim odbyło się spotkanie urzędników oraz Straży Miejskiej z mieszkańcami. Cel był szczytny: promocja odpowiedzialności za czworonogi. Funkcjonariusze rozdawali darmowe woreczki na psie odchody i przypominali, że sprzątanie po pupile to nie tylko kwestia estetyki, ale przede wszystkim bezpieczeństwa dzieci bawiących się na trawie.

Magistrat zapewnia, że dyspozytory z woreczkami są rozmieszczone w dużej części Gryfina, a każdy, kto potrzebuje większego zapasu, może zgłosić się bezpośrednio do siedziby Straży Miejskiej.

Im dalej od centrum, tym ciemniej (i brudniej)

Niestety, wczorajsza akcja, choć potrzebna, obnażyła smutną prawdę o stanie czystości w naszym mieście. O ile w centrum i w okolicach parku sytuacja jest pod kontrolą, o tyle im dalej od serca Gryfina, tym gorzej.

Mieszkańcy obrzeży i osiedli oddalonych od głównych traktów spacerowych alarmują:

  • Puste dyspozytory: Urządzenia na woreczki często świecą pustkami, stając się jedynie bezużyteczną ozdobą.
  • Problem „zapomnianych” ulic: Na peryferiach utrzymanie czystości zdaje się być traktowane po macoszemu.
  • Wczorajsza akcja jako dowód: Skoro służby muszą wychodzić do mieszkańców z darmowymi pakietami, oznacza to, że system stałych dyspozytorów po prostu nie wydala.

"Wszyscy chcemy cieszyć się wiosną, ale trudno to robić, patrząc pod nogi z obawą, że zaliczymy 'pamiątkę' po czyimś psie. W centrum jest ładnie, ale przejdźcie się kawałek dalej – tam o czystości nikt nie słyszał" – komentuje jeden z mieszkańców.

Wspólna odpowiedzialność, ale i realne wsparcie

Nie da się ukryć, że odpowiedzialność leży po obu stronach. Właściciel psa ma obowiązek sprzątnąć, ale miasto musi mu to umożliwić. Rozdawanie woreczków od święta w blasku fleszy to miły gest, ale Gryfino potrzebuje systematyczności.

Jeśli chcemy, by nasze miasto było bezpieczną i czystą przestrzenią dla dzieci i seniorów, dbanie o infrastrukturę higieniczną nie może kończyć się na granicach Parku Miejskiego.

O problemie psich odchodów pisalismy też tu:



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

logika 20.03.2026 20:49
Odpowiedzialność właścicieli to jedno, ale logistyka miejska leży. Skoro Straż Miejska ma tyle zapasów, że zaprasza po odbiór do siebie, to dlaczego ci sami funkcjonariusze nie mogą uzupełnić skrzynek w całym mieście? To brak logiki i marnowanie potencjału.

mam psa 20.03.2026 20:49
Ja widziałem tą krótką akcję no szkoda że nie zajrzeli na moje podwórko tam to dopiero strach wejść

Luck 20.03.2026 20:44
Problem jest strukturalny. Miasto skupia się na reprezentacyjnym parku, bo tam chodzą turyści i włodarze, a zapomina o osiedlach sypialniach. Jeśli system dystrybucji woreczków nie będzie regularnie serwisowany, to takie jednorazowe akcje są wyrzucaniem pieniędzy w błoto.

Patrycja 20.03.2026 20:43
No i co z tego, że w parku dali, jak na Górnym od miesiąca puste te puszki stoją?

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama