Wraz z pierwszymi promieniami słońca i budzącą się do życia naturą, w Gryfinie powrócił temat, który – mówiąc wprost – niezbyt ładnie pachnie. Choć miasto stara się zachęcać do dbania o czystość, mieszkańcy wskazują na bolesny kontrast między reprezentacyjnym Parkiem Miejskim a resztą miejscowości.
Akcja w Parku Miejskim: Dobry gest czy kropla w morzu?
Wczoraj w Parku Miejskim odbyło się spotkanie urzędników oraz Straży Miejskiej z mieszkańcami. Cel był szczytny: promocja odpowiedzialności za czworonogi. Funkcjonariusze rozdawali darmowe woreczki na psie odchody i przypominali, że sprzątanie po pupile to nie tylko kwestia estetyki, ale przede wszystkim bezpieczeństwa dzieci bawiących się na trawie.
Magistrat zapewnia, że dyspozytory z woreczkami są rozmieszczone w dużej części Gryfina, a każdy, kto potrzebuje większego zapasu, może zgłosić się bezpośrednio do siedziby Straży Miejskiej.
Im dalej od centrum, tym ciemniej (i brudniej)
Niestety, wczorajsza akcja, choć potrzebna, obnażyła smutną prawdę o stanie czystości w naszym mieście. O ile w centrum i w okolicach parku sytuacja jest pod kontrolą, o tyle im dalej od serca Gryfina, tym gorzej.
Mieszkańcy obrzeży i osiedli oddalonych od głównych traktów spacerowych alarmują:
- Puste dyspozytory: Urządzenia na woreczki często świecą pustkami, stając się jedynie bezużyteczną ozdobą.
- Problem „zapomnianych” ulic: Na peryferiach utrzymanie czystości zdaje się być traktowane po macoszemu.
- Wczorajsza akcja jako dowód: Skoro służby muszą wychodzić do mieszkańców z darmowymi pakietami, oznacza to, że system stałych dyspozytorów po prostu nie wydala.
"Wszyscy chcemy cieszyć się wiosną, ale trudno to robić, patrząc pod nogi z obawą, że zaliczymy 'pamiątkę' po czyimś psie. W centrum jest ładnie, ale przejdźcie się kawałek dalej – tam o czystości nikt nie słyszał" – komentuje jeden z mieszkańców.
Wspólna odpowiedzialność, ale i realne wsparcie
Nie da się ukryć, że odpowiedzialność leży po obu stronach. Właściciel psa ma obowiązek sprzątnąć, ale miasto musi mu to umożliwić. Rozdawanie woreczków od święta w blasku fleszy to miły gest, ale Gryfino potrzebuje systematyczności.
Jeśli chcemy, by nasze miasto było bezpieczną i czystą przestrzenią dla dzieci i seniorów, dbanie o infrastrukturę higieniczną nie może kończyć się na granicach Parku Miejskiego.
O problemie psich odchodów pisalismy też tu:







Napisz komentarz
Komentarze