Pierwsze polskie rzodkiewki pojawiły się na rynku hurtowym w Broniszach. Za pęczek trzeba zapłacić mniej niż za rzodkiewki z Włoch.
Na razie rzodkiewek z polskich gospodarstw jest jeszcze niewiele. Te, które pojawiły się w Broniszach – jak podaje portal warzywo.pl – bardzo szybko znalazły nabywców. Ale to dopiero początek sezonu na nowalijki.
Polskie tańsze niż włoskie
Chociaż na rynku pojawiło się niewiele tych warzyw, ceny pierwszej krajowej rzodkiewki okazały się umiarkowane. W Broniszach za skrzynkę z 30 pęczkami trzeba było zapłacić ok. 90 zł, co oznacza 3 zł za pęczek. Mniej niż za rzodkiewki sprowadzane z zagranicy, zwłaszcza z Włoch.
Za włoską rzodkiewkę trzeba zapłacić ok. 70-75 zł za 20 pęczków, co daje 3,50-3,75 zł za pęczek.
Z informacji plantatorów wynika, że większa ilość krajowej rzodkiewki przewidywana jest w drugiej połowie kwietnia. Ten scenariusz zależy jednak od pogody.
Jest też szczypiorek i botwina
Pierwsza polska rzodkiewka jest wyraźną zapowiedzią, że rozpoczął się sezonu krajowych nowalijek. Na rynku można już kupić tegoroczny szczypiorek. Pojawiła się też botwina.
Z jednej strony nowalijki pełne są cennych witamin i minerałów. Ale mogą one też – podkreśla agrofakt.pl – kumulować w sobie pozostałości pestycydów ze środków ochrony roślin i azotanów, które pojawiają się w glebie w wyniku jej nawożenia.
Dlatego eksperci przestrzegają, żeby przed zjedzeniem nowalijek czy ich wykorzystaniem w kuchni dokładnie je umyć. To pozwali zmniejszyć zawartość azotanów.
Umyte nowalijki najlepiej przechowywać w lodówce. Ale nie należy pakować ich do szczelnie zamkniętych worków foliowych.






Napisz komentarz
Komentarze