Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
sobota, 17 października 2026 02:25
Reklama
Reklama
Reklama

Rolnictwo 2.0 podbija smartfony; Polacy masowo zamawiają jedzenie prosto od rolnika przez aplikację

AI ma godnego przeciwnika, a jest nim... polska marchewka! FoodFarmer stał się fenomenem, zajmując drugie miejsce w rankingu najpopularniejszych aplikacji, ustępując jedynie potężnemu ChatGPT. To nie jest zwykły sklep, to cyfrowa rewolucja, która wyrzuca pośredników z Twojej kuchni.
Rolnictwo 2.0 podbija smartfony; Polacy masowo zamawiają jedzenie prosto od rolnika przez aplikację
Rewolucja "od pola do stołu" w Twoim telefonie. Dowiedz się, dlaczego FoodFarmer to hit Google Play i jak Paweł Maciążek wraz z zespołem zmieniają polski handel bez zewnętrznego kapitału.

Autor: ch

Nazywa się FoodFarmer. Jest na drugim miejscu najpopularniejszych aplikacji w Google Play. Stoi za nią polski startup. Słowem – od pola do stołu za jednym kliknięciem

FoofFarmer – jak podaje Radio Zet – to efekt wysiłku intelektualnego i talentu Pawła Maciążka, Sebastiana Staniewskiego i Macieja Czekały. Ta aplikacja, którą zaczęli rozwijać za własne pieniądze, cieszy się rosnącym zainteresowaniem.

Nie chcą być kolejną aplikacją zakupową

– FoodFarmer nie powstał po to, żeby być kolejną aplikacją zakupową. Chcemy realnie zmienić sposób, w jaki Polacy kupują jedzenie: skrócić łańcuch dostaw, zwiększyć transparentność i dać rolnikom uczciwe warunki. To dopiero początek – mówi cytowany przez Radio Zet Paweł Maciążek, CEO FoodFarmer. 

I dodaje: – Chcemy udowodnić, że polski startup może zbudować pozycję jednego z liderów rynku, będąc rentownym i zachowując 100 proc. niezależności od zewnętrznych nacisków na krótkoterminowy wynik.

Liczba pobrań w Google Play przekroczyła już 700 tys.

Konsumenci najwyraźniej polubili FoodFarmera, co potwierdzają liczby. Już ponad 175 tys. osób regularnie zamawia produkty prosto „z pola” od ponad 12 tysięcy rolników. W ofercie jest ponad 50 tys. produktów, m.in. świeże warzywa i owoce, nabiał i wędliny, miody i przetwory.

Liczba pobrań aplikacji w Google Play i App Store przekroczyła już 700 tys. Jak czytamy w serwisie, jesienią aplikacja FoodFarmer znalazła się na 2 miejscu bezpłatnych rozwiązań na smartfony w polskim Google Play. Wyprzedził ją ChatGPT.

Aplikacja cały czas się rozwija

Tymczasem twórcy aplikacji cały czas ją rozwijają. Uruchomili w niej m.in. usługę premium, dzięki której można zamawiać produkty od rolników bezpośrednio pod drzwi naszych mieszkań. 

A w planach jest uruchomienie modelu subskrypcyjnego na regularne świeże paczki od wybranego dostawcy. 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

pod wrażeniem 24.03.2026 22:54
Patrząc na to szerzej, FoodFarmer to nie tylko sukces techniczny, ale przede wszystkim zmiana mentalna Polaków. Fakt, że aplikacja łącząca nas z rolnikami bije rekordy popularności na równi z globalnymi gigantami AI, udowadnia, że technologia wreszcie zaczęła służyć realnym potrzebom – zdrowiu i lokalnej gospodarce. Jeśli ten model subskrypcyjny wypali, możemy być świadkami trwałego przemodelowania handlu żywnością w Polsce, gdzie jakość wygrywa z korporacyjną masówką.

mundy 24.03.2026 20:49
Imponujące, że polski startup potrafi wykręcić takie liczby bez pompowania milionów z zagranicznych funduszy. To daje nadzieję, że rodzimy rynek technologiczny dojrzewa i stawia na realną wartość.

mędrzec gryfiński 24.03.2026 16:52
ChatGPT nie zjem, a marchewkę z FoodFarmera tak. Proste.

Roberto 24.03.2026 13:19
Model subskrypcyjny to strzał w dziesiątkę. Większość z nas i tak kupuje te same produkty co tydzień (jajka, mleko, chleb), więc automatyzacja tego przy wsparciu lokalnych rolników to czysty pragmatyzm.

Helena 24.03.2026 13:18
Spróbuję.

A. Żmijewski 24.03.2026 12:47
Przypomnę jedynie że pyr pyr ogrodowe pomidory ze szklarni zamawiamy w minimalnej ilości 5 kilo, chyba że zasadniczo jeszcze z innymi warzywami gdzie wartość kartona wynosi stówkę pyr pyr pyr

cash 24.03.2026 11:55
Zastanawia mnie tylko kwestia tej niezależności finansowej, o której mówi CEO. Przy takim tempie wzrostu i 700 tys. pobrań, utrzymanie 100% udziałów bez inwestorów to prawdziwy majstersztyk zarządzania.

użytkownik 24.03.2026 11:23
Ceny są spoko, a smak warzyw nie do podrobienia. Polecam!

analityk 24.03.2026 08:21
Analizując model biznesowy FoodFarmer, widać ogromny potencjał w pominięciu marż wielkich sieci handlowych. Jeśli uda im się utrzymać logistykę przy 12 tysiącach dostawców, to mamy polskiego jednorożca.

Aldona 24.03.2026 07:18
To niesamowite, że aplikacja o jedzeniu jest tuż za ChatGPT. To pokazuje, że jako społeczeństwo zaczynamy realnie dbać o jakość tego, co ląduje na naszym talerzu, a nie tylko o technobabki.

hmm... 24.03.2026 07:10
W końcu coś porządnego od naszych! Pobieram i testuję.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: hmm... Treść komentarza: Zauważcie, że problemem był tu brak pulsowania i ostre słońce. Jak światło świeci ciągłym czerwonym, to wielu kierowcom włącza się rutyna – myślą, że to usterka i "jakoś to będzie", bo przecież szlaban jest w górze. A pociąg na Nadodrzance potrafi nadjechać bardzo szybko. Dobrze, że ktoś w końcu zadzwonił na tę Żółtą Naklejkę, bo mogło dojść do nieszczęścia. Data dodania komentarza: 17.10.2026, 00:08 Źródło komentarza: Awaria na przejeździe kolejowym w powiecie gryfińskim. Czerwone światło zdezorientowało kierowców Autor komentarza: Widuchowa Rulez Treść komentarza: Jedyny roztropny obszar na mapie opanowanej przez wariacki konsumpcjonizm Data dodania komentarza: 17.10.2026, 00:02 Źródło komentarza: Dino otworzyło właśnie nowy sklep. Ekspansja marki w regionie Autor komentarza: jajcarz gryfiński Treść komentarza: Wygląda na to, że jedyny sprawdzony sposób na utrzymanie posła w Twoim powiecie to zakaz przeprowadzania się do większych miast Data dodania komentarza: 16.10.2026, 23:53 Źródło komentarza: Prezydenckie weto: Karol Nawrocki zablokował zmianę Kodeksu wyborczego. To korzystne dla PiS, ale niesprawiedliwe Autor komentarza: dos Treść komentarza: Czeka nas olbrzymi kryzys i to szybciej niż myślimy. Za kilkanaście lat na emeryturę przejdzie rocznik, który pracował na śmieciówkach albo żył głównie ze świadczeń socjalnych typu 800+, z których składki emerytalne przecież nie idą. Ich emerytury będą głodowe, rzędu 1500 zł. Przy cenach DPS-ów na poziomie 10 tysięcy, całe obciążenie spadnie na ich dzieci. Jeśli dzieci będą zarabiać najniższą krajową, to zbankrutuje cały system pomocy społecznej. Rząd uszczelnia prawo teraz, bo wie, że za chwilę budżet tego po prostu nie wytrzyma. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 23:52 Źródło komentarza: „Nie lękajcie się” – wyjątkowy koncert w hołdzie św. Janowi Pawłowi II w Mieszkowicach
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama