Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
niedziela, 17 maja 2026 18:21
Reklama

Głosują i zarabiają; Ruszyła ogólnopolska akcja weryfikacji powiązań zawodowych w gminach

W Gryfinie to plaga. Chodzi o radnych i ich rodziny. Czy Twój radny to naprawdę Twój reprezentant, czy może lojalny pracownik burmistrza? Choć prawo pozwala na łączenie mandatu z pracą w gminnych spółkach, cena tej zależności bywa wysoka – to milczenie w kluczowych dla mieszkańców sprawach.
Głosują i zarabiają; Ruszyła ogólnopolska akcja weryfikacji powiązań zawodowych w gminach
Wyobraź sobie, że Twój szef kontroluje Twoją pracę, a Ty w zamian... kontrolujesz jego decyzje finansowe. Tak wygląda codzienność w wielu samorządach...

Autor: AI/watchdog

Źródło: AI/watchdog

Radni pracujący w instytucjach publicznych to legalna praktyka, ale rodzi pytania o niezależność i realną kontrolę władzy.

W wielu samorządach w Polsce przyjęło się, że radni łączą swoją funkcję z pracą w instytucjach podległych gminie. Szkoły, ośrodki kultury, spółki komunalne – to miejsca, w których zatrudnienie znajdują osoby jednocześnie odpowiedzialne za kontrolowanie działań władz. Choć prawo tego nie zabrania, coraz częściej pojawiają się pytania: czy taki system jest zdrowy dla demokracji?

Rozmowa o przejrzystości w samorządzie

Na ten problem zwraca uwagę Sieć Obywatelska Watchdog Polska, która prowadzi ogólnopolską akcję pod hasłem „Każdy musi gdzieś pracować”.

– Sam fakt zatrudnienia radnego w spółce komunalnej czy instytucji zależnej od gminy nie zawsze jest niezgodny z prawem, ale zawsze powinien być przejrzysty i łatwy do sprawdzenia przez mieszkańców. Dlatego stworzyliśmy narzędzie, które pozwala zobaczyć skalę tego zjawiska w całej Polsce i rozpocząć rzeczową rozmowę o standardach przejrzystości w samorządzie – mówi Szymon Osowski, prezes Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska.

Tym narzędziem jest serwis kazdymusigdziespracowac.pl, który ma obnażyć skalę powiązań polityczno-biznesowych w polskich samorządach.

Legalne nie znaczy neutralne

Z formalnego punktu widzenia sytuacja jest jasna: polskie przepisy dopuszczają łączenie mandatu radnego z pracą w jednostkach organizacyjnych gminy. Nie ma tu zakazu, który jednoznacznie eliminowałby takie przypadki.

Problem – jak wskazuje Watchdog – zaczyna się wtedy, gdy spojrzymy na tę praktykę nie tylko przez pryzmat prawa, ale funkcjonowania demokracji. Bo radny ma dwie role: reprezentować mieszkańców i kontrolować działania burmistrza, wójta, prezydenta i podległych im instytucji.

Czy mieszkańcy mogą mieć pewność, że decyzje podejmowane są wyłącznie w ich interesie?

Choć prawo dopuszcza łączenie mandatu radnego z pracą w jednostkach podległych gminie – nie oznacza to, że taka sytuacja jest neutralna. Wręcz przeciwnie. Tworzy mechanizm, który działa cicho, bez rozgłosu, ale skutecznie.

Radny nie zada pytania, nie złoży interpelacji, nie skrytykuje decyzji

Radny, który jednego dnia głosuje nad decyzjami władz miasta, a drugiego odbiera wynagrodzenie z instytucji od nich zależnej, znajduje się w sytuacji, której w teorii demokracji po prostu nie powinno być.

I tu zaczyna się prawdziwy problem.

Nie chodzi nawet o jawne naciski. Znacznie częściej mamy do czynienia z czymś subtelniejszym – z ostrożnością. Z powściągliwością. Z decyzją, żeby „nie wychylać się” w sprawach, które mogłyby być niewygodne.

Radny nie zada pytania. Nie złoży interpelacji. Nie skrytykuje decyzji. Nie dlatego, że nie widzi problemu, ale dlatego, że widzi konsekwencje. W ten sposób funkcja kontrolna zaczyna powoli zanikać.

Interaktywne narzędzie dla mieszkańców: zgłoś, zweryfikują i opublikują

Serwis kazdymusigdziespracowac.pl to interaktywne narzędzie, dzięki któremu mieszkańcy mogą sprawdzić, czy ich przedstawiciele w radach gmin lub miast nie są – jak wyjaśnia na swojej stronie Watchdog Polska – uwikłani w zależności służbowe z lokalną władzą wykonawczą. Mechanizm jest następujący:

Zgłoszenie. Mieszkańcy przesyłają informacje o radnych, którzy ich zdaniem pracują w spółkach miejskich, urzędach lub jednostkach podległych.

Weryfikacja. Eksperci Watchdog Polska weryfikują te dane.

Publikacja. Potwierdzone przypadki trafiają na interaktywną mapę.

Watchdog Polska czeka na zgłoszenia do 30 kwietnia 2026 r. Mnożna je składać wyłącznie za pomocą formularza dostępnego w serwisie.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Żelisławiec 07.04.2026 08:03
No w Starym Czarnowie to dopiero powiązania się zrobiły. Radny wsadził teściową na dyrektora szkoły, żonka też ustawiła się jak chciała i wszystko ok.

Patryk 26.03.2026 15:21
A Elżbieta Kasprzyk to ile na tym zarabia.

brokuł 25.03.2026 11:59
Warto zwrócić uwagę na terminologię – "legalne nie znaczy neutralne". To, że coś przechodzi przez sito przepisów, nie oznacza, że służy wspólnocie. Zobaczmy co się wyprawia z kortami.

ejo 25.03.2026 11:43
Warto zwrócić uwagę na aspekt etyczny, o którym wspomina artykuł. Nawet jeśli prawo (jeszcze) w pewnych miejscach dopuszcza takie łączenie funkcji, to zaufanie społeczne drastycznie spada. Wyborca powinien mieć jasność: czy radny reprezentuje interes mieszkańców, czy dba o stabilność swojego etatu w spółce X czy Y? Takie zestawienia powinny być publikowane co kwartał.

peane 25.03.2026 11:17
Transparentność to podstawa, choć tercetowi pewno nie mieści sie to w głowie. Dobrze, że powstają takie narzędzia!

bitter 25.03.2026 11:08
No i w końcu czarno na białym! Pytanie tylko, czy kogoś to jeszcze dziwi?

pytanie 25.03.2026 06:58
A kto ich korumpuje i dlaczego?

Transparentność 25.03.2026 09:33
Skieruj pytanie do radnych niech odpowiedzą na sesji dlaczego takie sytuacje mają miejsce.

stacja Gryfino 24.03.2026 23:03
Dobrze, że ktoś się za to wziął. Czas przewietrzyć te nasze rady!

mieszkaniec Brwic 24.03.2026 21:41
A jak w Dyrekcji LP Szczecin i Nadleśnictwach Andrzej Sz. zatrudnił nie tylko Mateckiego ale jeszcze dziesiątki swoich znajomych ze wsi i okolicy to co teraz powinno się z nimi zrobić ???

echo 24.03.2026 22:33
Niemozliwe!

Płatna protekcja bierna 24.03.2026 21:15
Jeśli burmistrz załatwia pracę w spółkach dla rodziny, może to wskazywać na klientelizm, nepotyzm, korupcję. Takie zachowania również jest karalne.

Kasia 24.03.2026 19:55
a jak burmistrz zatrudnia swoją rodzinę w jednostkach czy spółkach to co to jest?

pik 24.03.2026 20:18
Zwykła korupcja.

gryfindor 24.03.2026 18:03
Najgorsze jest to, że traci na tym zwykły mieszkaniec. Funkcja kontrolna rady staje się czystą fikcją, a sesje to tylko teatr, gdzie scenariusz jest napisany wcześniej w gabinecie bumistrza.

Moralna współodpowiedzialność istnieje 25.03.2026 00:35
Kiedy radni milczą lub nie reagują na nieprawidłowości. Nie podejmują działań by zapobiec temu, nie wykonują czynności kontrolnych, nie dopytują, nie reagują na sygnały i nie zgłaszają podejrzeń do prokuratury, to tracą zaufanie za taki stan rzeczy. Nadto obywatele, którzy tolerują taki stan rzeczy i wybierają ponownie takie osoby do rady też na tym tracą. Nie odrobili lekcji.

Takie zachowania są karalne. 24.03.2026 17:44
Takie zabiegi nadużywania władzy przez urzędnika państwowego są karalne i sankcjonowane w kodeksie karnym w art. 271-273kk. Załatwienie pracy dla radnego lub jego żony przez burmistrza może być uznane za nadużycie władzy jeśli burmistrz wykorzystał swoją pozycję, aby uzyskać korzyści dla radnego lub jego żony. Kluczowe czynniki: Czy radny lub jego żona spełniali wymogi kwalifikacyjne? Czy procedura rekrutacyjna była przejrzysta? Czy burmistrz miał wpływ na decyzję o zatrudnieniu? Analogicznie radny może być uznany za osobę za nadużywającą władzy jeśli przyjmuje pracę załatwioną przez burmistrza, zwłaszcza jeśli wiąże się to z korzyściami osobistymi lub finansowymi.

A. Żmijewski 24.03.2026 16:51
Zasadniczo jeśli pracownik pyr pyr gminy zostaje radnym to jest spoko ale gdy radny zostaje kupiony fuchą w komunalce to tylko źle o nim świadczy pyr pyr pyr

strażnik elektrowni 24.03.2026 12:12
A tak obdarowany Chojnie żołnierz Sawaryna się jeszcze buntuje :))))

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama