Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
wtorek, 24 marca 2026 11:33
Reklama
Reklama

Głosują i zarabiają; Ruszyła ogólnopolska akcja weryfikacji powiązań zawodowych w gminach

W Gryfinie to plaga. Chodzi o radnych i ich rodziny. Czy Twój radny to naprawdę Twój reprezentant, czy może lojalny pracownik burmistrza? Choć prawo pozwala na łączenie mandatu z pracą w gminnych spółkach, cena tej zależności bywa wysoka – to milczenie w kluczowych dla mieszkańców sprawach.
Głosują i zarabiają; Ruszyła ogólnopolska akcja weryfikacji powiązań zawodowych w gminach
Wyobraź sobie, że Twój szef kontroluje Twoją pracę, a Ty w zamian... kontrolujesz jego decyzje finansowe. Tak wygląda codzienność w wielu samorządach...

Autor: AI/watchdog

Źródło: AI/watchdog

Radni pracujący w instytucjach publicznych to legalna praktyka, ale rodzi pytania o niezależność i realną kontrolę władzy.

W wielu samorządach w Polsce przyjęło się, że radni łączą swoją funkcję z pracą w instytucjach podległych gminie. Szkoły, ośrodki kultury, spółki komunalne – to miejsca, w których zatrudnienie znajdują osoby jednocześnie odpowiedzialne za kontrolowanie działań władz. Choć prawo tego nie zabrania, coraz częściej pojawiają się pytania: czy taki system jest zdrowy dla demokracji?

Rozmowa o przejrzystości w samorządzie

Na ten problem zwraca uwagę Sieć Obywatelska Watchdog Polska, która prowadzi ogólnopolską akcję pod hasłem „Każdy musi gdzieś pracować”.

– Sam fakt zatrudnienia radnego w spółce komunalnej czy instytucji zależnej od gminy nie zawsze jest niezgodny z prawem, ale zawsze powinien być przejrzysty i łatwy do sprawdzenia przez mieszkańców. Dlatego stworzyliśmy narzędzie, które pozwala zobaczyć skalę tego zjawiska w całej Polsce i rozpocząć rzeczową rozmowę o standardach przejrzystości w samorządzie – mówi Szymon Osowski, prezes Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska.

Tym narzędziem jest serwis kazdymusigdziespracowac.pl, który ma obnażyć skalę powiązań polityczno-biznesowych w polskich samorządach.

Legalne nie znaczy neutralne

Z formalnego punktu widzenia sytuacja jest jasna: polskie przepisy dopuszczają łączenie mandatu radnego z pracą w jednostkach organizacyjnych gminy. Nie ma tu zakazu, który jednoznacznie eliminowałby takie przypadki.

Problem – jak wskazuje Watchdog – zaczyna się wtedy, gdy spojrzymy na tę praktykę nie tylko przez pryzmat prawa, ale funkcjonowania demokracji. Bo radny ma dwie role: reprezentować mieszkańców i kontrolować działania burmistrza, wójta, prezydenta i podległych im instytucji.

Czy mieszkańcy mogą mieć pewność, że decyzje podejmowane są wyłącznie w ich interesie?

Choć prawo dopuszcza łączenie mandatu radnego z pracą w jednostkach podległych gminie – nie oznacza to, że taka sytuacja jest neutralna. Wręcz przeciwnie. Tworzy mechanizm, który działa cicho, bez rozgłosu, ale skutecznie.

Radny nie zada pytania, nie złoży interpelacji, nie skrytykuje decyzji

Radny, który jednego dnia głosuje nad decyzjami władz miasta, a drugiego odbiera wynagrodzenie z instytucji od nich zależnej, znajduje się w sytuacji, której w teorii demokracji po prostu nie powinno być.

I tu zaczyna się prawdziwy problem.

Nie chodzi nawet o jawne naciski. Znacznie częściej mamy do czynienia z czymś subtelniejszym – z ostrożnością. Z powściągliwością. Z decyzją, żeby „nie wychylać się” w sprawach, które mogłyby być niewygodne.

Radny nie zada pytania. Nie złoży interpelacji. Nie skrytykuje decyzji. Nie dlatego, że nie widzi problemu, ale dlatego, że widzi konsekwencje. W ten sposób funkcja kontrolna zaczyna powoli zanikać.

Interaktywne narzędzie dla mieszkańców: zgłoś, zweryfikują i opublikują

Serwis kazdymusigdziespracowac.pl to interaktywne narzędzie, dzięki któremu mieszkańcy mogą sprawdzić, czy ich przedstawiciele w radach gmin lub miast nie są – jak wyjaśnia na swojej stronie Watchdog Polska – uwikłani w zależności służbowe z lokalną władzą wykonawczą. Mechanizm jest następujący:

Zgłoszenie. Mieszkańcy przesyłają informacje o radnych, którzy ich zdaniem pracują w spółkach miejskich, urzędach lub jednostkach podległych.

Weryfikacja. Eksperci Watchdog Polska weryfikują te dane.

Publikacja. Potwierdzone przypadki trafiają na interaktywną mapę.

Watchdog Polska czeka na zgłoszenia do 30 kwietnia 2026 r. Mnożna je składać wyłącznie za pomocą formularza dostępnego w serwisie.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

emerytka 24.03.2026 11:31
Obrzydliwe. To rodzaj złodziejstwa jednak.

wstyd 24.03.2026 11:21
Członkowie rodziny radnych poupychani po biurach a radni po spółkach gminy.

Siergij 24.03.2026 10:58
Wolny barak do wzięcia na orląt

Wrotek 24.03.2026 10:10
To jest klasyczny konflikt interesów, nawet jeśli litera prawa na to pozwala. Jeśli radny boi się o swój etat w ośrodku kultury czy wodociągach, to na sesji rady zawsze podniesie rękę "za", choćby budżet był dziurawy.

sprzedajna *** 24.03.2026 10:10
Misiuna tańczy jak jej zagrają a nie reprezentuje wyborców.

przykre 24.03.2026 10:09
Burmistrz otoczony służalczymi pieskami

Martyna 24.03.2026 09:56
No i masz, ręka rękę myje. Jak ma go krytykować, skoro ten mu pensję wypłaca?

wow 24.03.2026 09:51
O Gryfino jest na mapie.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama