Z miasta docierają sygnały, że Pani Wiceburmistrz Aleksandra Szymanowicz planuje unieważnić ostatnią sesję Młodzieżowej Rady Miejskiej. To właśnie wtedy zdecydowana większość radnych, korzystając ze swoich demokratycznych uprawnień oraz zgodnie z zapisami statutu, opowiedziała się za odwołaniem dotychczasowej przewodniczącej i wyborem jej następcy.
Prawo działa tylko wtedy, gdy jest to wygodne?
To, co robi Pani Szymanowicz, to klasyczny przykład podwójnych standardów i rażącej niekompetencji. Jeśli obecna sesja jest nieważna z powodu braku pism, to wszystkie poprzednie sesje również były nieważne. Od początku kadencji żadne spotkanie nie było zwoływane drogą oficjalną, a dotychczasowa przewodnicząca – prywatnie znajoma Pani Wiceburmistrz – wręcz szczyciła się „nieformalnym” stylem prowadzenia Rady.
Dlaczego przez miesiące brak procedur nikomu nie przeszkadzał? Odpowiedź wydaje się oczywista: dopóki „swoja” osoba była u władzy, prawo mogło spać. Gdy tylko radni postanowili podziękować przewodniczącej za cztery miesiące bezczynności (podczas których nie podjęto ani jednej uchwały!), nagle przypomniano sobie o sztywnym regulaminie. To nie jest dbałość o prawo, to bezprawne działanie mające na celu ochronę znajomych i wprowadzanie opinii publicznej w błąd.
Szantaż i ryzyko rozpadu Rady
Sytuacja jest krytyczna. Podczas ostatniej sesji odwołana przewodnicząca, opuszczając salę, zadeklarowała zrzeczenie się mandatu. Jeśli teraz Urząd Miasta będzie siłowo próbował „unieważnić” rzeczywistość i przywrócić ją na stanowisko, doprowadzi to do paraliżu. Wielu radnych zapowiada, że w przypadku narzucenia im starego zarządu, również złożą mandaty...
Czy Pani Wiceburmistrz Szymanowicz zdaje sobie sprawę, że swoimi decyzjami doprowadzi do całkowitego rozpadu Rady? Czy ambicje jednej osoby i jej znajomej są ważniejsze niż głos kilkunastu młodych ludzi, którzy chcieli działać (na wzór np. prężnej Młodzieżowej Rady Miasta w Szczecinie), a zostali zderzeni z murem kolesiostwa?
Pytania o kompetencje
W związku z powyższą sytuacją, jako mieszkańcy i obserwatorzy życia publicznego, stawiamy następujące pytania:
1. Czy jeśli ostatnia sesja jest nieważna z powodów formalnych, to czy Pani Wiceburmistrz unieważni również wszystkie poprzednie sesje i decyzje podjęte w tym samym trybie?
2. Dlaczego standardy urzędowe są egzekwowane dopiero w momencie, gdy większość radnych opowiada się przeciwko konkretnej osobie?
3. Czy Pani Wiceburmistrz zdaje sobie sprawę, że próba siłowego utrzymania na stanowisku osoby, która sama zadeklarowała zrzeczenie się mandatu przy wyjściu z sali, doprowadzi do rozpadu Rady i masowego składania mandatów przez pozostałych radnych?
4. Czy w gminie Gryfino interesy towarzyskie i relacje między przyjaciółkami stoją ponad demokratycznym głosem młodzieży?
5. Czy tak jawna ingerencja w autonomię Młodzieżowej Rady Miejskiej nie jest dowodem na brak kompetencji do sprawowania nadzoru nad tym organem?
6. Czy Urząd Miasta powienien, aż tak mocno, ingerować w działaniem Młodzieżowej Rady.
Imię i nazwisko do wiadomości redakcji






Napisz komentarz
Komentarze