Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
niedziela, 17 maja 2026 18:32
Reklama

Szantaż i kolesiostwo w cieniu ratusza? Radni grożą masowym składaniem mandatów!

Zwracam się z prośbą o interwencję w sprawie, która kompromituje standardy demokratyczne w naszej gminie. Działania odbieram szantażowanie i jest ryzyko rozpadu Rady. Sytuacja jest krytyczna.
Szantaż i kolesiostwo w cieniu ratusza? Radni grożą masowym składaniem mandatów!
Rada Młodzieży w Gryfinie.

Źródło: RN w Gryfinie/autor listu

Z miasta docierają sygnały, że Pani Wiceburmistrz Aleksandra Szymanowicz planuje unieważnić ostatnią sesję Młodzieżowej Rady Miejskiej. To właśnie wtedy zdecydowana większość radnych, korzystając ze swoich demokratycznych uprawnień oraz zgodnie z zapisami statutu, opowiedziała się za odwołaniem dotychczasowej przewodniczącej i wyborem jej następcy.

Prawo działa tylko wtedy, gdy jest to wygodne?

To, co robi Pani Szymanowicz, to klasyczny przykład podwójnych standardów i rażącej niekompetencji. Jeśli obecna sesja jest nieważna z powodu braku pism, to wszystkie poprzednie sesje również były nieważne. Od początku kadencji żadne spotkanie nie było zwoływane drogą oficjalną, a dotychczasowa przewodnicząca – prywatnie znajoma Pani Wiceburmistrz – wręcz szczyciła się „nieformalnym” stylem prowadzenia Rady.

Dlaczego przez miesiące brak procedur nikomu nie przeszkadzał? Odpowiedź wydaje się oczywista: dopóki „swoja” osoba była u władzy, prawo mogło spać. Gdy tylko radni postanowili podziękować przewodniczącej za cztery miesiące bezczynności (podczas których nie podjęto ani jednej uchwały!), nagle przypomniano sobie o sztywnym regulaminie. To nie jest dbałość o prawo, to bezprawne działanie mające na celu ochronę znajomych i wprowadzanie opinii publicznej w błąd.

Szantaż i ryzyko rozpadu Rady

Sytuacja jest krytyczna. Podczas ostatniej sesji odwołana przewodnicząca, opuszczając salę, zadeklarowała zrzeczenie się mandatu. Jeśli teraz Urząd Miasta będzie siłowo próbował „unieważnić” rzeczywistość i przywrócić ją na stanowisko, doprowadzi to do paraliżu. Wielu radnych zapowiada, że w przypadku narzucenia im starego zarządu, również złożą mandaty...

Czy Pani Wiceburmistrz Szymanowicz zdaje sobie sprawę, że swoimi decyzjami doprowadzi do całkowitego rozpadu Rady? Czy ambicje jednej osoby i jej znajomej są ważniejsze niż głos kilkunastu młodych ludzi, którzy chcieli działać (na wzór np. prężnej Młodzieżowej Rady Miasta w Szczecinie), a zostali zderzeni z murem kolesiostwa?

Pytania o kompetencje

W związku z powyższą sytuacją, jako mieszkańcy i obserwatorzy życia publicznego, stawiamy następujące pytania:

1. Czy jeśli ostatnia sesja jest nieważna z powodów formalnych, to czy Pani Wiceburmistrz unieważni również wszystkie poprzednie sesje i decyzje podjęte w tym samym trybie?
2. Dlaczego standardy urzędowe są egzekwowane dopiero w momencie, gdy większość radnych opowiada się przeciwko konkretnej osobie?
3. Czy Pani Wiceburmistrz zdaje sobie sprawę, że próba siłowego utrzymania na stanowisku osoby, która sama zadeklarowała zrzeczenie się mandatu przy wyjściu z sali, doprowadzi do rozpadu Rady i masowego składania mandatów przez pozostałych radnych?
4. Czy w gminie Gryfino interesy towarzyskie i relacje między przyjaciółkami stoją ponad demokratycznym głosem młodzieży?
5. Czy tak jawna ingerencja w autonomię Młodzieżowej Rady Miejskiej nie jest dowodem na brak kompetencji do sprawowania nadzoru nad tym organem?
6. Czy Urząd Miasta powienien, aż tak mocno, ingerować w działaniem Młodzieżowej Rady.

Imię i nazwisko do wiadomości redakcji


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Obywatel 22.04.2026 16:29
Skandal!

Aha 01.04.2026 18:50
Przykre. Nadzieja w młodych, a starzy próbują już ich nauczyć swoich ‚gierek’. Dziewczyna się nie sprawdziła, została odwołana. Samo bycie ciocią nie wystarczy. Dzieciaki, nie dajcie się !

Aśka 01.04.2026 09:16
za czasów pani S. odeszło ponad 20 osób z OPS, to chyba o czymś świadczy... ale karma wraca

oho 01.04.2026 09:11
Szymanowicz zatkało.

Pawulon 31.03.2026 22:23
Ahh ta młodzież. Jeszcze nie prawdziwe korytko a już taki bałagan niczym w chlewiku. Młodzi nie dajcie się manipulować bo czasem ten kto wam podpowiada mimo uśmiechów nie musi chcieć dla was dobrze.

pyrek 30.03.2026 09:55
Brutalna siła kontra demokracja.

smutne to 29.03.2026 20:27
I poznaliśmy prawdziwą twarz pani Szymanowicz i jak zakulisowo dział...

:> 28.03.2026 19:03
Ciekawe czy Pan Sawaryn planuje jakies zmiany, bo by się przydały.

limo 27.03.2026 13:08
W tym urzędzie kumoterstwo i nepotyzm od lat hulają innym przykładem na to jest to, że córeczka sekretarz pracuje w bibliotece- art. 26 ustawy o pracownikach samorządowych, zgodnie z którym małżonkowie oraz osoby pozostające ze sobą w stosunku pokrewieństwa do drugiego stopnia włącznie lub powinowactwa pierwszego stopnia oraz w stosunku przysposobienia, opieki lub kurateli nie mogą być zatrudnieni w: urzędach gmin, jednostkach pomocniczych gmin, gminnych jednostkach budżetowych i samorządowych zakładach budżetowych; biurach (ich odpowiednikach) związków jednostek samorządu terytorialnego oraz samorządowych zakładów budżetowych utworzonych przez te związki;

ACE 27.03.2026 12:53
do lata do lata ... ta co wybrano na kierownika Referatu Polityki Społecznej w Wydziale Edukacji i Polityki Społecznej- Pani Monika, to też dobra koleżanka p. wice, razem na zdjęciach na profilu p. wice. Porażka, nepotyzm, jakiego w tym urzędzie nigdy nie było.

osoba neutralna politycznie 28.03.2026 14:14
tak właśnie powstają plotki... na takie stanowiska są konkursy, w których jest komisja składająca się z kilku osób podejmujących decyzję o zatrudnieniu - nie tylko Pani Wiceburmistrz... Niestety Gryfino jest małe i gdyby tak znać wszystkie powiązania to nikt nigdzie nie mógłby pracować...

zaangażowany politycznie bo nie jest mi wszystko jedno 28.03.2026 14:34
Szymanowicz też prawie całe zawodowe życie po znajomości więc nie kuma pewno że może być inaczej,

Jula 01.04.2026 09:19
chyba żart, przeczytaj kto był w komisji, wyniki wyboru są na bipie, same kółko adoracyjne ;)

Ola 06.04.2026 17:01
🩸Konkurs z wynikiem z góry Wszyscy wiemy, że konkursy w urzędach są po to, by wybrać najlepszego. No, prawie wszyscy. Bo są też tacy, którzy wiedzą, że „najlepszy” to ten, którego już dawno wybrano - tylko teraz trzeba to ładnie udokumentować. Dziś w Pogaduchach o tym, jak w wielu samorządach rekrutacja zamienia się w teatrzyk kukiełkowy z obsadą znaną od pierwszej sceny. Zasłona dymna? Jest. Protokół? Jest. Kandydaci? Są. Ale wynik… też już jest. W pewnym urzędzie ogłoszono konkurs. W Biuletynie Informacji Publicznej pojawiło się starannie przygotowane ogłoszenie, z całą litanią wymagań: wykształcenie, doświadczenie, referencje, znajomość przepisów, dyspozycyjność, kreatywność, komunikatywność… wszystko, co trzeba. Na papierze — profesjonalizm. W rzeczywistości — teatr. Bo w tym konkursie zwycięzca był znany jeszcze zanim ktoś zdążył wypełnić wniosek o udział. Nie dlatego, że był najlepszy. Po prostu – był „nasz”. Kulisy ustawionej rekrutacji Scenariusz wygląda zawsze podobnie. Najpierw przygotowuje się ogłoszenie „pod konkretną osobę”: wpisuje się wymagania, które przypadkiem pokrywają się z doświadczeniem przyszłego zwycięzcy. Następnie publikuje się informację na 14 dni — żeby „było zgodnie z procedurą”. Później komisja spotyka się, by „dokonać oceny”. A że oceniają osoby z tej samej komórki, z tego samego układu, z tymi samymi oczekiwaniami, wynik jest oczywisty. Na końcu powstaje protokół. Czasem z jednym zdaniem: „Kandydat spełnił wszystkie wymagania.” Czasem z dziesięcioma akapitami uzasadnienia, dlaczego właśnie on — a nie ci inni, którzy mieli czelność się zgłosić. Dla pozoru i świętego spokoju. To właśnie jedna z największych patologii samorządowej codzienności: pozór równości szans. Formalnie wszystko gra: BIP, terminy, protokół, podpisy, decyzja. Nikt nie może zarzucić złamania przepisów. Ale każdy, kto zna realia, wie, że to czysta fikcja proceduralna. Bo „konkurs” bywa często ceremonią zatwierdzania decyzji podjętej wcześniej - w kuluarach, w gabinecie, „przy kawie”. Wystarczy spojrzeć, kto później zasiada przy tym samym biurku: kuzyn, znajoma z poprzedniej gminy, członek komitetu wyborczego, czasem ktoś, kto jeszcze niedawno obsługiwał tego samego szefa w sekretariacie. A system na to pozwala. W teorii ustawa o pracownikach samorządowych mówi o naborze „otwartym i konkurencyjnym”. W praktyce oznacza to często tyle, że drzwi są otwarte – ale tylko dla wybranych. Bo prawo, choć nie zabrania znajomości, nie zna pojęcia „braku przyzwoitości”. A ta jest niestety poza ustawą. Nie pomaga też to, że kontrola nad naborem jest iluzoryczna. Komisje są wewnętrzne, weryfikacja formalna to formalność, a nikt z zewnątrz nie ma wglądu w to, jak naprawdę wyglądało „porównanie kandydatów”. W efekcie urzędy stają się zamkniętymi klubami towarzyskimi, w których każdy konkurs to nowa dekoracja tego samego spektaklu. A urzędnicy? Milczą. Większość patrzy i wzrusza ramionami. Nie dlatego, że to akceptują, ale dlatego, że wiedzą: „Nie ruszaj, bo sobie zaszkodzisz.” W urzędzie zbyt często działa zasada: lojalność wobec układu ważniejsza niż uczciwość wobec zasad. Niektórzy próbują protestować, inni piszą anonimowe skargi, które lądują tam, gdzie wszystko, co niewygodne: w szufladzie. I tak system trwa. Nowi kandydaci tracą wiarę, starsi tracą nadzieję, a zaufanie obywateli do urzędów spada jak papier na biurko z dopiskiem „do wiadomości”. Największa patologia w konkursach nie polega na tym, że ktoś wygrał niesprawiedliwie. Tylko na tym, że wszyscy wokół udają, iż nic się nie stało. Bo dopóki urzędowy teatr będzie miał widownię – spektakl się nie skończy.

Andrzej Tumanowicz ha ha ah 27.03.2026 08:01
dziatki agentury peger gryfino trzymają się mocno wywalczonego koryta ha ha ah a raz wywalczonego koryta nie oddamy juz nigdy ha ha ah Korneliusz Nazwisko: Świtała Miejsce urodzenia: HUTKI Data urodzenia: 22-10-1944 Imię ojca: Stanisław Imię matki: Helena Dodatkowe informacje: 1965 - rok wstąpienia do PZPR. AP Szczecin, KW PZPR w Szczecinie, akta osobowe 539. Stanowisko Komórka organizacyjna Instytucja Miejscowość Partia polityczna Data rozpoczęcia Data zakończenia Źródło informacji I Sekretarz KOMITET ZAKŁADOWY KOMBINATU PAŃSTWOWYCH GOSPODARSTW ROLNYCH GARDNO PZPR 01-10-1981 1986 AP Szczecin, KW PZPR w Szczecinie, akta osobowe 539. Sekretarz Ds. Rolnych Komitet Miejsko - Gminny GRYFINO PZPR 09-12-1983 AP Szczecin, KMG PZPR w Gryfinie, 882/5. Sekretarz Komitet Miejsko - Gminny GRYFINO PZPR 01-11-1986 31-12-1989 AP Szczecin, KW PZPR w Szczecinie, akta osobowe 539, KMG PZPR w Gryfinie 882/6. ha ha ah Lech Konstanty Nazwisko: Szymanowicz Miejsce urodzenia: ŻELICHOWO Data urodzenia: 08-02-1949 Imię ojca: Konstanty Imię matki: Danuta Dodatkowe informacje: Absolwent Wieczorowego Uniwersytetu Marksizmu - Leninizmu w Gryfinie; 01.01.1981 r. słuchacz Wyższej Szkoły Nauk Społecznych. Pełnił także funkcje: II sekretarza KZ PZPR KPGR w Widuchowej, starszego instruktora KMG PZPR w Gryfinie - brak bliższych danych. AP Szczecin, KW PZPR w Szczecinie, akta osobowe 383. Stanowisko Komórka organizacyjna Instytucja Miejscowość Partia polityczna Data rozpoczęcia Data zakończenia Źródło informacji I Sekretarz KOMITET ZAKŁADOWY KOMBINATU PAŃSTWOWYCH GOSPODARSTW ROLNYCH WIDUCHOWA PZPR 1975 1981 AP Szczecin, KW PZPR w Szczecinie, akta osobowe 383. Członek Egzekutywa Komitet Gminny WIDUCHOWA PZPR 1981 AP Szczecin, KW PZPR w Szczecinie, akta osobowe 383. Starszy Instruktor Wydział Organizacyjny Komitet Wojewódzki Szczecin PZPR 01-08-1982 AP Szczecin, KW PZPR w Szczecinie, akta osobowe 383. I Sekretarz Komitet Gminny STARE CZARNOWO PZPR 06-02-1986 1-06-1988 AP Szczecin, KW PZPR w Szczecinie, akta osobowe 383. teatr dla idiotów trwa ha ha ah

A. Żmijewski 26.03.2026 23:48
To zasadniczo pyr pyr typowe postępowanie kaczystowskiego leniwego tercetu pyr pyr pyr

racja 27.03.2026 00:08
Żmijewski w punkt. Dziś na sesji Sawaryn pokazała, że jest kaczystowskim partyjniakiem, któremu rozum odcięło w sprawie tematu węgla. Politykierstwem się zajmuje zamiast zarządza gminą.

Ups 26.03.2026 23:42
Ta żenująca sytuacja nie może dziwić.

Ogarnij się 26.03.2026 22:10
Żenada, ludzie zabijają się o pseudo stołki, a ktoś bierze to na poważnie i bawi się w śmieszne unieważnienia. To co nastepne odwolanie trójki klasowej w 2c czy 1a? Unieważnienia wyboru na zucha w przedszkolu, w grupie 5-latkow zwanej pszczółkami.

C 26.03.2026 19:21
Jest chaos informacyjny....

jasna sprawa 26.03.2026 20:06
Przecież wszystko proste i oczywiste: Nie podobało się że rodzinka nie ma już eksponowanego stanowiska na pokaz to rozpoczęło się kombinowanie. Typowo tercetowe działanie.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama