Niektórzy nauczyciele chce kamer w klasach, bo – jak mówią – sytuacja na lekcjach często wymyka się spod kontroli. Rodzice są jednak w tej kwestii podzieleni.
– Jestem nauczycielem z kilkunastoletnim stażem w zawodzie, naprawdę niejedno już widziałem. Niewybredne rówieśnicze żarty czy zachowania, które skutkują wpisywaniem uwag, są bardzo powszechne, szczególnie w starszych klasach – opowiada w rozmowie z portalem eDziecko.pl nauczyciel z Trójmiasta.
Rodzicom klapki spadłyby z oczu
I podkreśla, że „uczniowie czasami przechodzą samych siebie”. Ale gdy chce o tym porozmawiać z rodzicami, to słyszy, że „to niemożliwe, by ich dziecko zachowywało się w ten sposób”.
I z miejsca przypinana jest mu łatka nauczyciela, który nie radzi sobie z uczniami.
W ocenie nauczyciela z Trójmiasta w takiej sytuacji przydałyby się kamery monitoringu.
– Myślę, że gdyby niektórzy rodzice zobaczyli, co wyprawia ich dziecko, klapki spadłyby im z oczu – stwierdza w rozmowie z eDziecko.pl.
Tu jednak pojawia się kwestia ochrony danych osobowych?
UODO: z monitoringu można korzystać w wyjątkowych sytuacjach
Urząd Ochrony Danych Osobowych potwierdza, że kamery w klasach są niedozwolone. Istnieją jednak wyjątki. Z monitoringu można korzystać tylko w wyjątkowych sytuacjach. Gdy jest realne zagrożenie dla bezpieczeństwa uczniów, pracowników czy mienia szkoły, a inne środki okazują się niewystarczające.
„Decyzja o ewentualnym stosowaniu monitoringu powinna być podejmowana ze szczególną roztropnością, przy zachowaniu zasad proporcjonalności i poszanowania konstytucyjnego prawa do prywatności” – serwis cytuje UODO.
Poza tym – jeśli szkoła się już na to zdecyduje – musi „przeprowadzić ocenę skutków dla ochrony danych osobowych”, żeby monitoring nie naruszał praw pracowników szkoły. Dyrektor placówki musi też uzgodnić to z organem prowadzącym szkołę i skonsultować z radą pedagogiczną, rodzicami uczniów i z samorządem uczniowskim.
Rodzic: Nie wiem, czy chciałabym być tak nagrywana
Co na to rodzice? Zapytał ich o to serwis eDziecko.pl.
Pani Kamila, mama trójki synów, twierdzi, że „sama nie wie, co o tym myśleć”.
– Z jednej strony to dobre posunięcie, bo w razie wątpliwości rodzic może sprawdzić, co się dzieje. Ale sama nie wiem, czy chciałabym być tak nagrywana jako uczeń – zastanawia się.
I dodaje: – No i pozostaje kwestia nauczyciela. Osobiście nie chciałabym być nagrywana, kiedy wykonuję swoją pracę, ale z perspektywy rodzica podoba mi się taki pomysł.
Z kolei Aldona, mama Krzysia, uważa, że monitoring w klasach szkolnych to świetny pomysł.
– Jestem „za”. To dobre wyjście dla bezpieczeństwa i uczniów, i nauczycieli, ale też taki „straszak”. Dobre rozwiązanie – ocenia.






Napisz komentarz
Komentarze