Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
czwartek, 26 marca 2026 11:04
Reklama
Reklama

Koniec bezkarności w ławkach. Monitoring obnaży prawdę o uczniach, ale co z ich prywatnością

„Moje dziecko by tego nie zrobiło!” – to zdanie słyszy niemal każdy nauczyciel po trudnej lekcji. Teraz pedagodzy mówią „dość” i żądają montażu kamer w klasach. Czy monitoring to jedyny sposób, by zdjąć rodzicom klapki z oczu i powstrzymać narastającą agresję w polskich szkołach?
Koniec bezkarności w ławkach. Monitoring obnaży prawdę o uczniach, ale co z ich prywatnością
Szokujące zachowania na lekcjach. Kamery pokażą rodzicom prawdę, której nie chcą przyjąć do wiadomości

Autor: Canva

Niektórzy nauczyciele chce kamer w klasach, bo – jak mówią – sytuacja na lekcjach często wymyka się spod kontroli. Rodzice są jednak w tej kwestii podzieleni.

– Jestem nauczycielem z kilkunastoletnim stażem w zawodzie, naprawdę niejedno już widziałem. Niewybredne rówieśnicze żarty czy zachowania, które skutkują wpisywaniem uwag, są bardzo powszechne, szczególnie w starszych klasach – opowiada w rozmowie z portalem eDziecko.pl nauczyciel z Trójmiasta.

Rodzicom klapki spadłyby z oczu

I podkreśla, że „uczniowie czasami przechodzą samych siebie”. Ale gdy chce o tym porozmawiać z rodzicami, to słyszy, że „to niemożliwe, by ich dziecko zachowywało się w ten sposób”. 

I z miejsca przypinana jest mu łatka nauczyciela, który nie radzi sobie z uczniami. 

W ocenie nauczyciela z Trójmiasta w takiej sytuacji przydałyby się kamery monitoringu. 

– Myślę, że gdyby niektórzy rodzice zobaczyli, co wyprawia ich dziecko, klapki spadłyby im z oczu – stwierdza w rozmowie z eDziecko.pl.

Tu jednak pojawia się kwestia ochrony danych osobowych?

UODO: z monitoringu można korzystać w wyjątkowych sytuacjach

Urząd Ochrony Danych Osobowych potwierdza, że kamery w klasach są niedozwolone. Istnieją jednak wyjątki. Z monitoringu można korzystać tylko w wyjątkowych sytuacjach. Gdy jest realne zagrożenie dla bezpieczeństwa uczniów, pracowników czy mienia szkoły, a inne środki okazują się niewystarczające.

„Decyzja o ewentualnym stosowaniu monitoringu powinna być podejmowana ze szczególną roztropnością, przy zachowaniu zasad proporcjonalności i poszanowania konstytucyjnego prawa do prywatności” – serwis cytuje UODO.

Poza tym – jeśli szkoła się już na to zdecyduje – musi „przeprowadzić ocenę skutków dla ochrony danych osobowych”, żeby monitoring nie naruszał praw pracowników szkoły. Dyrektor placówki musi też uzgodnić to z organem prowadzącym szkołę i skonsultować z radą pedagogiczną, rodzicami uczniów i z samorządem uczniowskim. 

Rodzic: Nie wiem, czy chciałabym być tak nagrywana

Co na to rodzice? Zapytał ich o to serwis eDziecko.pl.

Pani Kamila, mama trójki synów, twierdzi, że „sama nie wie, co o tym myśleć”. 

Z jednej strony to dobre posunięcie, bo w razie wątpliwości rodzic może sprawdzić, co się dzieje. Ale sama nie wiem, czy chciałabym być tak nagrywana jako uczeń – zastanawia się. 

I dodaje: No i pozostaje kwestia nauczyciela. Osobiście nie chciałabym być nagrywana, kiedy wykonuję swoją pracę, ale z perspektywy rodzica podoba mi się taki pomysł. 

Z kolei Aldona, mama Krzysia, uważa, że monitoring w klasach szkolnych to świetny pomysł. 

– Jestem „za”. To dobre wyjście dla bezpieczeństwa i uczniów, i nauczycieli, ale też taki „straszak”. Dobre rozwiązanie – ocenia. 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Hehe 26.03.2026 10:06
Jeszcze trochę to belfrów będą monitorować w biedrze na kasie.

Monti 26.03.2026 09:31
I bardzo dobrze! Może w końcu skończy się cwaniakowanie na lekcjach.

kamera 26.03.2026 09:11
No szok.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama