W czwartek 26 marca premier Donald Tusk ogłosił pakiet CPN – Ceny Paliwa Niżej. Według jego zapowiedzi, ceny stacjach paliw powinny spaść o ok. 1,2 zł na litrze. To odpowiedź rządu na szybki wzrost cen ropy spowodowany wojną na Bliskim Wschodzie i blokadą Cieśniny Ormuz przez Iran
Premier: Ludzie na całym świecie cierpią konsekwencje
– Od wielu dni nie tylko my, Polacy, ale ludzie na całym świecie cierpią konsekwencje wojny na Bliskim Wschodzie. Te konsekwencje w Polsce to przede wszystkim ceny paliw, które wszyscy widzimy na stacjach benzynowych – powiedział wczoraj premier Donald Tusk na specjalnej konferencji prasowej (cytaty za komunikatem rządowym ).
Rząd przyjął nowe rozwiązania wczoraj wieczorem. Dziś (piątek 27 marca) mają trafić na biurko prezydenta.
VAT, akcyza, maksymalna cena detaliczna
Co składa się na nowe rozwiązanie rządu? Obniżenie stawki podatku VAT z 23 proc. do 8 proc., obniżenie akcyzy na paliwa do minimalnego poziomu dopuszczalnego przez unijne przepisy, czyli o 29 gr na benzynie i 28 gr na oleju napędowym oraz wprowadzenie maksymalnej ceny detalicznej paliw.
Tusk zastrzegł, że cena maksymalna będzie ustalana każdego dnia. Jest to – jak powiedział premier – rozwiązanie na czas kryzysu wojennego.
– Pamiętamy z przeszłości, że można było obniżać VAT i akcyzę, ale mimo to okazywało się, że końcowe ceny dla klienta nie tylko nie malały, ale nawet rosły. W związku z tym, nasz pakiet ma nie tylko uruchomić możliwości państwa, ale także uniemożliwić zarabianie na kieszeni polskich podatników i kierowców – podkreślił.
I dodał: – Jeśli Sejm, Senat i prezydent zechcą wesprzeć nas w tej pracy, to jeszcze przed świętami wielkanocnymi wszyscy powinniśmy zobaczyć ceny obniżone o około 1,20 zł na litrze każdego z paliw.
Analityk: Kryzys energetyczny szybko się nie skończy
To – jak podkreślają eksperci w rozmowie z TVN24+ – wyraźny zwrot i przyspieszenie. Analitycy spodziewali się, że możliwe decyzje zapadną dopiero po weekendzie, kiedy minie skierowane do Iranu ultimatum Donalda Trumpa.
– To oznacza jedno: rząd – będąc w stałym kontakcie z amerykańskimi partnerami – zakłada, że kryzys energetyczny szybko się nie skończy. Innymi słowy, musimy się powoli oswajać z myślą, że to nie jest chwilowe tąpnięcie – powiedział TVN24+ Piotr Arak, główny ekonomista VeloBanku.
I dodał: – Wszystko wskazuje na to, że nie realizuje się scenariusz bazowy, tylko raczej ten bardziej pesymistyczny. Zwłaszcza jeśli chodzi o poziom inflacji i koszty życia.







Napisz komentarz
Komentarze