To był wieczór pełen wzruszeń, lokalnej solidarności i świetnej energii. W miniony piątek Kino Gryf wypełniło się po brzegi mieszkańcami, którzy udowodnili, że w obliczu tragedii potrafią zjednoczyć się w błyskawicznym tempie. Cel był jeden: wsparcie Daniela Guza, społecznika, który uległ poważnemu wypadkowi na Filipinach.
Choć wydarzenie było organizowane „na gorąco” i w szalonym tempie, efekt przeszedł najśmielsze oczekiwania. Gryfiński Dom Kultury na kilka godzin stał się centrum lokalnej dobroczynności, łącząc kulturę z realną pomocą.
Emocjonalny powrót do przeszłości
Głównym punktem programu była projekcja kultowego lokalnego filmu „Chłopaki z... Ferajny”. Od jego premiery minęło już 16 lat, więc dla aktorów i twórców obecnych na sali była to wyjątkowa okazja do sentymentalnego spotkania po latach.
Zanim jednak zgasły światła i ruszył projektor, na ekranie pojawił się sam Daniel. Nagrane w szpitalu na Filipinach podziękowania i pozdrowienia wywołały ogromne poruszenie wśród zgromadzonych. Po seansie, który wzbudził salwy śmiechu i falę wspomnień, głos zabrała Julia. Jej osobiste, pełne wdzięczności słowa były jednym z najbardziej poruszających momentów wieczoru.
Muzyczna energia i sąsiedzka gościnność
Po części filmowej scena należała do muzyków. Jako pierwszy wystąpił gryfiński zespół Rabeatz, który skutecznie rozgrzał publiczność i porwał ją do zabawy. Finałem wieczoru był koncert gwiazdy – formacji The Garage Notes, która mocnym brzmieniem postawiła kropkę nad „i” tego udanego wydarzenia.
Oprócz strawy duchowej, na gości czekał bogaty katering przygotowany przez zaangażowanych mieszkańców. Zapach grillowanych kiełbasek, domowe ciasta oraz ciepłe i zimne napoje sprawiły, że w Kinie Gryf panowała prawdziwie rodzinna atmosfera.
„Gryfino potrafi dzielić się dobrem”
Podsumowując akcję, przewodniczący Rady Miejskiej w Gryfinie nie krył uznania dla postawy lokalnej społeczności:
– Daniel jest fantastycznym człowiekiem, społecznikiem, który zawsze był chętny do pomocy innym. Dzisiaj to dobro do niego i Julii wróciło. Jest to dowód na to, że dobro jednak wraca. A Gryfino i gryfinianie potrafią dzielić się dobrem – podkreślił Rafał Guga.
Piątkowa impreza pokazała, że nawet spontaniczne akcje, napędzane czystą chęcią pomocy, mogą stać się wielkimi wydarzeniami. Każdy, kto tego wieczoru pojawił się w kinie, dorzucił swoją cegiełkę do powrotu Daniela do zdrowia, niosąc mu nadzieję prosto z rodzinnego miasta.
A dziś kolejna impreza charytatywna na hali sportowej. Więcej informacji tu:









Napisz komentarz
Komentarze