Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
sobota, 28 marca 2026 22:16
Reklama
Reklama

Zagadka porzuconego Mercedesa rozwiązana. W tle zmarły właściciel i trudna interwencja służb

Wrak białego auta, który od tygodni „straszył” przy drodze wojewódzkiej, wreszcie zniknął z krajobrazu. Choć wydawać by się mogło, że usunięcie porzuconego pojazdu to formalność, rzeczywistość okazała się znacznie bardziej zagmatwana. Za tą sprawą stał splot nieszczęśliwych zdarzeń i urzędowy pat, który udało się przełamać dopiero dzięki determinacji lokalnych służb.
Zagadka porzuconego Mercedesa rozwiązana. W tle zmarły właściciel i trudna interwencja służb
Zdekompletowany wrak musiał zostać wyciągnięty na lawetę przy pomocy ciężkiego sprzętu rolniczego.

Źródło: fanpejdż wójta Starego Czarnowa

Przez długi czas kierowcy mijający rozbite auto zastanawiali się, dlaczego nikt nie reaguje. Okazało się, że przeszkodą nie była niechęć urzędników, a skomplikowany stan prawny pojazdu, który uczynił z niego „auto widmo”.

Śledztwo na poboczu: Kupiec, którego nie było w systemie

Gmina Stare Czarnowo, choć nie była zarządcą drogi ani właścicielem działki, wzięła sprawy w swoje ręce ze względu na bezpieczeństwo. Interwencja u zarządcy drogi i policji ujawniła zaskakujące fakty. Samochód krótko przed zdarzeniem zmienił właściciela, ale nowy nabywca... nie dopełnił obowiązku rejestracji w Starostwie.

Kiedy policja próbowała dotrzeć do osoby widniejącej w systemie, okazało się, że poprzedni właściciel... nie żyje. Dopiero dzięki żmudnym działaniom funkcjonariuszy udało się dotrzeć do rodziny zmarłego, odzyskać umowę sprzedaży i ostatecznie przymusić nowego właściciela do uprzątnięcia mienia. Cała procedura, choć uciążliwa dla mieszkańców, musiała odbyć się zgodnie z literą prawa.

Nietypowa akcja ratunkowa: Ciągnik rolniczy w służbie bezpieczeństwa

Finał sprawy był równie nietypowy co jej początek. Pojazd był w tak złym stanie (został m.in. rozgrabiony z kół), że standardowe metody zawiodły. Wójt Starego Czarnowa, Bartosz Biegus, podziękował za wsparcie Instytutowi Zootechniki w Kołbaczu, którego pracownik przy użyciu sprzętu rolniczego pomógł załadować wrak na lawetę.

Cała operacja odbyła się pod okiem policji z Gryfina, a w sprawnym odholowaniu pomogli Waldemar Błażejczak i Tomasz Błażejczak. 

Mercedes "widmo" ostatecznie "odjechał" z pobocza, kończąc wielotygodniową sagę, która udowodniła, że czasem jeden podpis może wprawić w ruch (lub zatrzymać) całą urzędową machinę.



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

uff 28.03.2026 21:19
Nareszcie został usunięty!!!!

szok i niedowierzanie 28.03.2026 20:50
Nieźle zakręcone. Kto by pomyślał, że za jednym autem stoi taka historia.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama