Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
niedziela, 29 marca 2026 18:52
Reklama
Reklama

Święta bez luksusów i zaciskania pasa. Znamy konkretne kwoty jakie wydamy na wielkanocny stół

Wielkanocny stół 2026 nie będzie zbyt obfity, ale głodny nikt nie odejdzie. Eksperci przeanalizowali deklaracje tysięcy respondentów i werdykt jest jasny: stawiamy na umiar i „społecznie akceptowalny środek”. Dowiedz się, dlaczego najpopularniejszy przedział wydatków to 200-300 zł i co na to wpływowe rynki paliwowe oraz sytuacja na Bliskim Wschodzie.
Święta bez luksusów i zaciskania pasa. Znamy konkretne kwoty jakie wydamy na wielkanocny stół
Koniec z domysłami o drożyźnie! Najnowszy raport „Polacy na świątecznych zakupach” obnaża brutalną prawdę o naszych portfelach. Choć inflacja wyhamowała, miliony Polaków zamierzają trzymać się sztywnego budżetu.

Autor: igryfino

W tym roku Polacy najczęściej chcą wydać 200-300 zł w przeliczeniu na jedną osobę przy wielkanocnym stole (w tym na żywność i napoje) – 15,7%. Z kolei 14,5% rodaków jeszcze tego nie przemyślało. 14,3% badanych deklaruje przedział 150-200 zł. 13,4% konsumentów zamierza zapłacić 100-150 zł, a 10,6% – 300-400 zł. Natomiast 10,1% planuje wydatki przekraczające 500 zł. 8,1% chce się zamknąć w przedziale 50-100 zł. Najmniej osób zapewnia, że nic nie wyda – 2,3%. Kwota poniżej 50 zł oraz zakres 400-500 zł mają odpowiednio 3% i 8% wskazań. Eksperci mówią, że ww. dane pokazują obraz świąt raczej standardowych niż wystawnych. Nie widać ani masowego zaciskania pasa, ani wielkanocnego rozmachu.

Zmieścimy się w tych kwotach

Na organizację świąt wielkanocnych 15,7% Polaków planuje w tym roku wydać, w przeliczeniu na jedną osobę, 200-300 zł. Ta kwota ma pokryć zakup żywności i napojów bezalkoholowych. 14,5% badanych jeszcze nie wie, ile na to przeznaczy. 14,3% mówi o 150-200 zł, a 13,4% ankietowanych chce zmieścić się w 100-150 zł. 10,6% deklaruje przedział 300-400 zł. 10,1% konsumentów jest gotowych zapłacić powyżej 500 zł, a 8,1% – 50-100 zł. Najmniej osób twierdzi, że nic nie wyda na ww. cel, bo np. nie obchodzi świąt lub wyjeżdża – 2,3%. Kwota poniżej 50 zł oraz zakres 400-500 zł mają odpowiednio 3% i 8% wskazań. Tak wynika z niedawno opublikowanego raportu pt. „Polacy na świątecznych zakupach. Wielkanoc 2026”. Dr Sebastian Zupok z Wyższej Szkoły Biznesu – National Louis University uważa, że z tych danych wyłania się obraz świąt raczej standardowych niż wystawnych. Nie widać ani masowego zaciskania pasa, ani rozmachu.

Fakt, że 15,7% Polaków planuje wydać na wielkanocne zakupy 200-300 zł na osobę, można uznać za standardowy poziom wydatków. Ten przedział jest najczęściej wybierany, ponieważ odzwierciedla typowe doświadczenia z poprzednich lat oraz pozwala przygotować tradycyjny stół świąteczny przy umiarkowanym budżecie. Deklarowane w badaniach kwoty mają charakter orientacyjny. Mogą być nieco zawyżone lub zaniżone, ale zwykle dobrze odzwierciedlają realne wydatki konsumentów – mówi Robert Biegaj z Shopfully Poland.

Z kolei dr Maciej Goniszewski z Uniwersytetu Gdańskiego wyjaśnia, że wydatek w przedziale 200-300 zł można uznać za poziom odpowiadający umiarkowanym, typowym kosztom świątecznym. – Nie jest to ani budżet minimalny, ani szczególnie wysoki, lecz raczej społecznie akceptowalny środek. Przedział ten pozostaje najczęściej podawany od co najmniej dwóch lat. W 2024 roku wskazało go 17,3% badanych, a w 2025 r. – 15,6%. To oznacza lekki spadek udziału tej odpowiedzi rok do roku, ale bez zmiany samej tendencji – wyjaśnia dr Goniszewski. 

Oszczędzamy...

Jak przypomina dr Mariusz Dziwulski z PKO Banku Polskiego, wyniki badania koniunktury konsumenckiej GUS z marca 2026 roku wskazały na rosnącą skłonność gospodarstw domowych do oszczędzania, co nie wyklucza jednak scenariusza zwiększenia wydatków na żywność w tegoroczne święta. Wzrost dochodów rozporządzalnych oraz lepsze nastroje konsumentów mogą sprzyjać zwiększaniu tych kwot, zwłaszcza w warunkach niższej inflacji żywności, choć skutki wojny na Bliskim Wschodzie mogą osłabiać ten efekt. Według GUS, wzrost cen detalicznych żywności i napojów bezalkoholowych w lutym wynosił 2,4%, podczas gdy inflacja koszyka żywnościowego na koniec pierwszego kwartału 2025 r. przekraczała 6% rdr.

Dla znaczącej grupy konsumentów cena jest czynnikiem decydującym o wyborze produktu. Trudno jednoznacznie wskazać przyczyny braku planów zakupowych lub niepewności konsumentów. Mogą one wynikać z tego, że część z nich nie określa precyzyjnie wydatków, a zakupy robi spontanicznie. Same deklaracje mogą jednak rozmijać się z rzeczywistymi kosztami. Warto też pamiętać o tym, że zmieniają się nawyki konsumentów i w dużej mierze są pochodną wzrostu realnych dochodów. Z badań budżetów gospodarstw domowych GUS wynika, że udział wydatków na żywność wszystkich ogółem od 2020 r. przeważnie maleje, mimo że wciąż jest wysoki i wynosi ok. 25% – przypomina dr Dziwulski.

Świętujemy w domu

Ekspert z PKO Banku Polskiego dodaje również, że zwiększa się udział wydatków na restauracje i hotele. Chociaż na ogół zdecydowana większość konsumentów spędza Wielkanoc w domach, to liczba osób decydujących się na świąteczny wyjazd w Polsce jest coraz większa. Na preferencje Polaków zwraca uwagę również dr Sebastian Zupok.

-To, że niewiele osób deklaruje całkowity brak wydatków lub bardzo niskie kwoty, pokazuje, iż dla większości Polaków Wielkanoc wciąż pozostaje ważnym momentem, na który przeznacza się konkretny budżet. Jednocześnie brak dominacji najwyższych przedziałów sugeruje, że dziś liczy się nie tylko tradycja, ale także finansowy rozsądek. To efekt zarówno sytuacji ekonomicznej, jak i coraz ostrożniejszego podejścia do świątecznych zakupów. Na decyzje konsumentów wpływa też rosnąca niepewność cenowa na rynkach surowców, w tym paliw, wzmacniana przez napięcia geopolityczne wokół Cieśniny Ormuz – dodaje ekspert.

Niedoszacowanie?

Natomiast dr Maciej Goniszewski zastrzega, że deklaracje respondentów należy traktować jako przybliżenie planowanego poziomu wydatków, a nie ich precyzyjną prognozę. W badaniach konsumenckich dotyczących świąt realne koszty często okazują się nieco wyższe od wcześniejszych deklaracji, co wynika z niedoszacowania drobnych oraz impulsywnych zakupów. Z różnych powodów deklaracje bywają zaniżone.

– Zdarza się, że konsumenci nie uwzględniają wszystkich produktów i w ostatniej chwili dokupują niektóre artykuły, aby ich nie zabrakło w wolne dni. Ceny na półkach mogą też okazać się wyższe, niż zakładali. To wszystko powoduje, że deklaracje nierzadko rozmijają się z faktycznie poniesionymi wydatkami – uzupełnia dr Goniszewski. 

Odniesienie do planowania całorocznego budżetu

Do tego Robert Biegaj dodaje, że wydatki poniesione podczas wcześniejszych świąt pełnią dla respondentów istotną rolę jako punkt odniesienia przy planowaniu tegorocznego budżetu. Większość osób bazuje na doświadczeniach z poprzednich lat. Pamięta mniej więcej, ile pieniędzy wydało na przygotowanie świątecznego stołu i jakie produkty były potrzebne.

Jednocześnie kwoty wydawane na bieżące zakupy również mają znaczenie, szczególnie w kontekście aktualnych cen, promocji czy dostępności produktów. Konsumenci łączą zebrane dotychczas informacje. Dawne wydatki pomagają im określić orientacyjny budżet, a aktualne ceny i oferty decydują o ostatecznej wysokości kosztów. W efekcie deklarowane kwoty są wynikiem kompromisu między pamięcią o wcześniejszych latach a realną sytuacją rynkową w danym roku – podsumowuje ekspert z Shopfully Poland.

MondayNews


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Tatko 29.03.2026 18:06
Bachorki na święta będą serwatkę z kasza wciskać bo ja ledwo co na browarki i nalewki wyrabiam

analityk 29.03.2026 18:04
Zwróćcie uwagę, że ekspert z Shopfully ma rację – te 15,7% deklarujących 200-300 zł to po prostu psychologiczna bariera. Ludzie podają kwoty, które pamiętają z zeszłego roku, a rzeczywistość przy kasie i tak wszystko zweryfikuje, bo zazwyczaj dokupujemy coś „ekstra” w ostatniej chwili.

Aśka 29.03.2026 18:04
I bardzo dobrze nie ma co szaleć.

okey 29.03.2026 17:41
Okey Monday News.

Tilk 29.03.2026 17:41
200-300 zł na głowę? No nie wiem, przy dzisiejszych cenach wędlin i jajek to chyba trzeba się nieźle nagimnastykować w markecie.

jak nic ! 29.03.2026 17:36
Na zdjęciu Biedronka na Górnym Tarasie.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama