Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
niedziela, 17 maja 2026 18:40
Reklama

Pułapki cenowe w sklepach. Inspekcja Handlowa ujawnia skalę oszustw i nakłada ogromne kary

Idziesz do fryzjera lub sklepu i nie wiesz, ile zapłacisz? To plaga, którą potwierdził najnowszy raport Inspekcji Handlowej. Ponad 1,2 mln zł kar nałożono na firmy, które ukrywały realne koszty przed klientami. Sprawdź, na co musisz uważać przy kasie.
Pułapki cenowe w sklepach. Inspekcja Handlowa ujawnia skalę oszustw i nakłada ogromne kary
Blisko pół miliona produktów pod lupą i tysiące mandatów. Inspekcja Handlowa prześwietliła polski handel i usługi, obnażając chaos w cenówkach.

Autor: Canva

Inspekcja Handlowa wzięła pod lupę informacje o cenach. Prześwietliła tysiące produktów i usług. I ukarała finansowo setki przedsiębiorców.

Tomasz Chróstny, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK), nie ma wątpliwości, że zanim klient włoży produkt do koszyka lub skorzysta z jakiejś usługi, musi wiedzieć, ile za to zapłaci. I to bez dopytywania o to sprzedawcy. Tymczasem – jak to wynika z kontroli Inspekcji Handlowej…

– …przedsiębiorcy nie zawsze wywiązują się z tego obowiązku. Łamali tym samym podstawowe prawo konsumenckie, czyli prawo do informacji. Cena musi być czytelna, jednoznaczna i ostateczna. Niedozwolone są widełki cenowe „od-do” – podkreśla szef UOKiK. 

Co skontrolowała Inspekcja Handlowa?

W trakcie kontroli cen inspektorzy Inspekcji Handlowej zajrzeli do 3026 miejsc, w tym m.in. do sklepów, salonów fryzjerskich i kosmetycznych, warsztatów samochodowych, gabinetów weterynaryjnych i hoteli. I przyjrzeli się ponad 460 tys. produktów i usług. 

Zwracali uwagę m.in. na widoczność i czytelność ceny, obecność ceny jednostkowej (np. za litr, kilogram czy metr) oraz sposób prezentowania promocji, w tym informację o najniższej cenie sprzed 30 dni przed obniżką.

Wyniki pokontrolne nie napawają optymizmem. Nieprawidłowości wytknięto prawie połowie kontrolowanych firm (1462 przedsiębiorców). Dotyczyły 13 proc. sprawdzonych produktów. 

Te błędy wytknęli przedsiębiorcom inspektorzy 

Na liście zarzutów znalazły się:

·  brak informacji o cenie,

·  brak lub źle podana cena jednostkowa,

·  brak cenników w punktach usługowych,

· stosowanie widełek cenowych,

· nieprawidłowe informowanie o promocjach – brak odniesienia do najniższej ceny sprzed ostatnich 30 dni.

Konsekwencją tego stanu rzeczy było to, że klienci często nie wiedzieli, ile zapłacą, albo byli wprowadzani w błąd. Przedsiębiorcy poprawiali oznaczenia cen jeszcze w trakcie kontroli. 

Tam, gdzie naruszenia były poważniejsze, Inspekcja Handlowa nałożyła kary finansowe. Łącznie ponad 1,2 mln zł.

Sprzedawca powinien wiedzieć, że…

UOKiK przypomina, jak prawidłowo informować klientów o cenach produktów i usług. Przede wszystkim klient musi znać cenę bez konieczności dopytywania sprzedawcy. Cena powinna być jednoznaczna, ostateczna i zawierać wszystkie podatki.

Na liście zaleceń UOKiK-u dla sprzedawców znalazło się także przypomnienie, że w punktach usługowych musi być widoczny dokładny cennik usług i że nie wolno stosować widełek cenowych. A   w przypadku promocji trzeba wskazać najniższą cenę sprzed 30 dni przed obniżką.

Jeśli przy kasie okaże się, że cena różni się od tej na półce, to wtedy obowiązuje cena korzystniejsza dla klienta.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

heh 02.04.2026 00:01
1,2 miliona kary? To pewnie tyle, ile zarobili na tym, że nikt z nas nie umiał policzyć, czy ten jogurt faktycznie był w promocji, czy tylko tak ładnie świecił na żółto.

Wiktor 01.04.2026 21:36
Moja matematyka w sklepie jest i tak na poziomie "wezmę to, bo wygląda na tańsze", więc dobrze wiedzieć, że nawet system nie ogarnia tych cen.

ja 01.04.2026 19:35
A mnie najbardziej irytuje fakt, że przepisy o czytelnym informowaniu o cenach nie są nowe. Przedsiębiorcy mieli masę czasu, żeby dostosować systemy i przeszkolić ludzi. Skoro prośby nie pomagają, to kary finansowe są jedyną drogą. Mam tylko nadzieję, że te kontrole będą regularne, a nie jednorazowe, bo "stare nawyki" szybko wracają, gdy tylko inspektorzy znikają z horyzontu.

mąż 01.04.2026 14:35
Moja żona twierdzi, że cena "od-do" oznacza "od wszystkiego, co mam w portfelu, do limitu na karcie". Czas, żeby Inspekcja Handlowa wpadła też do niej!

Renia 01.04.2026 13:58
Ja tam zawsze sprawdzam paragony jeszcze przy kasie. Po lekturze takich newsów będę to robić dwa razy dokładniej.

urzędniczka 01.04.2026 12:01
Klasyka gatunku: cena na półce "promocja", a przy kasie niespodzianka. Fajnie, że ktoś im w końcu dobrał się do skóry.

Hehe 01.04.2026 13:11
urzędniczka 01.04.2026 12:01
Klasyka gatunku: cena na półce "promocja", a przy kasie niespodzianka. Fajnie, że ktoś im w końcu dobrał się do skóry.
Jak jajko z niespodzianką zakończone dyngusem.

Kaśka 01.04.2026 07:34
To pokazuje szerszy problem z rzetelnością dużych sieci. 1,2 mln zł kary brzmi dumnie, ale przy ich obrotach to wciąż mogą być "koszty prowadzenia biznesu". Najgorsze jest to błędne przeliczanie na jednostki miary – niby drobnostka, a sprawia, że kompletnie nie jesteśmy w stanie porównać cen dwóch różnych produktów. Dobrze, że UOKiK wziął to pod lupę, bo konsument sam nie jest w stanie wyłapać każdego błędu na etykiecie.

ANONIM 01.04.2026 00:15
https...

radca 01.04.2026 00:03
Mało kto wie, że jak przy kasie cena jest wyższa, to mamy prawo kupić towar po tej niższej, widocznej na półce. Warto o tym przypominać sprzedawcom, bo często udają, że "system jeszcze nie wszedł". Te kontrole są potrzebne, żeby nas po prostu nie robili w konia na każdym kroku.

Patyk 31.03.2026 23:43
Wielkanoc nie będzie droższa w tym roku o ile nie wsadzimy do koszyka czekolady.

dokładnie 01.04.2026 06:37
Bo PiS = drożyzna

uważna 31.03.2026 22:06
Zauważyliście, że te promocje z ceną z ostatnich 30 dni to w wielu sklepach wciąż fikcja? Albo napisane to jest takim drukiem, że trzeba mieć lupę. Skoro 13% sprawdzonych produktów miało błędy, to znaczy, że co siódma rzecz w naszym koszyku może mieć "oszukaną" cenę.

A. Żmijewski 31.03.2026 21:37
Zasadniczo w gryfińskich pyr pyr salonach fryzjerskich to żadnych kontroli od dawna nie było pyr pyr pyr

as pik 31.03.2026 18:09
Najbardziej irytuje mnie to "od-do" w salonach kosmetycznych czy u mechanika. Człowiek wchodzi z myślą o stu złotych, a wychodzi z rachunkiem na trzysta, bo "doszły materiały". Dobrze, że UOKiK jasno mówi: cena ma być ostateczna i kropka.

Rosiak 31.03.2026 18:08
No i w końcu! Ile można się prosić o podanie ceny przy półce? Skandal.

Hehe 01.04.2026 13:20
Rosiak 31.03.2026 18:08
No i w końcu! Ile można się prosić o podanie ceny przy półce? Skandal.
Takie są narzędzia marketingu, które wybiją mandaty z ringu. Przychody to zrekompensują, bo wasze portfele otrują. Na dyngusa się obudzicie, jak wydymało was życie.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama