Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
niedziela, 17 maja 2026 18:40
Reklama

Wielkie cięcia na stacjach: Pakiet CPN wchodzi w życie i zbija ceny paliw o ponad złotówkę na litrze

Zegar tyka, a ceny spadają – weszły w życie nowe limity cen paliw, które drastycznie obniżają koszty transportu w Polsce. Za złamanie rządowych wytycznych stacjom grozi nawet milion złotych kary, co ma zagwarantować, że ulga realnie trafi do kieszeni Polaków. Poznaj nowe stawki za litr PB95 oraz ON i dowiedz się, co o tym pomyśle sądzą eksperci rynkowi.
Wielkie cięcia na stacjach: Pakiet CPN wchodzi w życie i zbija ceny paliw o ponad złotówkę na litrze
Nocna zmiana przepisów wywołała trzęsienie ziemi na polskim rynku paliw. Dzięki pakietowi "CPN" stawki za benzynę i olej napędowy spadły natychmiastowo, a nad wszystkim czuwa Krajowa Administracja Skarbowa.

Autor: Freepik

Źródło: Freepik

W nocy z 30 na 31 marca weszły w życie przepisy z pakietu CPN. Na stacjach paliw zaczęły się obniżki. Sprzedaż powyżej limitu grozi karą do 1 mln zł.

Ceny paliw w Polsce spadły z dnia na dzień nawet o ponad złotówkę na litrze. To efekt wprowadzenia maksymalnych stawek, które od 31 marca są ręcznie regulowane przez rząd. Nowe przepisy przewidują również surowe kary – nawet do 1 mln zł za sprzedaż powyżej ustalonego limitu.

Nowy cennik

Pierwsze obwieszczenie ze stawkami opublikowano 30 marca. Na jego podstawie od północy 31 marca zaczęły obowiązywać nowe ceny maksymalne. Zgodnie z nimi paliwa kosztują obecnie:

  • benzyna 95 – 6,16 zł/l,
  • benzyna 98 – 6,76 zł/l,
  • olej napędowy – 7,60 zł/l.

Jeszcze dzień wcześniej ceny były wyraźnie wyższe i wynosiły odpowiednio 7,36 zł, 8,06 zł i 8,87 zł za litr. Jak widać, oznacza to spadek przekraczający 1 zł na litrze.

Rząd ręcznie reguluje ceny

Zmiany wprowadzono zgodnie z założeniami pakietu „CPN – Ceny Paliw Niżej”. Nowe przepisy dają ministrowi energii możliwość bezpośredniego wpływu na ceny paliw na stacjach. Stawki publikowane są w formie obwieszczenia i opierają się na średnich cenach hurtowych największych sprzedawców, powiększonych o koszty operacyjne.

– Nikt z nas nie ma wpływu na to, co dzieje się na Bliskim Wschodzie. Polski rząd będzie robił wszystko, żeby w tym kryzysowym momencie ulżyć polskim rodzinom – podkreślił Miłosz Motyka.

Jak dodał, obniżki cen paliw do „minimalnego poziomu” są faktem, a dostawy surowców pozostają zabezpieczone mimo napiętej sytuacji geopolitycznej.

Niższe ceny, ale na określony czas

Zgodnie z obowiązującymi przepisami niższe ceny paliw mają obowiązywać co najmniej do 30 kwietnia. Program może zostać przedłużony decyzją ministra – maksymalnie do 30 czerwca.

Koszt wprowadzonych zmian dla budżetu państwa jest znaczny. Szacuje się, że miesięcznie obniżka akcyzy i VAT to wydatek rzędu około 1,6 mld zł.

Milionowe kary i kontrole

Nowe regulacje przewidują również restrykcyjne sankcje dla sprzedawców. Stacje paliw nie mogą przekraczać ustalonej ceny maksymalnej – w przeciwnym razie grozi im kara sięgająca nawet 1 mln zł.

Kontrolą przestrzegania przepisów zajmie się Krajowa Administracja Skarbowa.

Bezprecedensowa interwencja

Wprowadzone rozwiązania oznaczają bezpośrednią ingerencję państwa w rynek paliw. Choć rząd argumentuje decyzję koniecznością ochrony kierowców i stabilizacji cen w czasie kryzysu, eksperci wskazują również na możliwe konsekwencje – od presji na stacje paliw po ryzyko zaburzeń rynkowych.

Jedno jest pewne – skala zmian jest bezprecedensowa, a ich skutki będą odczuwalne w najbliższych tygodniach zarówno dla kierowców, jak i całej gospodarki.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

heh 31.03.2026 23:59
a mój stary Passat tak się ucieszył z ropy za 7,60 zł, że przestał kopcić na czarno i sam zaczął mrugać długimi do sąsiadów

fagor 31.03.2026 23:57
Uff, moja podróż do rodziny będzie tańsza.

złotówa 31.03.2026 23:55
Mechanizm "ceny maksymalnej" to ciekawe narzędzie, ale kluczowe jest to, jak KAS będzie wyliczać te "koszty operacyjne" dla mniejszych graczy. Jeśli narzucą zbyt sztywne ramy, to małe, rodzinne stacje mogą mieć problem z płynnością, bo ich marża po prostu wyparuje przy takich restrykcjach.

ozek sroczek 31.03.2026 21:42
Pisowcy mają pretensje do rządu, że ten nie odblokował cieśniny Ormuz :))))

Marcin 31.03.2026 20:59
Przy tych cenach to nawet teściową zacznę podwozić do kościoła, chociaż wcześniej twierdziłem, że mi się silnik przegrzewa od jej gadania

A. Żmijewski 31.03.2026 13:05
Dla Niemców paliwo będzie tańsze pyr pyr o jedno euro na litrze więc zasadniczo zaraz wysuszą nasze przygraniczne stacje pyr pyr pyr

jajcarz 31.03.2026 13:03
Moje auto tak się zdziwiło tanią benzyną, że rano zapaliło bez ssania i od razu zapytało, czy jedziemy nad morze!

Remek 31.03.2026 12:31
Interwencjonizm państwowy to zawsze obosieczny miecz. Skok o złotówkę w dół cieszy każdego kierowcę, ale eksperci słusznie ostrzegają przed zaburzeniami rynku. Jeśli popyt nagle wystrzeli, bo wszyscy będą chcieli tankować "na zapas", to mogą pojawić się problemy z dostępnością na niektórych stacjach mimo zapewnień ministra.

skutek 31.03.2026 12:31
Inflacja będzie niższa

answer 31.03.2026 12:17
Mechanizm oparty na średnich cenach hurtowych plus koszty operacyjne brzmi uczciwie, ale diabeł tkwi w szczegółach. Pytanie, czy mniejsze, prywatne stacje wytrzymają taką presję cenową, jeśli ich koszty logistyczne są wyższe niż u gigantów. Może to doprowadzić do małej fali upadłości lokalnych punktów.

ja 31.03.2026 12:10
Nie ma to jak olać ponad 2 miliony samochodów z LPG.

BEEEMWINIA W ELPEDZI 02.04.2026 02:46
ja 31.03.2026 12:10
Nie ma to jak olać ponad 2 miliony samochodów z LPG.
GAZ TO JEST DOBRY DO KUCHENEK I ZAPALNICZEK PAL KAPCIA

Heniek 31.03.2026 11:52
Milion kary za droższe paliwo? I bardzo dobrze, przynajmniej nikt nie będzie próbował kombinować na marżach.

:-) 31.03.2026 11:52
I to cieszy!

Hehe 31.03.2026 10:41
6,16? A gdzie 5,19?

paszoł won 31.03.2026 11:52
Milcz ruska onuco

hmm... 31.03.2026 10:29
Z jednej strony super, że w portfelu zostaje więcej, ale zastanawiam się, co będzie po 30 czerwca. Jeśli to tylko sztuczne trzymanie cen kosztem miliardów z budżetu, to inflacja może nas później dobić ze zdwojoną siłą. Budżet państwa straci 1,6 mld miesięcznie, ktoś to będzie musiał oddać.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama