Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
niedziela, 17 maja 2026 18:40
Reklama

Wykluczenie komunikacyjne też w powiecie gryfińskim. Rząd wprowadza minimalną liczbę kursów i transport na żądanie

To problem od gmin Gryfino, Stare Czarnowo po Mieszkowice. Koniec z transportową fikcją w małych gminach? Ministerstwo Infrastruktury definiuje wykluczenie komunikacyjne na nowo i zapowiada dopłaty do przejazdów "door-to-door". Sprawdzamy, co dokładnie zmieni się w rozkładach jazdy i czy samorządy udźwigną nowe obowiązki.
Wykluczenie komunikacyjne też w powiecie gryfińskim. Rząd wprowadza minimalną liczbę kursów i transport na żądanie
Wielu nie może dojechać do urzędu czy lekarza.

Autor: yganko

Źródło: Freepik

Aż 10 mln Polaków dotyka wykluczenie komunikacyjne. Rząd proponuje minimum połączeń i transport na żądanie, żeby poprawić dostępność komunikacji.

Aż 27 proc. społeczeństwa doświadcza wykluczenia komunikacyjnego – wynika z najnowszych danych Ministerstwa Infrastruktury. Problem dotyka przede wszystkim mieszkańców mniejszych miejscowości, gdzie dostęp do transportu publicznego bywa ograniczony lub iluzoryczny. Rząd zapowiada zmiany, które mają wyznaczyć minimalny standard komunikacji w całym kraju.

Transport publiczny nie spełnia swojej funkcji

Wykluczenie komunikacyjne to nie tylko całkowity brak połączeń. W wielu gminach autobusy kursują tak rzadko, że nie pozwalają na normalne funkcjonowanie – dojazd do pracy, lekarza czy urzędu staje się logistycznym wyzwaniem.

Zdarzają się sytuacje, w których dostępny jest jeden kurs dziennie, często w godzinach zupełnie niedopasowanych do potrzeb mieszkańców. W praktyce oznacza to, że transport publiczny istnieje, ale nie spełnia swojej funkcji.

Nowa definicja i konkretne minimum

Ministerstwo Infrastruktury chce uporządkować system i wprowadzić jasne kryteria. Według propozycji, wykluczenie komunikacyjne będzie oznaczać brak minimalnej liczby połączeń lub dostępu do transportu na żądanie.

Nowe przepisy mają wprowadzić ustawowe minimum połączeń w dni robocze: 4 pary kursów dziennie, a w weekendy 2 pary kursów.

To oznacza koniec sytuacji, w której mieszkańcy są skazani na pojedynczy kurs dziennie.

Transport na żądanie jako uzupełnienie

Jednym z kluczowych elementów reformy ma być transport na żądanie – rozwiązanie szczególnie istotne dla małych miejscowości.

System ma działać podobnie do usług typu „door-to-door”:

  • kurs uruchamiany na zgłoszenie mieszkańca,
  • maksymalnie 20 kursów miesięcznie w gminie,
  • dopłata państwa: 1,15 zł za kilometr.

Choć to rozwiązanie może poprawić dostępność transportu, eksperci zwracają uwagę, że limit kursów może okazać się niewystarczający.

Dopłaty i infrastruktura bez rewolucji

Rząd nie planuje zmian w podstawowym systemie finansowania przewozów. Dopłata do transportu publicznego pozostaje na poziomie 3 zł za wozokilometr.

Nowością jest natomiast obowiązek zapewnienia infrastruktury od 2 do 6 przystanków lub dworców w gminie oraz co najmniej jeden w centrum miejscowości.

Starsze autobusy mają zniknąć z dróg

Projekt odnosi się także do jakości taboru. Wprowadzono stopniowe ograniczenia wieku pojazdów:

  • do 2028 roku – maksymalnie 20 lat
  • od 2036 roku – maksymalnie 15 lat

To ma poprawić komfort i bezpieczeństwo podróży, bez nagłego obciążenia dla przewoźników.

Minimum zamiast systemowej zmiany?

Choć propozycje ministerstwa są krokiem w stronę uporządkowania rynku, wielu ekspertów podkreśla, że to raczej wprowadzenie minimalnych standardów, a nie kompleksowa reforma transportu publicznego.

Kluczowymi wyzwaniami pozostają:

  • brak kierowców,
  • niska opłacalność tras,
  • ograniczone możliwości organizacyjne samorządów.

Problem szczególnie widoczny lokalnie

Wykluczenie komunikacyjne najmocniej odczuwalne jest poza dużymi miastami. To tam mieszkańcy najczęściej muszą polegać na własnym samochodzie lub pomocy bliskich.

Nowe przepisy mogą zmusić samorządy do realnej analizy dostępności transportu i dostosowania siatki połączeń do faktycznych potrzeb mieszkańców.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

cash 13.05.2026 07:53
Analizując te zapowiedzi, kluczowe będzie finansowanie – samo ustalenie minimalnej liczby kursów nie pomoże, jeśli gminy nie dostaną realnego wsparcia na wozokilometr, bo budżety lokalne tego nie udźwigną.

ptak 11.04.2026 16:20
Gminy nie mogą się dogadać w powiecie i dlatego tak.

KWAK 10.04.2026 09:41
TO NAJLEPIEJ ZAMKNĄĆ MIASTA JAK SIĘ NIE MA KASY

ze wsi 09.04.2026 12:11
Jak Sawaryn się tym zajmie to znowu zostanie spieprzone.

Aga 04.04.2026 08:22
Dla mnie szczytem było to, że od marca młodzież ucząca się w Chojnie nie ma możliwości powrotu do domu . Wstrzymano kurs z Chojny przez Krzymów, Piasek, Bielinek. Ok, może mało jest młodzieży, ale dajcie im choć busa

Henia 02.04.2026 23:40
Wykluczenie niestety dotyczy głównie najsłabszych.

Józef 02.04.2026 12:15
Mój sąsiad mówi, że jedyny transport, jaki ma "na żądanie", to jak go żona zawoła na obiad. Ale serio, 10 milionów ludzi odciętych od świata to wstyd w środku Europy.

Hehe 03.04.2026 07:57
Józef 02.04.2026 12:15
Mój sąsiad mówi, że jedyny transport, jaki ma "na żądanie", to jak go żona zawoła na obiad. Ale serio, 10 milionów ludzi odciętych od świata to wstyd w środku Europy.
Niech se laptopy pokupują.

do głupca 03.04.2026 09:45
A może zaczarowane dywany aby na nich latać?

ALF 02.04.2026 08:08
Jednym z kluczowych elementów reformy ma być transport na żądanie – rozwiązanie szczególnie istotne dla małych miejscowości. System ma działać podobnie do usług typu „door-to-door”: kurs uruchamiany na zgłoszenie mieszkańca, to ja już zgłaszam i żądam, na wtorek zamawiam autobus , ulica W Rowie 1 godzinę jeszcze ustalę

taka prawda 02.04.2026 00:15
U mnie na wsi to nawet przystanku nie ma, trzeba stać w rowie pod drzewem. Dobrze, że chcą wymusić te 2-6 przystanków w centrum.

Publicysta gryfiuński 01.04.2026 17:50
Redaktorze nie pij przy publikacjach

wykluczony mieszkaniec podgryfinsky 01.04.2026 17:47
zbudujcie szyny na szyny drezyny i pedalujemy w strone gryfinskiej wioski z latarniami

A. Żmijewski 01.04.2026 17:30
Zasadniczo trzeba komunikację pyr pyr do małych miejscowości opierać na busikach a przewozy towarowe na żuczkach pyr pyr pyr

key 01.04.2026 17:29
Kluczowym wyzwaniem pozostaje deficyt kierowców kategorii D na rynku pracy. Nawet jeśli gmina dostanie dopłatę do wozokilometra, fizyczny brak personelu może uniemożliwić realizację ustawowego minimum bez drastycznego podniesienia stawek płacowych w sektorze publicznym.

Robal 01.04.2026 14:59
Wszystkie media w województwie piszą o remoncie PL Barnima od 1.04.26 do 30.04.27 za 5 mln złotych tylko w iGryfino ani słowa. Co z wami???

Piotr 01.04.2026 15:13
Przecież pisali że tam wałek.

Robal 01.04.2026 16:31
Może wałek ale pół placu już rozebrane. Na kurierze wyczytałem że rok będą to robić i jakie tam pomysły są nawet z leżakami

z wioski 01.04.2026 17:56
Robal 01.04.2026 16:31
Może wałek ale pół placu już rozebrane. Na kurierze wyczytałem że rok będą to robić i jakie tam pomysły są nawet z leżakami
Sawaryn spiprzył program który dużo kosztuje podatników

Jaca 10.04.2026 10:26
Robal 01.04.2026 14:59
Wszystkie media w województwie piszą o remoncie PL Barnima od 1.04.26 do 30.04.27 za 5 mln złotych tylko w iGryfino ani słowa. Co z wami???
Jeden wielki bałagan

no tak 10.04.2026 13:29
Jak to u Sawaryna

rencistka 01.04.2026 12:26
Transport na żądanie brzmi super, tylko ciekawe, ile trzeba będzie czekać na taki przyjazd i czy starsi ludzie ogarną zamawianie tego przez aplikację czy telefon.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama