Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
czwartek, 23 kwietnia 2026 13:53
Reklama
Reklama

Edukacja zdrowotna zamiast religii? Katecheci ostro protestują przeciwko nowym planom resortu edukacji

Konflikt na linii katecheci – Ministerstwo Edukacji Narodowej przybiera na sile. Podczas gdy resort stawia na zdrowie psychiczne i profilaktykę uzależnień, środowiska religijne przypominają o 500 tysiącach podpisów pod projektem „Tak dla religii”. Czy nowy przedmiot faktycznie zagraża misji wychowawczej szkoły?
Edukacja zdrowotna zamiast religii? Katecheci ostro protestują przeciwko nowym planom resortu edukacji
Od września edukacja zdrowotna ma stać się obowiązkiem każdego ucznia. Zmiana, która miała być lekiem na współczesne problemy młodzieży, wywołała burzę wśród katechetów.

Autor: Canva

Na decyzję MEN o obowiązkowej edukacji zdrowotnej zareagowało Stowarzyszenia Katechetów Świeckich. Protestują przeciw marginalizacji religii i etyki.

Od nowego roku szkolnego edukacja zdrowotna będzie przedmiotem obowiązkowym. SKŚ krytycznie oceniło decyzję resortu. W ich opinii to pokazuje, „jakie treści kierownictwo MEN uznaje dziś za priorytetowe, marginalizując jednocześnie wychowanie do wartości”.

Nie tylko rozwój fizyczny i poznawczy, ale też moralny i duchowy

Dalej SKŚ przekonuje: „Takie działania prowadzą do zachwiania równowagi w edukacji, która powinna obejmować nie tylko rozwój fizyczny i poznawczy, ale również moralny i duchowy. Szkoła pozbawiona wymiaru aksjologicznego nie jest w stanie w pełni realizować swojej misji wychowawczej”.

Stowarzyszenie zwraca uwagę na brak reakcji MEN na obywatelski projekt ustawy „Tak dla religii lub etyki w szkole”, pod którym podpisało się ponad 500 tys. osób. SKŚ uważa, że pomijanie tego projektu oznacza brak realnego dialogu społecznego i domaga się wznowienia prac legislacyjnych oraz debaty w Komisji Edukacji i Nauki.

Swoje oświadczenie zarząd Stowarzyszenia kończy apelem: „Wzywamy kierownictwo MEN do przywrócenia równowagi w systemie edukacji oraz do uznania, że wychowanie do wartości stanowi niezbędny fundament rozwoju młodego pokolenia”.

Zarzut prawicy: seksualizowanie dzieci

Spór o edukację zdrowotną trwa od pojawienia się informacji, że taki przedmiot wejdzie do szkół. Prawa strona sceny politycznej od razu zaatakowała ten projekt argumentem, że szkoła będzie „seksualizowała” dzieci. 

Żeby wyciszyć spór polityczny wobec bardzo potrzebnego młodym ludziom przedmiotu, MEN zdecydował, że będzie on nieobowiązkowy.

Edukacja zdrowotna weszła do szkół 1 września 2025 r. I zastąpiła wychowanie do życia w rodzinie. Przedmiot jest realizowany w szkołach podstawowych w klasach IV-VIII i przez dwa lata w szkołach ponadpodstawowych. 

W tym roku szkolnym na edukacje zdrowotną chodzi około 30 proc. uczniów. 

Edukacja zdrowotna przedmiotem obowiązkowym

W przyszłym roku szkolnym ma to być już przedmiot obowiązkowy, który będzie łączył różne obszary wiedzy o zdrowiu. Pojawią się zagadnienia zdrowia psychicznego, odżywiania, aktywności fizycznej, korzystania z internetu i profilaktyki uzależnień.

Treści dotyczących edukacji seksualnej będą nieobowiązkowe.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

oczywista oczywistość 23.04.2026 13:30
Zdrowie psychiczne i profilaktyka uzależnień są teraz ważniejsze niż dogmaty, brawo MEN!

Monika 23.04.2026 12:06
Moim zdaniem katecheci mają trochę racji w kwestii braku dialogu. Jeśli pod projektem obywatelskim podpisuje się pół miliona ludzi, to ignorowanie tego przez MEN jest po prostu słabe demokratycznie, niezależnie od poglądów na samą religię.

stara śpiewka 23.04.2026 12:06
No i znowu to samo, ciągła walka o te godziny, a dzieciaki i tak są przeładowane materiałem.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama