Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
środa, 15 lipca 2026 19:32
Reklama
Reklama
Reklama

Czarna księga nadużyć dyrektorów. Czy polskie szkoły ukrywają mobbing i układy

Na naszym portalu nauczyciele skarżą się na dyrektorów, na których bywa, że naciska burmistrz czy wójt. To porażający obraz. W wielu szkołach dyrektor ma władzę absolutną, a nauczyciele, sparaliżowani strachem przed utratą pracy czy ostracyzmem, wolą milczeć. Jak system chroni toksycznych przełożonych?
Czarna księga nadużyć dyrektorów. Czy polskie szkoły ukrywają mobbing i układy
Publiczne upokarzanie, wyśmiewanie zwolnień lekarskich, ale też ciche ignorowanie i blokowanie awansów – to codzienność opisana w nowym dokumencie o polskich szkołach. Dyrektorskie układy dzielą kadrę na „swoich”, którzy zgarniają nagrody, oraz „niewygodnych”, na których poluje się za każdy drobiazg.

Autor: Canva

Źródło: Canva

Anonimowe relacje nauczycieli opisują mobbing, układy i nadużycia w szkołach. Dokument nie jest wyrokiem, ale mocnym sygnałem alarmowym.

Mobbing, zastraszanie, faworyzowanie „swoich”, wykorzystywanie pracowników do prywatnych spraw, fikcyjne zastępstwa i nieprawidłowości przy szkolnych pieniądzach. Taki obraz wyłania się z dokumentu zatytułowanego „Czarna księga nadużyć dyrektorów polskich szkół”.

W wielu szkołach dyrektor ma ogromną władzę nad pracownikiem

To nie jest raport pokontrolny, akt oskarżenia czy sądowy wyrok. Ten dokument to zbiór anonimowych relacji. Nie wskazuje nazwisk, konkretnych szkół ani miejscowości, dlatego każda z opisanych sytuacji wymagałaby osobnej weryfikacji. 

Mimo to jego treść trudno zignorować. Liczba zgłoszeń i powtarzalność mechanizmów pokazują problem, o którym środowisko nauczycielskie mówi od lat: w wielu szkołach dyrektor ma ogromną władzę nad pracownikiem, a nauczyciel często boi się odezwać.

Mobbing, który nie zawsze krzyczy

W dokumencie wielokrotnie pojawiają się określenia „mobbing” i „biały mobbing”. Nauczyciele opisują nie tylko otwarte krzyki, groźby czy publiczne upokarzanie, ale również bardziej subtelne formy nacisku: ignorowanie pracowników, pomijanie ich przy informacjach, odbieranie dodatków, utrudnianie awansu, rozliczanie z drobiazgów albo stopniowe wypychanie z pracy.

W relacjach pojawiają się także opisy komentowania wyglądu, życia prywatnego, rodziny, zwolnień lekarskich czy stanu zdrowia pracowników. Szczególnie mocne są fragmenty dotyczące nauczycieli korzystających z pomocy psychiatrycznej lub psychologicznej. Autorzy zgłoszeń piszą o wyśmiewaniu takich osób, wypytywaniu o powody „chorobowego” i ujawnianiu wrażliwych informacji innym pracownikom.

„Swoi” mają łatwiej, „niewygodni” milczą

Drugim powracającym motywem jest nierówne traktowanie. Z dokumentu wyłania się podział na pracowników „swoich” i tych, którzy są uznawani za niewygodnych.

Według anonimowych relacji wybrani nauczyciele mieli dostawać więcej godzin, zastępstw, nagród, dodatków motywacyjnych czy możliwości wyjazdów. Inni mieli być pomijani, krytykowani albo obciążani dodatkowymi obowiązkami. Wśród zgłoszeń pojawiają się też zarzuty zatrudniania znajomych, członków rodzin lub osób powiązanych z lokalnym środowiskiem.

Autorzy relacji opisują sytuacje, w których osiągnięcia jednych nauczycieli miały być lekceważone, a inni mieli być nagradzani mimo niewielkiego wkładu pracy. Padają też zarzuty dotyczące faworyzowania osób powiązanych z dyrekcją lub lokalnymi władzami.

Prywatne sprawy za publiczne pieniądze?

Część opisów dotyczy wykorzystywania pracowników szkoły do prywatnych spraw dyrekcji. W dokumencie pojawiają się relacje o robieniu zakupów, sprzątaniu domu, remontach, myciu samochodu, załatwianiu prywatnych spraw czy używaniu szkolnego sprzętu poza placówką.

Są też zarzuty dotyczące przywłaszczania wyposażenia kupionego z projektów, korzystania ze szkolnych zasobów do celów prywatnych oraz promowania prywatnych firm przez szkolne kanały komunikacji.

Jeśli takie sytuacje zostałyby potwierdzone, nie byłby to już wyłącznie problem złej atmosfery w pracy. W grę mogłyby wchodzić także kwestie finansów publicznych, odpowiedzialności dyrektora i nadzoru organu prowadzącego.

Fundusz socjalny, zastępstwa i szkolne układy

Osobny blok zgłoszeń dotyczy pieniędzy. W „Czarnej księdze...” pojawiają się opisy nieprawidłowości przy Zakładowym Funduszu Świadczeń Socjalnych, szkoleniach, wycieczkach, paczkach, imprezach integracyjnych, dodatkach i płatnych zastępstwach.

Nauczyciele piszą m.in. o zawyżaniu kosztów, korzystaniu stale z tych samych firm, fikcyjnych szkoleniach, ograniczaniu dostępu do świadczeń wybranym pracownikom oraz przydzielaniu płatnych zastępstw osobom z kręgu dyrekcji.

W dokumencie pojawiają się również opisy zastępstw wpisywanych w dokumentacji, które w rzeczywistości – według autorów zgłoszeń – nie były realizowane. Są też relacje o klasach kierowanych do świetlicy lub biblioteki zamiast zapewnienia im normalnych lekcji.

Kiedy cierpią uczniowie

Choć dokument opiera się głównie na relacjach pracowników, część opisanych sytuacji dotyczy bezpośrednio uczniów. Chodzi m.in. o pozostawianie klas bez opieki, prowadzenie lekcji przez osoby bez odpowiednich kwalifikacji, fikcyjne zajęcia, presję na oceny czy ukrywanie problemów wychowawczych.

Autorzy zgłoszeń piszą też o naciskach, by nie wystawiać uczniom ocen negatywnych, zawyżać wyniki lub traktować wybrane dzieci łagodniej ze względu na ich rodziców.

To jeden z najważniejszych wątków całej sprawy. Jeśli bowiem konflikt między nauczycielem a dyrektorem zaczyna wpływać na organizację lekcji, bezpieczeństwo uczniów albo rzetelność oceniania, problem przestaje być wewnętrzną sprawą szkoły.

Dyrektor ma władzę, nauczyciel ma ryzyko

Dyrektor szkoły decyduje o wielu sprawach, które dla nauczyciela mają bezpośrednie znaczenie: organizacji pracy, przydziale godzin, zastępstwach, dodatkach, nagrodach, ocenie pracy, awansie zawodowym czy atmosferze w placówce.

Teoretycznie system ma zabezpieczenia. Organ prowadzący odpowiada za sprawy organizacyjne i finansowe. Kuratorium sprawuje nadzór pedagogiczny. Państwowa Inspekcja Pracy może kontrolować kwestie pracownicze. W najpoważniejszych sprawach pozostaje sąd.

W praktyce nauczyciel, który chce zgłosić problem, często ryzykuje bardzo wiele. Szczególnie w mniejszych miejscowościach, gdzie szkoła jest częścią lokalnego układu zależności, a dyrektor może mieć silną pozycję w środowisku.

To nie wyrok, ale ostrzeżenie

„Czarna księga nadużyć dyrektorów polskich szkół” nie przesądza, że wszystkie opisane sytuacje rzeczywiście miały miejsce. Nie daje też podstaw do wskazywania konkretnych osób czy placówek. Jest jednak dokumentem, który pokazuje skalę frustracji, lęku i bezradności części środowiska nauczycielskiego.

Najważniejsze pytanie nie brzmi więc tylko: ile z tych relacji da się potwierdzić? Równie istotne jest pytanie, czy system potrafi skutecznie reagować wtedy, gdy nauczyciel zgłasza nadużycia.

Bo jeśli szkoła ma być miejscem bezpiecznym dla uczniów, musi być też miejscem bezpiecznym dla tych, którzy ich uczą. A tam, gdzie pracownicy boją się mówić, problemy rzadko kończą się na pokoju nauczycielskim.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

tyle 26.05.2026 06:34
Nie można dać się zdominować....

Sebak 23.05.2026 13:21
Zapraszamy do Gryfina. Pani *** ***

Obserwator 28.05.2026 08:20
W St. Czarnowie po tym jak długoletnia dyrektor zostawiła ich na lodzie w środku roku szkolnego nie mogą znaleźć nowego dyrektora, brak chętnego. Kobieta była z klasą ale i ,,jajami". Nikt jej nie podskoczył.

ANDRZEJ TUMANOWICZ HA HA AH 23.05.2026 12:52
A KTO MIANUJE DYREKTORÓW HA HA AH SZAJKA GMINNO POWIATOWA HA HA AH I OFICER PROWADZACY PEDOFILI Z SLD SATANISCI *** *** AH AHA AH DAREK WARSZEWSKI POTWIERDZI AH AHA HA

najpierw 23.05.2026 13:14
Wytrzeźwiej!

PUŁKOWNIK Z UBEK HAHAA H 23.05.2026 14:16
JUŻ CI PISAŁEM ŚWIAT NA TRZEZWO JEST DO DUPY HA AH AH

Pero 22.05.2026 19:15
Przeczytałem ten fragment o sprzątaniu domów i myciu samochodów dyrekcji i od razu poczułem ulgę. Przynajmniej teraz już wiem, skąd w wymaganiach na nauczyciela kontraktowego biorą się te słynne „umiejętności interpersonalne i elastyczność w działaniu”. Po prostu w programie studiów pedagogicznych najwyraźniej zabrakło modułu „Zastosowanie chemii gospodarczej w budowaniu autorytetu szkoły”. Czekam na nową podstawę programową, w której zamiast awansu zawodowego będziemy zdawać egzamin z szybkiego polerowania lakieru na czas

Awans 22.05.2026 21:28
Coś Ci nie pykło nie ma już wymagań na nauczyciela kontraktowego. Teraz wszyscy są początkujący i kolejny stopień to mianowany.

Jola 22.05.2026 18:58
Moja dyrektorka też kiedyś kazała mi zrobić prywatne zakupy. Kupiłam jej mleko bezlaktozowe, a potem i tak przez tydzień miała sraczkę z powodu moich metod nauczania. Co za ironia.

Marta 22.05.2026 13:24
A w Trzcinsku-Zdroju, moja pani dyrektor wspaniała,życzliwa,serdeczna,empatyczna,wesoła,kompetentna i zawsze sprawiedliwa.....takiego dyrektora wam wszystkim życzę

Nauczyciel 25.05.2026 23:06
W Kołbaczu była super dyrektorka, ale nie pasowała władzy. Takiego dyrektora, który tak bronił nauczycieli to w całej historii tej szkoły nie było. Wymagająca, ale każdy pracownik otrzymał wsparcie jak tylko potrzebował, każdy wiedział co ma robić. Był porządek, spokój, a teraz to jeden wielki bałagan. Szkoda, że pani Bogusia przeszła na emeryturę. Ludzie za nią płakali jak było pożegnanie.

Obserwator 22.05.2026 11:45
Całe szczęście, że pazury gminy ST.Czarnowo nie sięgają tak daleko i nie mogą usunąć komentarzy. Jak się cokolwiek niepochlebnego na fb napisze to zaraz jest usuwane i profil blokowany. Ciekawe dlaczego nie mają nic do powiedzenia ich obrońcy. Najwyraźniej już się przekonali, że popełnili ogromny błąd. Doprowadzili do tego, że w szkole w Kołbaczu jedna wielka rozpierducha.

Taka prawda 22.05.2026 09:33
Powinna powstać czarna księga nadużyć wójtów i burmistrzów wobec szkół, nauczycieli i pracowników niepedagogicznych. Gmina Mieszkowice w tym jest najlepsza.

Wyborca 22.05.2026 10:00
Starego Czarnowa nie przebiją.

A. Żmijewski 22.05.2026 09:07
W szkołach pyr pyr nadal układy i presja jak za komuny, bo miejscowe leniwe władze lubią się lansować na tle oświaty pyr pyr pyr

KC 22.05.2026 10:17
Żmijewski bo wy macie w gminie takie PRL bis z pierwszym sekretarzem na czele.

papryka 22.05.2026 11:55
KC 22.05.2026 10:17
Żmijewski bo wy macie w gminie takie PRL bis z pierwszym sekretarzem na czele.
Wina Sawaryna. Ryba psuje się od głowy.

Kowalski 22.05.2026 11:50
Teraz do władzy dorwali się karierowicze i mają gdzieś interes społeczny. Liczy się własny interes i kolesiostwo. Stanowiska rozdaje się przydupasom, wyrzuca się ludzi doświadczonych, bo nie chcą działać pod dyktando i realizować bzdurnych poleceń. A powiązania mogą zaskoczyć najbardziej zorientowanych .

z ZNP 22.05.2026 06:40
Analizując kwestię tzw. „białego mobbingu”, o którym mowa w artykule, warto zauważyć, jak trudno jest go udowodnić przed sądem pracy. Odbieranie dodatków motywacyjnych, przydzielanie gorszych sal czy ignorowanie w procesie decyzyjnym to działania, które dyrektor zawsze może racjonalnie uargumentować „autonomią menedżerską” lub „potrzebami organizacyjnymi placówki”. Nauczyciele często rezygnują z walki, bo koszt psychiczny i finansowy procesu sądowego znacznie przewyższa ich możliwości, co tylko utwierdza toksycznych przełożonych w poczuciu bezkarności.

Xyz 22.05.2026 05:11
W wielu przypadkach to jest w szkołach codzienność. Też w takiej pracuję. Układ dyrektor, wójt, OSP, kościół. Wszystkie gminne imprezy i akcje rękami nauczycieli.

Nauczyciel 22.05.2026 08:27
Tak to prawda. Ostatnia impreza w Kołbaczu dała w kość nauczycielom. Ale do spijania śmietanki zawsze jest wielu.

naucz. 21.05.2026 23:16
Mycie auta dyrektora w ramach etapu? No szczyt bezczelności. Ciekawe czy wozportier też mu węgiel zrzucał do piwnicy.

Obserwator 13 21.05.2026 22:46
Szkoła w Swobnicy nepotyzm

Rodzic 21.05.2026 23:16
W Kołbaczu nowa dyrektora w ciągu roku szkolnego zmieniła dzieciom wychowacę. Wsadziła swoją córkę. To dopiero myśli się o dzieciach Zdążyły przyzwyczaić się do pani, a tu nowa przyszła. Ale cóż nie można nic powiedzieć, bo jeszcze radni i wojt maja swój udział. Tak teraz wygląda rządzenie w szkole i gminie.

Kowal 21.05.2026 23:35
To dopiero nepotyzm.

Gość z gościem 22.05.2026 08:41
To nie jest nowa dyrektorka, a tylko chwilowa dyrektorka pełniąca obowiązki. Nowy dyrektor będzie może od września. A może nie. Nowy, zastanie bałagan, ale i tak będzie musiał robić to, co mu gmina i radni nakażą. Takie to będzie dyrektorowanie .

Dyrektor 22.05.2026 10:14
Nie mogli znaleźć zastępstwa, nikt nie chciał. I nowego dyrektora nie mogą znaleźć. We wszystkich gminach dawno konkursy przeprowadzone, a w Kołbaczu emerytka rządzi jak jej Wójt każe. Słabe to rządzenie, nie ogarnia, ani ona ani Wójt. Ale jak babcia z dzidzią dorwała się do zabawek to niezły bałagan robią.

Obserwator 22.05.2026 09:34
Nie mogę zrozumieć jak można powierzyć stanowisko dyrektora osobie, która nie nadawała się na wicedyrektora. To dopiero porażka wójta że nie znalazł nikogo kto by godnie zastąpił poprzednią dyrektorkę. Nie będzie łatwo sprostać bo kobieta podniosła poprzeczkę bardzo wysoko.

uwaga 21.05.2026 23:18
Obserwator 13 21.05.2026 22:46
Szkoła w Swobnicy nepotyzm
Bycie wymagającym to nie jest nepotyzm.

Królowa 21.05.2026 23:31
Zatrudnienie czy faworyzowani rodziny to nepotyzm a nie bycie wymagajacym

Jola 22.05.2026 10:19
Nepotyzm to nie wymagania. To zatrudnianie bliskich i dalszych członków rodziny.

Jola 22.05.2026 11:20
A gdzie nie ma nepotyzmu. Jest obecny od najwyższych szczebli po zakładowe doły. Szwagry, zięcie, siostry, bratowe mają pierwszeństwo przed innymi. Inni dostają pracę, gdy już nikt jej nie chce.

Gmina St.Czarnowo 21.05.2026 22:42
Szkoła w naszej gminie to jedna wielka porażka. Dzieci lekcji nie mają, nauczycieli ciągle nie ma. Dzieci chodzą po całym Kołbaczu, nikt ich nie pilnuje.

Zenek 21.05.2026 21:33
W gminie SC też. Teraz to jest strach.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama