Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 25 maja 2026 18:57
Reklama
Reklama
Reklama

Wyprawa Zakopane-Gdańsk zakończona sukcesem: Wielki triumf Łatwoganga i milionowa pomoc dla dzieci

Ponad 750 kilometrów w nogach, skrajne odwodnienie i potężne zmęczenie – tak wyglądała kulisowa rzeczywistość charytatywnego przejazdu Łatwoganga przez Polskę. Choć plany powrotu na rowerze legły w gruzach z powodów zdrowotnych, cel nadrzędny został osiągnięty z nawiązką. Dowiedz się, w jaki sposób ta niezwykła transmisja na żywo przyniosła ponad 20 milionów złotych na ratunek dla Maksa, Adasia oraz Wojtusia i dlaczego ta akcja wciąż trwa.
Wyprawa Zakopane-Gdańsk zakończona sukcesem: Wielki triumf Łatwoganga i milionowa pomoc dla dzieci
Łatwogang i 750 kilometrów, 50 godzin, miliony złotych. Internauci ruszyli na ratunek chorym dzieciom

Autor: screen YouTube / Kanał Zero

Źródło: YouTube / Kanał Zero

Piotr Hancke, znany w Internecie jako Łatwogang, wyruszył rowerem z Zakopanego do Gdańska, żeby pomóc dzieciom chorującym na dystrofię mięśniową Duchenne’a. Transmitowana na żywo akcja poruszyła internautów i w kilkadziesiąt godzin pozwoliła zebrać ponad 20 milionów złotych na kosztowne leczenie.

Piotr Hancke, znany w sieci jako Łatwogang, po raz kolejny pokazał, jak wielką siłę może mieć społeczność zgromadzona wokół internetowej transmisji. W piątek 22 maja po godz. 16 wyruszył rowerem z Zakopanego do Gdańska. Celem wyprawy było nagłośnienie zbiórki na leczenie 8-letniego Maksa Tockiego, chorego na dystrofię mięśniową Duchenne’a.

Przejazd przez Polskę był transmitowany na żywo w internecie. Widzowie mogli śledzić trasę, wspierać Łatwoganga komentarzami, ale przede wszystkim wpłacać pieniądze na leczenie chłopca. Początkowo celem było zebranie brakujących 12 mln zł na terapię genową dla Maksa. Koszt leczenia w Stanach Zjednoczonych szacowany jest na około 15 mln zł.

Ponad 668 kilometrów i zbiórka na żywo

Trasa z Zakopanego do Gdańska liczyła ponad 668 kilometrów. Łatwogang ruszył w drogę rowerem, a cała wyprawa od początku była pomyślana jako internetowe wydarzenie charytatywne. Im dalej był od startu, tym większy zasięg zyskiwała akcja.

Wpłaty rosły z godziny na godzinę. Jeszcze w sobotę wieczorem, po ponad dobie jazdy i pokonaniu kilkuset kilometrów, licznik zbiórki przekroczył 9 mln zł. W niedzielę rano udało się osiągnąć główny cel – 12 mln zł dla Maksa. Stało się to około godz. 9, gdy Łatwogang zatrzymał się na stacji paliw w Toruniu.

Najpierw Maks, potem Adaś i Wojtuś

Po zebraniu pieniędzy dla Maksa akcja nie została zakończona. Łatwogang zdecydował, że dalsze wpłaty będą przekierowywane na pomoc kolejnym dzieciom chorującym na DMD.

Następnym celem była zbiórka dla 4-letniego Adasia. Chłopcu brakowało 3,5 mln zł do terapii genowej w USA. Także tę kwotę udało się zebrać jeszcze w trakcie trwania rowerowej wyprawy. Później wsparcie skierowano na kolejne chore dziecko – Wojtusia.

Transmisję cały czas śledziły tysiące osób, a każda kolejna wpłata przybliżała następne rodziny do leczenia, na które samodzielnie nie byłyby w stanie zebrać pieniędzy.

Zmęczenie, odwodnienie i zmiana planów

Łatwogang początkowo zapowiadał, że jeśli uda się zebrać pieniądze przed dotarciem do Gdańska, po odpoczynku ruszy rowerem w drogę powrotną do Zakopanego. Plany musiały jednak zostać zmienione.

Podczas trasy twórca mówił o narastającym zmęczeniu, problemach zdrowotnych i odwodnieniu. Ostatecznie zdecydował, że najważniejsze będzie ukończenie przejazdu do Gdańska. Sama droga była dużym wysiłkiem fizycznym, ale też emocjonalnym – przez cały czas towarzyszyła jej świadomość, że od skali internetowej mobilizacji zależy realna szansa na leczenie dzieci.

Finał w Gdańsku po ponad 50 godzinach

W niedzielę wieczorem Łatwogang dotarł do Gdańska. Na miejscu czekali na niego widzowie i osoby wspierające akcję. Finał przejazdu był symbolicznym zakończeniem wyprawy, która przez kilkadziesiąt godzin angażowała internautów z całej Polski.

Przejazd trwał ponad 50 godzin. W tym czasie udało się zebrać środki nie tylko dla Maksa, ale również dla kolejnych dzieci potrzebujących kosztownej terapii. To sprawiło, że rowerowa trasa z Zakopanego nad morze stała się jedną z najgłośniejszych internetowych akcji charytatywnych ostatnich dni. 

Przypomnijmy, że Piotr 26 kwietnia, czyli niespełna miesiąc temu zakończył swój 9-dniowy stream, podczas którego zebrał ponad 282 miliony złotych!

Walka z czasem przy DMD

Dystrofia mięśniowa Duchenne’a to ciężka choroba genetyczna, która prowadzi do postępującego zaniku mięśni. Choroba z czasem odbiera dzieciom sprawność, wpływa również na mięśnie odpowiedzialne za oddychanie i pracę serca.

Dlatego przy takich zbiórkach ogromne znaczenie ma czas. Terapia genowa, na którą zbierane są pieniądze, jest bardzo kosztowna i dostępna za granicą. Rodziny chorych dzieci często muszą zebrać miliony złotych w krótkim czasie, zanim stan dziecka uniemożliwi podanie leczenia.

Akcja, która pokazała siłę internetu

Akcja Łatwoganga znów pokazała, że internetowa społeczność może w ciągu kilkudziesięciu godzin zamienić emocje, komentarze i udostępnienia w konkretną pomoc. Wyprawa rowerowa z Zakopanego do Gdańska nie była tylko sportowym wyzwaniem. Stała się narzędziem nagłośnienia dramatycznej walki rodzin dzieci z DMD.

Najważniejsze w tej historii nie są same liczby, choć te robią ogromne wrażenie. Najważniejsze jest to, że tysiące osób, oglądając transmisję na żywo, realnie włączyły się w walkę o zdrowie dzieci. Przejazd Łatwoganga pokazał, że dobrze poprowadzona internetowa mobilizacja może w bardzo krótkim czasie przynieść pomoc wartą miliony złotych.

Zbiórki nie są jeszcze zakończone!

Choć Piotr dojechał do Gdańska i w końcu może odpocząć, to zbiórki nie są zamknięte. Nadal zbierane są pieniądze dla Wojtusia:

https://www.siepomaga.pl/latwogang

https://zrzutka.pl/maks?fbclid=IwY2xjawR73aJleHRuA2FlbQIxMABicmlkETFNUkZJWmxWMThoaUFOMHBYc3J0YwZhcHBfaWQQMjIyMDM5MTc4ODIwMDg5MgABHi5_ul09Ex3VbzCDd466jOf9vpo-6JfjkNFp3j5SDMVrOu_L9T70HxqMgw-i_aem_PGdsEO_5PJa4RkIJIaNkVw

Akcję Łatwoganga na rowerze zapowiadaliśmy tu:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

na plus 25.05.2026 17:41
Najważniejsze w tym wszystkim jest to, że zebranie kasy dla Maksa nie zakończyło tematu. Przekierowanie nadwyżki na Adasia, a potem na Wojtusia to był genialny ruch, który pokazał, że ta społeczność nie ma limitu. Choroba DMD niszczy mięśnie dzieciaków niesamowicie szybko i te rodziny bez takich akcji byłyby bezradne wobec milionowych kosztów terapii genowej. Mam nadzieję, że te zbiórki szybko się zamkną, bo linki wciąż działają i trzeba klikać dalej.

brawo 25.05.2026 11:09
I to są ludzie, których warto promować w sieci! Żadne dramy czy patostreamy, tylko czyste dobro. Łatwogang, czapki z głów.

hmm... 25.05.2026 10:28
Warto zwrócić uwagę na aspekt stricte fizyczny i psychologiczny tej wyprawy. Facet jechał ponad 50 godzin, walczył z odwodnieniem i potwornym zmęczeniem, a mimo to nie odpuścił. Ta presja musiała być gigantyczna – jechać ze świadomością, że każdy twój kilometr na żywo przekłada się na realne wpłaty na leczenie dystrofii mięśniowej Duchenne’a, gdzie czas jest przecież kluczowy. Dobrze, że zmienił plany i nie wracał rowerem do Zakopanego, zdrowie ma się jedno, a cel i tak został zrealizowany w stu procentach.

Kasik 25.05.2026 09:28
Popłakałem się na finale w Gdańsku. Maks, Adaś i Wojtuś dostali nową szansę od losu. Piękna akcja.

AJWAJ HA HA AH 25.05.2026 08:24
-A TERAZ ZAKOPANE GDAŃS ALE BEZ SIODEŁKA HA HA AH

hmm... 25.05.2026 07:31
To pokazuje kompletną zmianę paradygmatu w mediach społecznościowych. Kiedyś influencerzy robili streamy dla czystej rozrywki albo kontrowersji, a dzisiaj Łatwogang wykorzystuje swoje gigantyczne zasięgi do realnego ratowania ludzkiego życia. Ponad 20 milionów w kilkadziesiąt godzin na rowerze, a niecały miesiąc temu prawie 300 milionów na innym streamie? Tradycyjne telewizje i fundacje potrzebują miesięcy na takie budżety, a tutaj decyduje czysta, oddolna mobilizacja społeczności wokół jednego twórcy. Medycyna w USA jest koszmarnie droga, ale siła internetu okazuje się silniejsza.

AJWAJ HA HA AH 25.05.2026 07:18
JE ZUS A HA HA AH MOŻE OGARNĄC TYLKO Napaleon...

kaba retu ciag dalszy ha ah ah 25.05.2026 06:40
budimex się dołożył ha ha ah ps ja p... poco my płacimy te składki na je ZUSa ha ha ah

widz 25.05.2026 06:38
Gość jest naprawdę b. niesamowity, szacun! Oglądałem od samego startu w Zakopanem i do teraz nie wierzę w to, co tam się wydarzyło na tym liczniku.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama