Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
niedziela, 19 lipca 2026 00:59
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Wyprawa Zakopane-Gdańsk zakończona sukcesem: Wielki triumf Łatwoganga i milionowa pomoc dla dzieci

Ponad 750 kilometrów w nogach, skrajne odwodnienie i potężne zmęczenie – tak wyglądała kulisowa rzeczywistość charytatywnego przejazdu Łatwoganga przez Polskę. Choć plany powrotu na rowerze legły w gruzach z powodów zdrowotnych, cel nadrzędny został osiągnięty z nawiązką. Dowiedz się, w jaki sposób ta niezwykła transmisja na żywo przyniosła ponad 20 milionów złotych na ratunek dla Maksa, Adasia oraz Wojtusia i dlaczego ta akcja wciąż trwa.
Wyprawa Zakopane-Gdańsk zakończona sukcesem: Wielki triumf Łatwoganga i milionowa pomoc dla dzieci
Łatwogang i 750 kilometrów, 50 godzin, miliony złotych. Internauci ruszyli na ratunek chorym dzieciom

Autor: screen YouTube / Kanał Zero

Źródło: YouTube / Kanał Zero

Piotr Hancke, znany w Internecie jako Łatwogang, wyruszył rowerem z Zakopanego do Gdańska, żeby pomóc dzieciom chorującym na dystrofię mięśniową Duchenne’a. Transmitowana na żywo akcja poruszyła internautów i w kilkadziesiąt godzin pozwoliła zebrać ponad 20 milionów złotych na kosztowne leczenie.

Piotr Hancke, znany w sieci jako Łatwogang, po raz kolejny pokazał, jak wielką siłę może mieć społeczność zgromadzona wokół internetowej transmisji. W piątek 22 maja po godz. 16 wyruszył rowerem z Zakopanego do Gdańska. Celem wyprawy było nagłośnienie zbiórki na leczenie 8-letniego Maksa Tockiego, chorego na dystrofię mięśniową Duchenne’a.

Przejazd przez Polskę był transmitowany na żywo w internecie. Widzowie mogli śledzić trasę, wspierać Łatwoganga komentarzami, ale przede wszystkim wpłacać pieniądze na leczenie chłopca. Początkowo celem było zebranie brakujących 12 mln zł na terapię genową dla Maksa. Koszt leczenia w Stanach Zjednoczonych szacowany jest na około 15 mln zł.

Ponad 668 kilometrów i zbiórka na żywo

Trasa z Zakopanego do Gdańska liczyła ponad 668 kilometrów. Łatwogang ruszył w drogę rowerem, a cała wyprawa od początku była pomyślana jako internetowe wydarzenie charytatywne. Im dalej był od startu, tym większy zasięg zyskiwała akcja.

Wpłaty rosły z godziny na godzinę. Jeszcze w sobotę wieczorem, po ponad dobie jazdy i pokonaniu kilkuset kilometrów, licznik zbiórki przekroczył 9 mln zł. W niedzielę rano udało się osiągnąć główny cel – 12 mln zł dla Maksa. Stało się to około godz. 9, gdy Łatwogang zatrzymał się na stacji paliw w Toruniu.

Najpierw Maks, potem Adaś i Wojtuś

Po zebraniu pieniędzy dla Maksa akcja nie została zakończona. Łatwogang zdecydował, że dalsze wpłaty będą przekierowywane na pomoc kolejnym dzieciom chorującym na DMD.

Następnym celem była zbiórka dla 4-letniego Adasia. Chłopcu brakowało 3,5 mln zł do terapii genowej w USA. Także tę kwotę udało się zebrać jeszcze w trakcie trwania rowerowej wyprawy. Później wsparcie skierowano na kolejne chore dziecko – Wojtusia.

Transmisję cały czas śledziły tysiące osób, a każda kolejna wpłata przybliżała następne rodziny do leczenia, na które samodzielnie nie byłyby w stanie zebrać pieniędzy.

Zmęczenie, odwodnienie i zmiana planów

Łatwogang początkowo zapowiadał, że jeśli uda się zebrać pieniądze przed dotarciem do Gdańska, po odpoczynku ruszy rowerem w drogę powrotną do Zakopanego. Plany musiały jednak zostać zmienione.

Podczas trasy twórca mówił o narastającym zmęczeniu, problemach zdrowotnych i odwodnieniu. Ostatecznie zdecydował, że najważniejsze będzie ukończenie przejazdu do Gdańska. Sama droga była dużym wysiłkiem fizycznym, ale też emocjonalnym – przez cały czas towarzyszyła jej świadomość, że od skali internetowej mobilizacji zależy realna szansa na leczenie dzieci.

Finał w Gdańsku po ponad 50 godzinach

W niedzielę wieczorem Łatwogang dotarł do Gdańska. Na miejscu czekali na niego widzowie i osoby wspierające akcję. Finał przejazdu był symbolicznym zakończeniem wyprawy, która przez kilkadziesiąt godzin angażowała internautów z całej Polski.

Przejazd trwał ponad 50 godzin. W tym czasie udało się zebrać środki nie tylko dla Maksa, ale również dla kolejnych dzieci potrzebujących kosztownej terapii. To sprawiło, że rowerowa trasa z Zakopanego nad morze stała się jedną z najgłośniejszych internetowych akcji charytatywnych ostatnich dni. 

Przypomnijmy, że Piotr 26 kwietnia, czyli niespełna miesiąc temu zakończył swój 9-dniowy stream, podczas którego zebrał ponad 282 miliony złotych!

Walka z czasem przy DMD

Dystrofia mięśniowa Duchenne’a to ciężka choroba genetyczna, która prowadzi do postępującego zaniku mięśni. Choroba z czasem odbiera dzieciom sprawność, wpływa również na mięśnie odpowiedzialne za oddychanie i pracę serca.

Dlatego przy takich zbiórkach ogromne znaczenie ma czas. Terapia genowa, na którą zbierane są pieniądze, jest bardzo kosztowna i dostępna za granicą. Rodziny chorych dzieci często muszą zebrać miliony złotych w krótkim czasie, zanim stan dziecka uniemożliwi podanie leczenia.

Akcja, która pokazała siłę internetu

Akcja Łatwoganga znów pokazała, że internetowa społeczność może w ciągu kilkudziesięciu godzin zamienić emocje, komentarze i udostępnienia w konkretną pomoc. Wyprawa rowerowa z Zakopanego do Gdańska nie była tylko sportowym wyzwaniem. Stała się narzędziem nagłośnienia dramatycznej walki rodzin dzieci z DMD.

Najważniejsze w tej historii nie są same liczby, choć te robią ogromne wrażenie. Najważniejsze jest to, że tysiące osób, oglądając transmisję na żywo, realnie włączyły się w walkę o zdrowie dzieci. Przejazd Łatwoganga pokazał, że dobrze poprowadzona internetowa mobilizacja może w bardzo krótkim czasie przynieść pomoc wartą miliony złotych.

Zbiórki nie są jeszcze zakończone!

Choć Piotr dojechał do Gdańska i w końcu może odpocząć, to zbiórki nie są zamknięte. Nadal zbierane są pieniądze dla Wojtusia:

https://www.siepomaga.pl/latwogang

https://zrzutka.pl/maks?fbclid=IwY2xjawR73aJleHRuA2FlbQIxMABicmlkETFNUkZJWmxWMThoaUFOMHBYc3J0YwZhcHBfaWQQMjIyMDM5MTc4ODIwMDg5MgABHi5_ul09Ex3VbzCDd466jOf9vpo-6JfjkNFp3j5SDMVrOu_L9T70HxqMgw-i_aem_PGdsEO_5PJa4RkIJIaNkVw

Akcję Łatwoganga na rowerze zapowiadaliśmy tu:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

cytat 29.05.2026 23:25
Łatwogang ogłosił, że robi sobie przerwę od internetu. Wyjaśnia, że to, co działo się w ostatnim czasie, nieco go przerosło. Obiecał natomiast, że nie jest to całkowity koniec jego działalności.

A. Żmijewski 26.05.2026 07:17
Brawo, brawo! Piękna akcja pyr pyr co nie zmienia faktu że to rząd z naszych podatków powinien zapewniać leczenie nam i naszym dziecią pyr pyr że o wnukach zasadniczo nie wspomnę pyr pyr pyr

wow 25.05.2026 20:59
Znowu rekord!

Łatwoslums 25.05.2026 20:24
jutro zbiurka i start spod dojnej lodry na jowejkach bez siodelka od blazejka zachaczymy o krzywy las tam nie znajdom was

Waleryi Grajkow 25.05.2026 20:21
W polszy muzyki juz grajta czy nie grajta nie grajta no to sluchajta

Justyna 25.05.2026 20:07
Dalej mam gęsią skórkę, jak o tym myślę! Gość zrobił coś absolutnie niemożliwego, cała Polska żyła tym przejazdem przez weekend.

energetyk 25.05.2026 19:18
Legenda głosi, że uda Łatwoganga po tym przejeździe wygenerowały tyle energii, że mogłyby zasilić małe miasto przez miesiąc, a jego rower sam złożył wypowiedzenie z pracy.

na plus 25.05.2026 17:41
Najważniejsze w tym wszystkim jest to, że zebranie kasy dla Maksa nie zakończyło tematu. Przekierowanie nadwyżki na Adasia, a potem na Wojtusia to był genialny ruch, który pokazał, że ta społeczność nie ma limitu. Choroba DMD niszczy mięśnie dzieciaków niesamowicie szybko i te rodziny bez takich akcji byłyby bezradne wobec milionowych kosztów terapii genowej. Mam nadzieję, że te zbiórki szybko się zamkną, bo linki wciąż działają i trzeba klikać dalej.

brawo 25.05.2026 11:09
I to są ludzie, których warto promować w sieci! Żadne dramy czy patostreamy, tylko czyste dobro. Łatwogang, czapki z głów.

hmm... 25.05.2026 10:28
Warto zwrócić uwagę na aspekt stricte fizyczny i psychologiczny tej wyprawy. Facet jechał ponad 50 godzin, walczył z odwodnieniem i potwornym zmęczeniem, a mimo to nie odpuścił. Ta presja musiała być gigantyczna – jechać ze świadomością, że każdy twój kilometr na żywo przekłada się na realne wpłaty na leczenie dystrofii mięśniowej Duchenne’a, gdzie czas jest przecież kluczowy. Dobrze, że zmienił plany i nie wracał rowerem do Zakopanego, zdrowie ma się jedno, a cel i tak został zrealizowany w stu procentach.

Kasik 25.05.2026 09:28
Popłakałem się na finale w Gdańsku. Maks, Adaś i Wojtuś dostali nową szansę od losu. Piękna akcja.

AJWAJ HA HA AH 25.05.2026 08:24
-A TERAZ ZAKOPANE GDAŃS ALE BEZ SIODEŁKA HA HA AH

hmm... 25.05.2026 07:31
To pokazuje kompletną zmianę paradygmatu w mediach społecznościowych. Kiedyś influencerzy robili streamy dla czystej rozrywki albo kontrowersji, a dzisiaj Łatwogang wykorzystuje swoje gigantyczne zasięgi do realnego ratowania ludzkiego życia. Ponad 20 milionów w kilkadziesiąt godzin na rowerze, a niecały miesiąc temu prawie 300 milionów na innym streamie? Tradycyjne telewizje i fundacje potrzebują miesięcy na takie budżety, a tutaj decyduje czysta, oddolna mobilizacja społeczności wokół jednego twórcy. Medycyna w USA jest koszmarnie droga, ale siła internetu okazuje się silniejsza.

AJWAJ HA HA AH 25.05.2026 07:18
JE ZUS A HA HA AH MOŻE OGARNĄC TYLKO Napaleon...

kaba retu ciag dalszy ha ah ah 25.05.2026 06:40
budimex się dołożył ha ha ah ps ja p... poco my płacimy te składki na je ZUSa ha ha ah

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama