Dyskusja wokół finansów Chojny od miesięcy budziła gigantyczne emocje wśród mieszkańców i lokalnych publicystów. Jesienią ubiegłego roku wydawało się, że twardy opór grupy radnych skutecznie zablokuje plany dalszego zadłużania gminy. Jednak majowe głosowanie nad zmianami w budżecie przyniosło niespodziewany i spektakularny zwrot akcji.
Burmistrz Barbara Rawecka osiągnęła swój zamierzony cel. Po dawnych obawach przed „pętlą zadłużenia” w Radzie Miejskiej nie ma już śladu. Co wpłynęło na tak nagłą i radykalną zmianę stanowiska lokalnych polityków?
Jesienny bastion: Jak radni dwukrotnie powiedzieli „nie”
Aby zrozumieć skalę obecnego przełomu, należy cofnąć się do końcówki ubiegłego roku. Oficjalne wykazy głosowań jasno pokazywały, że w Radzie Miejskiej istniał silny, zorganizowany opór wobec planów finansowych władzy wykonawczej. Burmistrz Rawecka dwukrotnie musiała uznać wyższość nieugiętych radnych:
- 20 października 2025 r. – Burmistrz Chojny próbuje przeforsować emisję obligacji na potężną kwotę 5 260 000 zł. Projekt upada. Twardy opór (5 głosów PRZECIW, 3 WSTRZYMUJĄCE SIĘ przy 7 głosach ZA) blokuje uchwałę dłużną.
- 27 listopada 2025 r. – Po pierwszej porażce pani burmistrz zwołuje sesję nadzwyczajną. Schodzi z tonu i obniża kwotę obligacji do 3 980 000 zł. Radni pozostają jednak niewzruszeni. Ponowny sprzeciw blokuje projekt dokładnie takim samym stosunkiem głosów.
W tamtym okresie na liderów opozycji wobec planów burmistrz wyrastało kilka nazwisk. Konsekwencją i bezkompromisowością wyróżniali się: radna Monika Odróbka (dwukrotnie przeciw), radni Patryk Szczapa i Marlena Witek (konsekwentnie wstrzymujący się) oraz radny Bartosz Michno, którego opór wręcz narastał – przeszedł od głosu wstrzymującego się w październiku do zdecydowanego sprzeciwu w listopadzie.
Majowy przełom: System eSesja obnaża nagłą zmianę frontu
Wystarczyło niespełna pół roku, aby front przeciwników całkowicie się załamał. Podczas sesji 20 maja 2026 roku, na której debatowano nad kluczowymi zmianami w budżecie, po dawnej dyscyplinie i ostrzeżeniach przed katastrofą finansową nie było już śladu.
Planowany deficyt gminy ustalono na poziomie 5 876 220,41 zł, wskazując wprost, że zostanie on pokryty m.in. z nowej emisji obligacji w kwocie 2 930 000,00 zł. Tym razem uchwała przeszła bez najmniejszego problemu, miażdżącą większością głosów 11 do 4.
Co wydarzyło się za kulisami, że radni tak diametralnie zmienili zdanie? Suchy zapis z systemu eSesja pokazuje bezlitosną prawdę o politycznej metamorfozie kluczowych postaci:
- Radna Monika Odróbka zapomniała o swoim głośnym, jesiennym sprzeciwie i zagłosowała „ZA”.
- Radni Patryk Szczapa i Marlena Witek porzucili dotychczasową neutralność i oficjalnie poparli zadłużający gminę budżet.
- Radny Bartosz Michno wykonał pełen zwrot o 180 stopni, przechodząc od jesiennego, twardego „PRZECIW” do majowego, potulnego „ZA”.
Komfort na teraz, rachunek na przyszłość. Co ukryto w dokumentach?
Analiza przyjętych dokumentów finansowych odsłania jeszcze jeden, wyjątkowo bulwersujący fakt. Choć obecne władze zabezpieczyły sobie komfort finansowy i środki na bieżące wydatki, prawdziwą cenę tych decyzji zapłacą następne pokolenia.
Spłata wyemitowanych w 2026 roku obligacji rozpocznie się dopiero w... 2034 roku!
Oznacza to, że burmistrz Barbara Rawecka wraz z obecną Radą Miejską zafundowali gminie przysłowiowe „życie na kredyt”, odsuwając konieczność oddania milionów na barki mieszkańców, którzy będą żyć, pracować i płacić podatki w Chojnie za blisko dekadę. Dzisiejsze uśmiechy i sukcesy sukcesem pozostają tylko na papierze – realny rachunek za majową uległość radnych przyjdzie dopiero za 8 lat.








Napisz komentarz
Komentarze