Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
wtorek, 18 sierpnia 2026 18:29
Reklama
Reklama
Reklama

Niesamowity sukces i historyczny awans Polki w Paryżu. Maja Chwalińska z rekordem w Roland Garros

Od walki z depresją i zawieszenia kariery, aż do najważniejszego meczu w życiu na paryskiej mączce. Maja Chwalińska została pierwszą kwalifikantką w erze open, która zagrała o tytuł w Roland Garros. Poznaj kulisy jej niesamowitego powrotu na szczyt i taktyki, która rzuciła na kolana światową czołówkę.
Niesamowity sukces i historyczny awans Polki w Paryżu. Maja Chwalińska z rekordem w Roland Garros
Polska tenisistka Maja Chwalińska podczas kwalifikacji do Wimbledonu w 2022 roku.

Autor: Peter Menzel/Wikimedia Commons, CC BY-SA 2.0

Źródło: Wikimedia Commons, CC BY-SA 2.0

Maja Chwalińska dokonała czegoś, czego przed rozpoczęciem turnieju niemal nikt się nie spodziewał: pokonała Dianę Sznajder i awansowała do finału Roland Garros w Paryżu. To pierwszy w jej karierze finał turnieju wielkoszlemowego.

Zmuszała mocniej uderzającą rywalkę do popełniania błędów

Półfinałowe spotkanie od początku było niezwykle wyrównane. Chwalińska jako pierwsza przełamała rywalkę i prowadziła 3:1, jednak Sznajder szybko odrobiła straty. O losach pierwszego seta zdecydował tie-break.

Polka przegrywała w nim już 2:4, ale kolejny raz podczas paryskiego turnieju pokazała ogromną odporność psychiczną. Wygrała pięć punktów z rzędu i zakończyła pierwszą partię wynikiem 7:6(4).

Drugi set rozpoczął się od wzajemnych przełamań. Przez długi czas żadna z zawodniczek nie była w stanie uzyskać wyraźnej przewagi. Przy prowadzeniu 4:3 Sznajder poprosiła o pomoc fizjoterapeutki z powodu problemów z plecami i biodrem.

Po wznowieniu gry Chwalińska zachowała koncentrację. Najpierw wyrównała stan seta, następnie przełamała rywalkę, a chwilę później zakończyła spotkanie przy własnym podaniu. Po ostatniej piłce Polka padła na kort, świętując największy sukces w dotychczasowej karierze.

Chwalińska zachwycała cierpliwością, świetną grą w obronie oraz umiejętnym zmienianiem tempa. Jej skróty, loby i precyzyjne zagrania wielokrotnie zmuszały mocniej uderzającą rywalkę do popełniania błędów.

Dziewięć zwycięstw w drodze do finału

Droga 24-letniej Polki do finału jest jedną z największych sensacji tegorocznego Roland Garros. Chwalińska rozpoczęła rywalizację od kwalifikacji, w których pokonała Alice Rame, Carole Monnet oraz Suzan Lamens.

W turnieju głównym wyeliminowała następnie Qinwen Zheng, Marię Sakkari, Annę Kalinską oraz Dianę Sznajder. Łącznie wygrała w Paryżu już 9 kolejnych spotkań.

Od juniorskich sukcesów do przerwy w startach

Chwalińska zaczęła grać w tenisa w wieku 7 lat. Jest wychowanką Centrum Sportu i Rekreacji w Dąbrowie Górniczej, a obecnie reprezentuje klub BKT Advantage Bielsko-Biała. Już jako juniorka odnosiła znaczące sukcesy, zdobywając między innymi mistrzostwo Europy w singlu oraz tytuły deblowe wspólnie z Igą Świątek.

W 2019 roku zadebiutowała w reprezentacji Polski i wygrała swój pierwszy turniej rangi ITF. Jej karierę przerwały jednak problemy zdrowotne. W czerwcu 2021 roku zawiesiła starty, informując, że zmaga się z depresją. Po kilku miesiącach wróciła do treningów i rozpoczęła odbudowywanie swojej pozycji w światowym tenisie.

Pod koniec 2024 roku wygrała turnieje deblowe rangi WTA 125 w Buenos Aires i Florianópolis. W Brazylii triumfowała również w grze pojedynczej. Na początku 2025 roku przeszła kwalifikacje do Australian Open i po raz pierwszy wystąpiła w głównej drabince tego turnieju.

Po Roland Garros Polka znajdzie się w światowej czołówce tenisistek

Awansując do finału w Paryżu, Chwalińska została pierwszą kwalifikantką w erze open, która dotarła do decydującego meczu kobiecego Roland Garros. Dołączyła także do wąskiego grona polskich tenisistek, które wystąpiły w singlowym finale turnieju wielkoszlemowego.

W finale, który zostanie rozegrany 6 czerwca, rywalką Chwalińskiej będzie Mirra Andriejewa. Rosjanka, która zajmuje ósme miejsce w światowym rankingu, w półfinale pokonała Martę Kostiuk 6:1, 6:3.

Niezależnie od wyniku decydującego spotkania występ w Paryżu już teraz jest największym sukcesem w karierze Mai Chwalińskiej. Polka, która przed rozpoczęciem turnieju zajmowała 114 miejsce w rankingu WTA, po Roland Garros po raz pierwszy znajdzie się w światowej czołówce.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

heh 07.06.2026 23:19
Sznajder po tych wszystkich skrótach Mai do teraz szuka piłki na korcie. Podobno francuskie służby ratunkowe wciąż pomagają jej rozprostować plecy.

A. Żmijewski 07.06.2026 14:28
Jak widać tylko ciężka praca pyr pyr i ogrodowe pomidory ze szklarni są zawsze zasadniczo podstawą wszelkich życiowych sukcesów pyr pyr pyr

na plus 07.06.2026 10:11
Dostarczyła pozytywnych wrażeń.

szkoda 06.06.2026 20:31
Chwalińska była wielka i tylko krok od trofeum.

fan 06.06.2026 19:36
Przegrała, ale była wielka! Dzięki za cały turniej.

kibic 06.06.2026 16:49
I koniec tej pięknej bajki. Szkoda...

:-( 06.06.2026 16:17
Pierwszy set słabo...

teczowa rakieta kosmiczna ha ha ah 06.06.2026 16:07
kotulowej niech zapyta jak grac ha ha ah

kibic 06.06.2026 16:18
Tumanowicz , lepiej daj spokój.

kibic 06.06.2026 15:18
Zaczynają...

podwójny zysk 06.06.2026 11:04
Sznajder, przyjaciółka Putina przegrała.

set 06.06.2026 10:59
Finansowo ma już oddech na dwa czy nawet trzy sezony

prawie połowa 06.06.2026 12:46
Fiskus zabierze 45 procent.

alex 06.06.2026 09:43
Polacy są tak bardzo niedowartościowanym narodem , że ciągle potrzebują sukcesów i każda okazja jest dobra , aby podnieść swoje ego , teraz jest Maja , za jakiś czas może być jakiś Zenek albo Zosia , która być może będzie odnosić sukcesy w cerowaniu skarpet i wtedy miliony Polaków będzie znać się na cerowaniu tychże . Balon się nadmuchuje , mam nadzieję ,że za szybko nie pęknie .

sercowy 06.06.2026 09:04
Po tym meczu lekarz przepisał mi melisę w wiadrze. Maja, błagam, w finale wygraj w dwóch szybkich setach, bo mój kardiolog nie zarobi na wakacje!

gram w tenisa 06.06.2026 08:48
Kluczem w finale z Andriejewą będzie chłodna głowa. Mirra zniszczyła Kostiuk siłowo, ale Maja gra zupełnie inny tenis – kombinacyjny, sprytny, techniczny. Jeśli te słynne loby i skróty będą siedzieć w korcie tak jak dzisiaj, to Rosjanka szybko straci cierpliwość.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama