Mamy sobotę, 6 czerwca 2026 roku. Długi weekend czerwcowy właśnie trwa, a Polacy korzystają z uroków kapryśnego, ale ciepłego początku lata. Tegoroczny układ kalendarza okazał się całkiem łaskawy – Boże Ciało wypadło w czwartek, 4 czerwca. Tym, którzy wykazali się sprytem i wzięli jeden dzień urlopu na piątek (5 czerwca), udało się zyskać aż 4 dni nieprzerwanego odpoczynku (od 4 do 7 czerwca).
Tradycyjnie tłumy ruszyły w Polskę, choć nawyki naszych rodaków wyraźnie się zmieniają. Gdzie wypoczywamy w tym roku i jak bardzo uszczupli to nasze portfele?
Wyjeżdżamy na krócej, czyli zaciskanie pasa
Pierwsze analizy ekspertów nie pozostawiają złudzeń: czas trwania naszych wyjazdów ulega skróceniu.
– Wyjazdy na Boże Ciało są w tym roku o około 10 procent krótsze niż w latach ubiegłych – podkreśla Tomasz Machała, prezes portalu Nocowanie.pl.
To jasny sygnał, że Polacy uważniej oglądają każdą złotówkę. Jeszcze jakiś czas temu średnia kwota, jaką byliśmy w stanie przeznaczyć na krótki, weekendowy wypad, regularnie przekraczała 1000 zł. Obecnie oscyluje ona w granicach 940 zł. Różnica na pierwszy rzut oka nie jest kolosalna, ale doskonale pokazuje kierunek zmian i potrzebę szukania oszczędności.
Jedziemy tam, gdzie zawsze (z małym miejskim bonusem)
Jeśli chodzi o geografię rezerwacji, rewolucji nie ma. Polskie TOP 3 to niezmiennie: morze, góry i Mazury.
- W górach: Według danych Nocowanie.pl, największym wzięciem cieszą się Zakopane, Białka Tatrzańska, Szklarska Poręba oraz Karpacz.
- Na Wybrzeżu: Rejsy i spacery plażą przyciągnęły tłumy głównie do Gdańska, Kołobrzegu i Łeby.
- W miastach: Przedłużony weekend to także czas tzw. city breaków. Ogromną popularnością cieszą się Poznań, Wrocław oraz Kraków.
Prawdziwe oblężenie przeżywają też Krainy Wielkich Jezior. Robert Kempa z Centrum Promocji i Informacji Turystycznej w Giżycku szacuje, że pod względem obłożenia czerwcówka śmiało konkuruje z majówką. W większości obiektów zajętych jest 80–85% miejsc, a w tych najpopularniejszych wskaźnik ten dobija nawet do 95%.
Co ciekawe, w tym roku znacznie lepiej radzi sobie sektor żeglarski. Ponieważ czerwiec przywitał nas wysokimi temperaturami, obłożenie czarterów jest widocznie wyższe niż podczas chłodnego maja.
Staycation, czyli nowy „świecki zwyczaj” Polaków
Rosnące koszty transportu i noclegów ugruntowały trend, który zrodził się z ekonomicznej konieczności, a dziś stał się stałym elementem naszej kultury podróżowania. Mowa o staycation.
Czym jest staycation? To filozofia podróżowania polegająca na spędzaniu wolnego czasu blisko domu – najczęściej w promieniu do 2 godzin jazdy samochodem lub pociągiem od miejsca zamieszkania.
– Obserwujemy silny wzrost zainteresowania kierunkami lokalnymi, położonymi blisko największych aglomeracji miejskich – komentuje Karol Wiak z Nocowanie.pl.
Odpoczynek „wokół komina” pozwala drastycznie obciąć koszty paliwa i biletów, dając jednocześnie upragnioną zmianę otoczenia i reset od codziennych obowiązków. Czerwcówka 2026 udowadnia, że udany urlop wcale nie musi wiązać się z podróżą na drugi koniec kraju.


Napisz komentarz
Komentarze