Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
wtorek, 18 sierpnia 2026 18:27
Reklama
Reklama
Reklama

Praca w Polsce kontra unijna wydajność. Dlaczego kraje pracujące krócej osiągają lepsze efekty

Spędzamy w pracy średnio 38 godzin tygodniowo, co plasuje nas w ścisłej czołówce najbardziej zapracowanych narodów Unii Europejskiej. Niestety, twarde dane pokazują bolesną prawdę: długie siedzenie za biurkiem lub na produkcji wcale nie przekłada się na lepsze wyniki. Podczas gdy kraje Europy Zachodniej skracają czas pracy i windują swoją produktywność, my wciąż tkwimy w kulturze "odrabiania godzin". Dlaczego tak się dzieje i co musimy natychmiast zmienić?
Praca w Polsce kontra unijna wydajność. Dlaczego kraje pracujące krócej osiągają lepsze efekty
Polski Instytut Ekonomiczny alarmuje: wydłużony czas pracy prowadzi do nadmiernego obciążenia, wypalenia i drastycznego spadku produktywności.

Autor: Canva

Należymy do grupy krajów, w których pracuje się najwięcej godzin tygodniowo. Tyle że nie przekłada się to na wyższą produktywność. Wyprzedzają nas kraje, gdzie pracuje się najkrócej.

Godziny pracy w liczbach

Według danych Eurostatu Polacy pracują średnio 38 godzin tygodniowo. To – jak podaje Polski Instytut Ekonomiczny (PIE) jeden z najwyższych wskaźników w Unii Europejskiej.

Dłużej niż w Polsce pracuje się w Grecji (39,6 godz.), na Litwie (38,6), w Bułgarii (38,6 godz.), Rumunii (38,4 godz.) i na Łotwie (38,3 godz.).

grupie państw, w których pracuje się najkrócej, znalazły się Holandia (29,7 godz.), Dania (32,4), Belgia (32,6), Austria (33) i Niemcy (33,4).

Średnia unijna w 2025 roku wynosiła 35 godzin tygodniowo.

Niewielu z nas pracuje zdalnie i w niepełnym wymiarze

Polski Instytut Ekonomiczny wskazuje kilka głównych powodów, z których się tak dzieje. 

Po pierwsze – w Polsce zaledwie 6,2 proc. pracowników pracuje w niepełnym wymiarze czasu (np. na pół etatu). W całej Unii odsetek ten wynosi średnio 17,7 proc. 

Najwięcej osób zatrudnionych na część etatu jest w Holandii (42,7 proc.), Austrii (30,1 proc.) i Niemczech (29,4 proc.), a najmniej w Bułgarii (1,7 proc.).

Mamy duży udział sektorów, które wymagają tradycyjnych godzin pracy, a mniejszy udział elastycznych form zatrudnienia. 

Wreszcie Polacy rzadziej korzystają z pracy z domu niż ich koledzy z Europy Zachodniej.

Lepsze efekty osiągają ci, którzy pracują krócej

Dłuższy tygodniowy czas pracy nie przekładać się na wyższą produktywność. 

„W UE najwyższą produktywność osiągają m.in. Luksemburg, Belgia, Dania, Holandia i Francja, czyli państwa, w których czas pracy pracowników należy do najkrótszych. Wydłużony czas pracy może się wiązać z nadmiernym obciążeniem obowiązkami, co z kolei sprzyja spadkowi produktywności” – podkreśla PIE.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

parol 10.06.2026 00:56
Warto się przyjrzeć temu, co mówi PIE o sektorach gospodarki. Polska ma ogromny udział przemysłu, logistyki i handlu tradycyjnego, gdzie praca zdalna czy elastyczny grafik są trudne do wdrożenia. Ale tam, gdzie się da – w usługach czy IT – też opornie idzie nam skracanie czasu pracy. Przykład Danii czy Francji pokazuje, że wysoka kultura organizacyjna i dobre zarządzanie procesami pozwalają zrobić w 32 godziny to, co u nas rozciąga się na cały tydzień z nadgodzinami. Nadmierne obciążenie po prostu zabija kreatywność i produktywność.

Latający Holender 10.06.2026 00:08
W Holandii pracują poniżej 30 godzin i żyją jak królowie. U nas 38 to absolutne minimum, a i tak wiecznie słychać, że robimy za mało. Coś tu jest mocno nie tak z tym systemem.

A. Żmijewski 09.06.2026 09:23
Zasadniczo na ojcowiźnie pyr pyr pracuje się od świtu do zmierzchu a wydajność jest ho ho ho a może i większa nawet pyr pyr pyr

GlobalRace 09.06.2026 01:17
Azja wyprzedza Europę pędząc prawym pasem. Średni tygodniowy czas pracy w Chinach wynosi 48,10 godziny

włóczykij 09.06.2026 07:05
Najwyraźniej nie byłeś w Azji.

analityk 08.06.2026 23:28
Te dane z Eurostatu idealnie pokazują głębszy problem strukturalny w Polsce. U nas wciąż pokutuje mentalność z poprzedniej epoki, gdzie menedżer ocenia pracownika po tym, czy wysiedział równe 8 godzin przy biurku, a nie po tym, co faktycznie zrobił. Brak elastyczności, niski poziom automatyzacji w wielu sektorach i śmiesznie mały odsetek pracy na pół etatu (te 6,2% przy średniej unijnej prawie 18% to przepaść!) sprawiają, że jesteśmy po prostu przemęczeni. A zmęczony człowiek robi błędy i pracuje dwa razy wolniej.

inna sytuacja 08.06.2026 22:41
To się szybko zmieni bo pracowników brakuje już od kilku lat.

taka prawda 08.06.2026 10:41
Bo pracodawcy nie dorastają. Pamiętacie pandemię? Co było największym kłopotem części pracodawców w czasie pracy zdalnej? JAK SPRAWDZIĆ, CZY SIEDZI PRZED KOMPUTEREM! Nieważne, że była praca zrobiona na czas - dla niektórych efektywny pracownik to taki, który "nudzi się" - więc trzeba go przywiązać do biurka...

no tak 08.06.2026 07:54
No i znowu to samo... Siedzimy w tej robocie od świtu do nocy, a portfel jakoś grubszy od tego nie jest. Klasyczny kult kultu i "dupopisania" w biurze.

spokojnie 08.06.2026 07:54
AI wszystko zmieni.

Witalij Rabotow 08.06.2026 08:46
Nu kak rebiata rabotajetie ili nie rabotajetie kak nie robotajetie to nie budzietie kuszać panimali ili nie panimali rebiata karwasz wasza Barabasza

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama