Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
piątek, 17 lipca 2026 01:57
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Arogancja burmistrza. Jak próbuje kneblować usta radnym i ignoruje mieszkańców

Czy mieszkowicki samorząd dryfuje w stronę autokratycznego modelu rządzenia, w którym krytyka jest zakazana, a niewygodne pytania ucisza się biurokratycznymi barierami? Choć burmistrz Krzysztof Tkacz formalnie uzyskał absolutorium za wykonanie budżetu na 2025 rok, styl jego sprawowania władzy budzi coraz większe oburzenie także niektórych radnych.
Arogancja burmistrza. Jak próbuje kneblować usta radnym i ignoruje mieszkańców

Sesja, która w założeniu miała być formalnym podsumowaniem finansów gminy, szybko w pewnym momencie przerodziła się w festiwal buty, politycznych nacisków i rażącego lekceważenia podstawowych zasad demokracji lokalnej. Zamiast merytorycznego dialogu mieszkańcy otrzymali pokaz siły, w którym burmistrz próbuje stawiać się w roli recenzenta sumienia radnych. To niepokojący sygnał, pokazujący jak bardzo obecna władza prawdopodobnie boi się otwartej dyskusji.

„Budżet wykonany kłamstwami, łzami i szantażem”

Formalnie sprawozdanie z wykonania budżetu za 2025 rok przeszło gładko, a skarbnik gminy przedstawiła informację o stanie finansów samorządu:

„Stan zadłużenia gminy na 31 grudnia 2025 roku wyniósł 9 milionów 452 tysiące złotych. W całości jest to dług z tytułu emisji papierów wartościowych. Na koniec grudnia brak było zobowiązań wymagalnych”.

Jednak samo głosowanie nad absolutorium ujawniło pewien kryzys zaufania w radzie. Za udzieleniem absolutorium głosowało 10 radnych: Anna Binięda, Jan Czapliński, Krzysztof Fira, Katarzyna Gręda, Aleksander Kokiel, Konstanty Michałowski, Krzysztof Skowroński, Maria Spirzak, Mateusz Srokowski i Jarosław Trygub. Jednak trzech radnych – Marek Gołdyn, Grzegorz Kaczmarek oraz Aneta Kwiek – odważyło się zagłosować przeciw.

Prawdziwy skandal wybuchł chwilę później. Zamiast przyjąć wynik z pokorą, burmistrz Krzysztof Tkacz natychmiast zwrócił się do przewodniczącego Komisji Budżetu Grzegorza Kaczmarka z prośbą o wyjaśnienie, dlaczego ten zagłosował przeciwko udzieleniu absolutorium. Takie zachowanie burmistrza to jawne złamanie standardów demokratycznych – radny reprezentuje wyborców i ma pełne prawo głosować zgodnie z własnym sumieniem oraz oceną sytuacji, bez konieczności tłumaczenia się przed organem wykonawczym, który ma kontrolować!

Radny odpowiedział burmistrzowi wprost.

- Panie burmistrzu, nie mam takiego obowiązku, żeby panu tutaj tłumaczyć i przedstawiać swoją postawę, że tak zagłosowałem, ale to powiem tylko w skrócie. Budżet owszem wykonany, tylko kłamstwami, łzami, szantażem jakimś. To mi się nie podoba. Także dlatego tak zagłosowałem - stwierdził Grzegorz Kaczmarek.

Słowa radnego wywołały natychmiastową reakcję burmistrza, który domagał się doprecyzowania zarzutów. Do sprawy wrócił również podczas wolnych wniosków, zapowiadając wystąpienie o pisemne wyjaśnienie wypowiedzi, w której – jak ocenił – został nazwany kłamcą. 

Czy burmistrz zamierza teraz nasyłać pisma na każdego, kto nie zgadza się z jego polityką? To może być odbierane jako próba zastraszania i kneblowania ust opozycji.

Przypomnijmy, że na tej samej sesji większość radnych nie udzieliła burmistrzowi Krzysztofowi Tkaczowi wotum zaufania.

Pytanie o budżet obywatelski bez odpowiedzi. Bo co?

Kolejny "popis" burmistrza miał miejsce podczas wolnych wniosków, kiedy to radny Krzysztof Fira poruszył temat budżetu obywatelskiego. Sprawa dotyczy wprawdzie niewielkiej, ale niezwykle symbolicznej i ważnej dla lokalnej społeczności kwoty 10 tysięcy złotych, którą Rada Miejska zabezpieczyła na ten cel. Mimo upływu ponad połowy roku, urzędnicy nie przedstawili regulaminu ani harmonogramu jego realizacji.

– Mamy połowę roku, nic się nie dzieje. Kolejna sesja we wrześniu i tak naprawdę nie wiem, czy my jakiś regulamin będziemy przyjmować, czy jakiekolwiek wytyczne co do budżetu, bo obawiam się, że po prostu z tego nic nie wyjdzie w tym roku. Czy coś się dzieje w tej materii? – dopytywał radny.

Odpowiedź burmistrza Krzysztofa Tkacza na to proste i konkretne pytanie powinna przejść do historii jako próba unikania odpowiedzialności za publiczne pieniądze i lekceważenia mieszkańców:

- Panie radny, z szacunku do pana, do siebie oraz do innych radnych wolałbym, żeby takie zapytanie wpłynęło w formie pisemnej i postaram się udzielić szczegółowej informacji na ten temat.

Z szacunku? Doprawdy? Żądanie zadawania pytań na piśmie podczas sesji na żywo, w sprawach tak fundamentalnych i nieskomplikowanych, to jak policzek wymierzony społeczności. Dlaczego burmistrz nie odpowiedział od razu? Czy musiał się z kimś pilnie skonsultować? Przecież to było proste pytanie o stosunkowo niewielką kwotę!

W efekcie mieszkańcy nie usłyszeli, dlaczego budżet obywatelski nie został dotąd uruchomiony ani czy przeznaczone na ten cel 10 tys. zł zostanie wykorzystane jeszcze w tym roku. Czy taki styl zarządzania można nazwać transparentnym? To nie jest prywatny folwark burmistrza – to gmina, która należy do mieszkańców.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

podatnik 17.07.2026 01:53
"Z szacunku do pana wolę odpowiedzieć na piśmie" - klasyczny urzędniczy bełkot mający na celu ukrycie własnej niekompetencji. Panie burmistrzu, pan ma odpowiadać na sesji, od tego ona jest!

Wójt 17.07.2026 01:35
Jak w „Ranczu”: wszystko miało być pod kontrolą, a tu emocje wyszły na pierwszy plan. Nawet w Wilkowyjach by to skomentowali z uśmiechem.

Sisi 17.07.2026 01:30
Na sesji miało być jak w bajce o mądrym władcy, a wyszło trochę jak u króla, który zgubił spokój szybciej niż berło. Czyżby coś jednak wyprowadziło go z równowagi?

Pinokio 17.07.2026 01:26
W końcu ktoś nazywa rzeczy po imieniu.

Pigi 17.07.2026 01:22
Oglądałam sesję – nasz włodarz wyraźnie nie panował nad nerwami. Czyżby coś go jednak ruszyło?

żal 17.07.2026 00:53
Miałem w pracy trepa to masakra.

młody z Mieszkowic 17.07.2026 00:50
Zaledwie 10 tysięcy zł na budżet obywatelski i nawet tego nie potrafią sprawnie przygotować przez pół roku? A dług gminy prawie 10 milionów złotych... Gratulacje.

obserwator lokalny 17.07.2026 00:48
Żądanie pytania na piśmie o budżet obywatelski na sesji na żywo to czysta kpina. Burmistrz po prostu nie miał pojęcia co odpowiedzieć, bo może te 10 tysięcy poszło na coś innego albo kompletnie olali temat.

mieszkanka 17.07.2026 00:46
Pan Kaczmarek miał odwagę powiedzieć to, o czym w gminie szepczą od pewnego czasu. Szacunek dla tych trzech radnych za odwagę i głosowanie przeciwko.

oburzona 17.07.2026 00:45
To jest niebywałe! Burmistrz rozlicza radnego z tego, jak głosuje???!!! To po co nam radni, skoro mają być tylko maszynkami do potakiwania Tkaczowi? Skandal!

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama