Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 3 sierpnia 2026 08:33
Reklama
Reklama
Reklama

Rewolucja w emeryturach czy jawna dyskryminacja? Zaskakujące wyniki sondażu ws. pracy kobiet do 65 lat

Propozycja wyższego wieku emerytalnego dla bezdzietnych kobiet wywołała w Polsce burzliwą dyskusję. Choć pomyślana jako nagroda za macierzyństwo, wywołuje spore kontrowersje. Czy Polacy chcą uzależnienia emerytury od posiadania dzieci? Najnowszy sondaż rozwiewa wątpliwości i pokazuje wyraźny podział wśród ankietowanych.
Rewolucja w emeryturach czy jawna dyskryminacja? Zaskakujące wyniki sondażu ws. pracy kobiet do 65 lat
Czy brak dzieci powinien oznaczać pięć lat pracy więcej? Pomysł ministry Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz podzielił polityków i wywołał gorącą debatę o sprawiedliwości społecznej.

Autor: Canva

Czy bezdzietne kobiety powinny pracować o pięć lat dłużej? Nowy sondaż pokazuje, że ten pomysł popiera co czwarty Polak. Kto najbardziej?

Pracownia SW Research na zlecenie „Wprost” zapytała Polaków, czy bezdzietne kobiety powinny przechodzić na emeryturę później niż kobiety mające dzieci. Tak odpowiedzieli ankietowani: 

24,8 proc. – tak, 

56,3 proc. – nie, 

18,9 proc. – nie mam zdania.

Największe poparcie dla takiego rozwiązania odnotowano wśród osób w wieku 35-49 lat, osób osiągających dochody netto powyżej 7 tys. zł miesięcznie i mieszkańców większych miast.

Skąd wzięła się ta dyskusja?

Burzę – przypomnijmy – wywołała wypowiedź ministry Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz. W rozmowie z Wirtualną Polską stwierdziła ona, że kobiety wychowujące dzieci mogłyby nadal przechodzić na emeryturę w wieku 60 lat. Natomiast kobiety bezdzietne przechodziłyby na emeryturę na takich samych zasadach jak mężczyźni, czyli w wieku 65 lat. 

Później tłumaczyła, że nie chodzi o „karanie” kobiet bez dzieci, ale o nagradzanie rodzicielstwa, które jej zdaniem jest wkładem w przyszły system emerytalny. Wskazywała również, że podobne mechanizmy funkcjonują w części państw europejskich jako dodatkowe bonusy emerytalne za wychowanie dzieci. 

Nie można uzależniać wieku emerytalnego od posiadania dzieci

Ten pomysł spotkał się z ostrą reakcją części koalicjantów. Agnieszka Dziemianowicz-Bąk z Nowej Lewicy, ministra rodziny, oceniła, że państwo nie powinno uzależniać wieku emerytalnego od posiadania dzieci. Takie rozwiązanie byłoby krzywdzące wobec kobiet, które nie mogą mieć dzieci z przyczyn zdrowotnych.

Dziemianowicz-Bąk podkreśliła, że zamiast „karać” bezdzietność, państwo powinno wspierać leczenie niepłodności i rodziny. I dodała, że ta propozycja nie jest elementem prac legislacyjnych. 

Obecnie w Polsce wiek emerytalny wynosi 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn. 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

uważam, że 03.08.2026 08:12
System emerytalny opiera się na zastępowalności pokoleń – to fakt i nie da się go oszukać. Ludzie posiadający dzieci faktycznie inwestują w przyszłych podatników, którzy pracują na dzisiejsze emerytury. Jednak uzależnianie wieku emerytalnego bezpośrednio od faktu posiadania dzieci jest zbyt grubym ciosanym narzędziem. Powinny być ulgi podatkowe albo dodatki do emerytury za wychowanie dziecka, a nie sztuczne wydłużanie pracy innym.

aha 03.08.2026 07:30
Aha, czyli jak ktoś nie może mieć dzieci z powodów zdrowotnych, to w nagrodę dostaje od państwa 5 lat pracy gratis? Genialne po prostu...

rozumiem 03.08.2026 07:29
Matka kryminalisty będzie miała lżej.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama