Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
wtorek, 4 sierpnia 2026 19:46
Reklama
Reklama
Reklama

Bartłomiej Kubkowski przepłynął Bałtyk: Niezwykły finał w naszym regionie po pięciu próbach

Co sprawia, że człowiek mimo czterech niepowodzeń wstaje, znów wchodzi do zimnej wody i płynie na przekór wszystkiemu? Bartłomiej Kubkowski udowodnił na plaży w Dziwnowie, że dla szczytnego celu nie ma barier nie do pokonania. Poznaj kulisy morderczego wyzwania i dowiedz się, jak możesz dołączyć do zbiórki na rzecz chorych dzieci.
Bartłomiej Kubkowski przepłynął Bałtyk: Niezwykły finał w naszym regionie po pięciu próbach
Cztery nieudane próby, setki przepłyniętych kilometrów i nieustanny spór z falami – tak wyglądała droga Bartłomieja Kubkowskiego na drugi brzeg Bałtyku. Za piątym razem niemożliwe stało się możliwe, a plaża w Dziwnowie stała się świadkiem historii.

Źródło: kadr

Pomorze Zachodnie ma swojego wielkiego bohatera. Po morderczym wysiłku i walce z żywiołem Bartłomiej Kubkowski dopiął swego i przepłynął Morze Bałtyckie. Finał tego spektakularnego wyczynu rozegrał się na plaży w Dziwnowie, która stała się świadkiem wydarzenia przechodzącego do historii naszego regionu.

Do pięciu razy sztuka – lekcja prawdziwej determinacji

Gdy po czterech poprzednich próbach zmagania z falami i prądami morskimi trzeba było przerwać, niewielu wierzyło, że podejmie kolejną walkę. Dla Kubkowskiego nieudane podejścia nie były jednak porażką, lecz lekcją i paliwem do dalszego działania. Za piątym razem udowodnił, co oznacza prawdziwa konsekwencja w dążeniu do celu. Przezwyciężył skrajne wyczerpanie, hipotermię oraz własne słabości, pokazując mieszkańcom całego regionu, że nie ma rzeczy niemożliwych.

Nie dla sławy i rekordów, lecz w szczytnym celu

Co najważniejsze, w tym gigantycznym wyzwaniu nie chodziło o bicie sportowych rekordów czy nagłówki w gazetach. Od pierwszego do ostatniego metra Bartkowi przyświecała misja pomocy potrzebującym. Pływak pokonał Bałtyk w szczytnym celu – w ramach wyzwania zbierane są pieniądze na wsparcie dzieci walczących z chorobami nowotworowymi. Każdy przepłynięty kilometr i każda godzina spędzona w zimnej wodzie były dedykowane małym wojownikom.

Dziwnów i Pomorze Zachodnie durne z bohatera

Meta w Dziwnowie przyciągnęła tłumy mieszkańców, turystów oraz kibiców z całego Pomorza Zachodniego, którzy gorącym owacyjnym przyjęciem powitali wycieńczonego, ale promieniejącego szczęściem pływaka. Dziwnów po raz kolejny udowodnił, że potrafi być sercem wielkich sportowych i charytatywnych emocji.

Zbiórka na rzecz małych pacjentów wciąż trwa. Każdy z nas może dołożyć swoją cegiełkę i uczcić ten historyczny sukces, wpłacając choćby symboliczną kwotę na oficjalne konto akcji. Pokazawszy niezłomność na morzu, Bartek dał nam impuls – teraz kolej na nasz ruch na lądzie.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

widziałam 04.08.2026 19:25
Super akcja, brawo dla Dziwnowa za piękne powitanie na plaży!

jestem trenerem 04.08.2026 19:00
Patrząc na to z perspektywy sportowej, to jest absolutny kosmos psychologiczny. Zmęczenie, hipotermia i nawigacja na otwartym morzu potrafią złamać każdego. Fakt, że nie odpuścił po tylu próbach, pokazuje niesamowitą dojrzałość. A podpięcie pod to zbiórki daje cudowny sens całemu temu cierpieniu w wodzie.

pływak z Laguny 04.08.2026 18:49
Wielki szacunek, mało kto by miał tyle siły w sobie po czterech nieudanych próbach!

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama