Miała być udana zabawa przy stoiskach gastronomicznych, a skończyło się hospitalizacją i interwencją pogotowia. Podczas Jarmarku Moryńskiego doszło do dramatycznych scen, gdy napastnicy z Chojny i Dębna dopadli swoje ofiary.
Bili się podczas Jarmarku Moryńskiego i Dni Cedyni. Policja na tropie
Plenerowe święta w powiecie gryfińskim miały być czasem spokojnej zabawy mieszkańców, jednak zostały zakłócone przez falę agresji. Podczas wydarzeń kulturalnych w Cedyni oraz Moryniu doszło do niebezpiecznych incydentów, które postawiły na nogi lokalne służby. Wcześniej policja musiała interweniować wieczorem podczas Dni Cedyni, jednak wydarzenia z Morynia przybrały znacznie groźniejszy obrót. Mundurowi prowadzą intensywne czynności, aby rozbić grupę odpowiedzialną za te napaści.
Grupa młodych mężczyzn z Chojny i Dębna jeździ po imprezach i wszczyna bójki
Z ustaleń oraz relacji świadków wynika, że za niepokojami stoi stała grupa kilkunastu młodych mężczyzn z okolic Chojny oraz Dębna. Napastnicy pojawiają się na masowych wydarzeniach w regionie, gdzie dążą do konfrontacji.
Pytanie otwarte śledczych brzmi obecnie: którzy konkretnie członkowie tej grupy brali czynny udział w poszczególnych starciach.
Część wpadła, gdy zbili kijami bejsbolowymi syna i potem broniącego go ojca
Najpoważniejszy incydent rozegrał się w Moryniu. Bójka w tej miejscowości okazała się wyjątkowo brutalna.
— To było drugiego dnia, jak kończył występowanie na scenie radny Krysiak. Najpierw szarpali się pod sceną. Potem przyszli z kijami bejsbolowymi i dopadli go koło stoisk z gastronomią. Bitemu z pomocą przyszedł ojciec i on też dostał pałką po głowie, rękach i nogach — relacjonuje świadek zdarzenia.
Na miejsce natychmiast wezwano policję oraz pogotowie ratunkowe. Ojciec i syn z obrażeniami ciała zostali przetransportowani do szpitala w Dębnie. Sprawcy uciekli z miejsca zdarzenia, jednak reakcja służb była natychmiastowa.
— Policjanci podjęli natychmiastowe działania, które pozwoliły na zatrzymanie już kolejnego dnia jednej osoby. Mężczyzna ten usłyszał dwa zarzuty. Dodam również, że nie wykluczamy kolejnych zatrzymań w tej sprawie, przez co nie mogę na chwilę obecną udzielić państwu więcej informacji — informuje st. asp. Jakub Kuźmowicz, rzecznik prasowy komendanta policji w Gryfinie.
Sprawę prowadzi Prokuratura Rejonowa w Gryfinie. Trwa śledztwo. Ale pewne fakty są już znane
Postępowanie w tej sprawie nadzoruje Prokuratura Rejonowa w Gryfinie. Śledczy gromadzą materiał dowodowy, przesłuchują świadków oraz analizują nagrania, by zidentyfikować pozostałych uczestników napaści.
— Jedynie potwierdzić mogę, że podczas Jarmarku Moryńskiego doszło do zdarzenia, w którym pobity został syn i ojciec — precyzuje st. asp. Jakub Kuźmowicz.
Zatrzymanie pierwszego z podejrzanych to dopiero początek. Funkcjonariusze zapowiadają, że osoby odpowiedzialne za brutalny atak z użyciem kijów bejsbolowych nie unikną odpowiedzialności karnej.


Napisz komentarz
Komentarze