Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
czwartek, 29 października 2026 09:56
Reklama
Reklama
Reklama

Rekordowa fala donosów do skarbówki. Kto i dlaczego zgłasza nieprawidłowości do skarbówki

Nowe auto sąsiada, trudne rozstanie albo konflikt w firmie – Polacy coraz częściej szukają sprawiedliwości w urzędzie skarbowym. Służby zalewa fala informacji od obywateli, ale urzędnicy przyznają wprost: ogromna część z nich to efekt zwykłej zawiści i niewiedzy. Gdzie leży granica między świadomością obywatelską a bezpodstawnym donosem?
Rekordowa fala donosów do skarbówki. Kto i dlaczego zgłasza nieprawidłowości do skarbówki
Zastanawiasz się, co dzieje się, gdy ktoś zgłosi Cię do urzędu skarbowego? Wbrew obawom, sam donos nie oznacza automatycznej kontroli.

Autor: ChatGPT

Polacy coraz częściej donoszą do skarbówki. W pół roku KAS dostała blisko pół setki zgłoszeń. Problem w tym, że w części regionów większość się nie potwierdza.

Polacy coraz częściej informują skarbówkę o podejrzeniach podatkowych. W pierwszej połowie 2026 roku do KAS wpłynęło aż 45,5 tys. takich sygnałów, o ponad jedną piątą więcej niż rok wcześniej. Tyle że znaczna część tych zgłoszeń później nie znajduje potwierdzenia.

Liczba skarg nie oznacza, że częściej łamiemy przepisy podatkowe 

Do 16 izb administracji skarbowej w pierwszych sześciu miesiącach tego roku trafiło 45,5 tys. tzw. informacji sygnalnych dotyczących potencjalnych nieprawidłowości – podał serwis MondayNews.

Skala szybko rośnie. W porównaniu z pierwszym półroczem 2025 r. liczba zgłoszeń zwiększyła się o 20,2 proc., a wobec analogicznego okresu 2024 r. – aż o 28,1 proc.

Eksperci zastrzegają jednak, że nie oznacza to automatycznie, że Polacy częściej łamią przepisy podatkowe. Przyczyną może być większa świadomość obywateli i łatwiejszy dostęp do kanałów umożliwiających przekazanie informacji fiskusowi.

Nawet 85 proc. zgłoszeń bez potwierdzenia

Dane z poszczególnych izb pokazują drugą stronę zjawiska. W części województw większość informacji przekazywanych skarbówce nie znajduje potwierdzenia.

W Rzeszowie dotyczy to około 70 proc. zgłoszeń, w Lublinie ponad 77 proc., a w Białymstoku szacunkowo od 75 do nawet 85 proc. W Krakowie odsetek wynosi 56 proc.

Z kolei z doświadczeń IAS w Bydgoszczy wynika, że około 20-25 proc. informacji sygnalnych można uznać za wiarygodne i prowadzące do konkretnych działań.

Nie oznacza to jednak, że pozostałe przypadki można po prostu nazwać fałszywymi donosami. Część spraw może pozostawać w toku, a brak potwierdzenia zarzutów nie dowodzi, że zgłaszający świadomie przekazał nieprawdziwe informacje.

Sąsiedzi, byli małżonkowie i pracownicy

Skąd więc bierze się tak dużo niepotwierdzonych sygnałów? Przedstawiciele administracji skarbowej wskazują m.in. na konflikty osobiste.

Jak wyjaśnia cytowany przez MondayNews dr Sebastian Osiński, rzecznik IAS w Szczecinie, niepotwierdzone zgłoszenia bywają efektem zawiści lub sporu. Zdarzają się między sąsiadami, byłymi małżonkami, a także pracodawcami i byłymi pracownikami.

Powodem mogą być również konflikty biznesowe. Eksperci zwracają uwagę, że zgłoszenie do fiskusa może być traktowane jako sposób wywarcia presji na konkurenta lub kontrahenta. Innym źródłem nietrafionych informacji są plotki, domysły czy po prostu niewiedza dotycząca przepisów podatkowych.

Donos nie oznacza od razu kontroli

Samo wpłynięcie zgłoszenia nie powoduje automatycznie wszczęcia kontroli. Informacja jest najpierw rejestrowana i analizowana. Jeśli okaże się wiarygodna, może skutkować m.in. czynnościami sprawdzającymi, nabyciem sprawdzającym albo kontrolą podatkową lub celno-skarbową.

Jeżeli sprawa nie należy do kompetencji fiskusa, może zostać przekazana innej instytucji, np. ZUS, Państwowej Inspekcji Pracy czy policji.

Informacje od obywateli nie są dla KAS bezwartościowe. Te, które się potwierdzają, mogą prowadzić m.in. do korekt deklaracji i decyzji podatkowych, mandatów, a także ujawnienia nielegalnych automatów czy wyrobów tytoniowych.

Problemem jest jednak skala. Dziesiątki tysięcy sygnałów trzeba przeanalizować, a duża liczba ogólnikowych czy niepotwierdzonych zawiadomień może angażować pracowników skarbówki kosztem spraw, w których rzeczywiście dochodzi do naruszenia prawa.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

krótko 13.09.2026 10:50
Zazdrość!

Watis 13.09.2026 11:22
krótko 13.09.2026 10:50
Zazdrość!
Skoro większość ląduje w koszu to dziecinada.

A. Żmijewski 13.09.2026 08:54
Polak zawistny jest pyr pyr z dziada pradziada o czym doskonale wiedzieli Kargul z Pawlakiem i zasadniczo wszyscy w Krużewnikach pyr pyr pyr. Dlatego skargi są zasadne a donosy jak najbardziej uzasadnione pyr pyr

Bulla 13.09.2026 07:22
Po komentarzach widać ilu jest wśród nas zazdrośników.

ciekawa 12.09.2026 23:12
Ciekawe ile z tego to po prostu mała zawiść o lepszy samochód pod blokiem.

ale... ale... 12.09.2026 20:10
Trzeba odróżnić dwie rzeczy: świadomość obywatelską od braku wiedzy prawnej. Część ludzi widzi firmę, która po prostu dobrze przędzie, i automatycznie zakłada, że musi kręcić wałki na VAT. Do tego dochodzi prosty dostęp do formularzy online. Zgłoszenie wysyła się w 2 minuty bez żadnej odpowiedzialności za słowo, więc ludzie walą ciemno, a urząd traci czas.

ech 12.09.2026 20:09
45 tysięcy w pół roku? To ładnie tam u nas w urzędach mają co robić, nie zazdroszczę pracownikom.

hmm... 12.09.2026 12:09
Te statystyki świetnie pokazują nasz lokalny problem. Skoro w niektórych izbach nawet 85% zgłoszeń idzie do kosza, to znaczy, że KAS jest wykorzystywana jako darmowy oręż w prywatnych wojenkach. Utrzymujemy z podatków analityków, którzy zamiast łapać prawdziwych przestępców podatkowych, muszą przekopywać się przez donosy od złośliwych byłych żon albo skłóconych wspólników.

masakra 12.09.2026 10:50
Ludzie to jednak nie mają własnego życia, tylko patrzą, co sąsiad kupił za płotem... Masakra.

karol Skiba 12.09.2026 11:53
Niestety, taka mentalność, zazdrość i zawiść.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: szczecinianka Treść komentarza: 250 zł za sprzątanie i impregnację nagrobka z lastryko? U mnie w mieścinie biorą stówkę i ludzie jeszcze kręcą nosem. Data dodania komentarza: 29.10.2026, 09:43 Źródło komentarza: Tysiące złotych przed 1 listopada. Ile naprawdę można zarobić na zniczach, kwiatach i sprzątaniu grobów Autor komentarza: johnny Treść komentarza: i elegancko wierzyc w te bzdury co ci w tv powiedza to tak masz.... ja mam kociol bez doplaty, powtarzam bez doplaty na drzewo 5 klasy. Koszt calej zimy to jakies 1,5 tys zlotych, Nie bralem zadnych doplat modernizacja kotlowni na nastepne 15 lat kosztowala mnie 20 tys. jakbym wzial doplate to by wyszlo z dwa razy tyle lub wiecej dlatego ich pierd.... z tymi doplatami. Zal troche pieca ktory mialem bo byl dobry a musialem go wyrzucicmasakra jakas. Data dodania komentarza: 29.10.2026, 09:22 Źródło komentarza: Drogi pellet uderza w 450 tysięcy rodzin. Czy będą nowe dotacje przed sezonem grzewczym Autor komentarza: analityk Treść komentarza: Artykuł dobrze punktuje potencjalne przychody, ale wielu początkujących sprzedawców zapomina o ukrytych kosztach. Opłata rezerwacyjna za plac przy cmentarzu w większych miastach potrafi wciągnąć spory procent tego wyliczonego zysku. Do tego dochodzi ryzyko pogodowe – jeśli 31 października chwyci mróz, chryzantemy nadają się tylko do wyrzucenia, a cały zarobek zamienia się w stratę. Działalność nierejestrowana to dobra opcja, ale trzeba mocno pilnować tego kwartalnego limitu. Data dodania komentarza: 29.10.2026, 09:19 Źródło komentarza: Tysiące złotych przed 1 listopada. Ile naprawdę można zarobić na zniczach, kwiatach i sprzątaniu grobów Autor komentarza: konkretne pytanie Treść komentarza: Szpital w Gryfinie ujawnił? Data dodania komentarza: 29.10.2026, 09:17 Źródło komentarza: Ile naprawdę zarabiają lekarze. Raport ujawnia rekordy i brak przejrzystości szpitali
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama