Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
wtorek, 27 października 2026 09:28
Reklama
Reklama
Reklama

Przebudowa sieci szpitali w Polsce. Mniejsza liczba całodobowych placówek a bezpieczeństwo pacjenta

Rekordowe 144 godziny pracy jednego lekarza bez przerwy oraz miliony pacjentów, z których połowa nie powinna w ogóle trafić na SOR. System opieki medycznej trzeszczy w szwach, a rozwiązaniem ma być koncentracja nagłych świadczeń w około 210 dużych ośrodkach. Przeczytaj, dlaczego mniejsze szpitale przestaną działać przez całą dobę i jak NFZ planuje przenieść ciężar leczenia na zabiegi planowe.
Przebudowa sieci szpitali w Polsce. Mniejsza liczba całodobowych placówek a bezpieczeństwo pacjenta
Czy polskie ratownictwo medyczne czeka największa reorganizacja od lat? Narodowy Fundusz Zdrowia zapowiada zmiany w funkcjonowaniu szpitali – pełna, 24-godzinna gotowość do przyjmowania nagłych przypadków ma objąć jedynie wybraną grupę placówek.

Źródło: ChatGPT

Nie każdy szpital musi być gotowy na przyjmowanie nagłych przypadków przez całą dobę. Prezes NFZ mówi o około 200-210 takich placówkach. Co z pozostałymi?

Większe nastawienie na leczenie planowe i ambulatoryjne

Polską sieć szpitali może czekać poważna przebudowa. Filip Nowak, prezes Narodowego Funduszu Zdrowia, uważa, że – jak podaje Rynek Zdrowia – całodobowa gotowość do przyjmowania pacjentów w nagłych stanach potrzebna jest w około 200-210 wieloprofilowych szpitalach. Pozostałe placówki nie musiałyby znikać, ale część z nich mogłaby działać w zupełnie innym modelu.

Chodzi m.in. o większe nastawienie na leczenie planowe i ambulatoryjne zamiast kosztownego utrzymywania pełnej gotowości przez 24 godziny na dobę.

Nie każdy oddział musi działać przez całą dobę

Argument NFZ jest prosty: utrzymywanie całodobowej gotowości kosztuje, wymaga odpowiedniej liczby lekarzy, pielęgniarek, diagnostyki i zaplecza zabiegowego. Tymczasem w części szpitali liczba nagłych przypadków jest niewielka.

Nowak przekonuje, że nie każdy oddział zabiegowy musi pracować całą dobę, jeżeli analizy pokazują, że np. w weekendy praktycznie nie przyjmuje pacjentów. Alternatywą może być wykonywanie świadczeń planowych albo utworzenie ambulatorium doraźnego. 

Prezes NFZ podkreśla przy tym, że restrukturyzacja i konsolidacja nie muszą oznaczać likwidacji szpitala.

W praktyce prowadziłoby to do wyraźniejszego podziału. Ciężkie i nagłe przypadki byłyby koncentrowane w dużych szpitalach dysponujących odpowiednim zapleczem, natomiast część mniejszych placówek mogłaby skupić się na innych formach leczenia.

W Polsce działa ćwierć miliona SOR-ów

Skala potencjalnych zmian jest duża. Według Ministerstwa Zdrowia w Polsce funkcjonuje obecnie 251 szpitalnych oddziałów ratunkowych. SOR musi mieć całodobowy dostęp m.in. do laboratorium, tomografii komputerowej, USG i badań endoskopowych. W szpitalu muszą być również odpowiednie oddziały, w tym chirurgia, interna oraz anestezjologia i intensywna terapia.

Nie oznacza to jednak, że po reformie z obecnych 251 SOR-ów automatycznie pozostanie 210. Prezes NFZ mówi o liczbie szpitali zapewniających kompleksową całodobową pomoc w nagłych przypadkach, a SOR jest konkretnym elementem systemu Państwowego Ratownictwa Medycznego.

Co więcej, resort zdrowia informował wcześniej w Sejmie, że planowane jest otwarcie 20 kolejnych SOR-ów.

Ponad 6 milionów pacjentów w ciągu roku

Zmiany dotyczyłyby systemu, z którego rocznie korzystają miliony pacjentów. Według GUS w 2025 r. z doraźnej pomocy w SOR-ach lub izbach przyjęć skorzystało 6,6 mln osób, o 2,9 proc. więcej niż rok wcześniej.

Po udzieleniu pomocy 4,9 mln pacjentów wróciło do domu, natomiast około 1,7 mln zostało objętych leczeniem szpitalnym.

Problem w tym, że na SOR-y trafia również wielu pacjentów, którzy nie wymagają ratowania życia lub zdrowia. NIK ustaliła podczas kontroli, że blisko połowa pacjentów badanych oddziałów nie wymagała pilnej pomocy. Około 45 proc. otrzymało kategorię triażu pozwalającą na skierowanie do podstawowej opieki zdrowotnej.

Lekarz pracował 144 godziny bez przerwy

Drugim poważnym problemem są kadry. NIK wskazuje, że brak lekarzy pozostaje jednym z najpoważniejszych problemów systemu ratownictwa.

Kontrolerzy stwierdzili przypadki pracy lekarzy na SOR-ach przez ponad 24 godziny bez przerwy. Rekordowy przypadek wykryto w szpitalu powiatowym w Sulęcinie, gdzie lekarz pracował nieprzerwanie przez 144 godziny.

Koncentracja nagłego leczenia w mniejszej liczbie odpowiednio wyposażonych szpitali miałaby więc nie tylko ograniczyć koszty, ale także pozwolić na lepsze wykorzystanie deficytowego personelu.

Czy do szpitala trzeba będzie jechać dalej?

Dla pacjentów najważniejsze jest jednak inne pytanie. Jeżeli część mniejszych szpitali zrezygnuje z pełnej gotowości zabiegowej przez 24 godziny na dobę, to jak daleko trzeba będzie jechać z zawałem, ciężkim urazem czy innym nagłym przypadkiem?

Na razie nie ma listy około 210 placówek, które miałyby tworzyć taki całodobowy trzon systemu. Nie ma też podstaw, żeby twierdzić, że pozostałe szpitale zostaną zamknięte.

Kierunek zmian jest jednak coraz wyraźniejszy: najcięższe przypadki mają być skupiane tam, gdzie przez całą dobę dostępni są specjaliści, diagnostyka i odpowiednie zaplecze. Mniejsze szpitale mogą natomiast w większym stopniu przechodzić na leczenie planowe i ambulatoryjne.

Jeżeli ten model zostanie wdrożony na szeroką skalę, będzie to jedna z największych zmian w organizacji polskiego lecznictwa szpitalnego ostatnich lat.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

obiektywny 27.10.2026 08:58
Patrząc na to obiektywnie, obecny system jest po prostu niesprawny i skrajnie niewydajny pod względem kosztów. Utrzymywanie pełnego zespołu chirurgicznego, anestezjologa i radiologa w małym szpitalu powiatowym, gdzie w noc z piątku na niedzielę trafiają dwie osoby z drobnymi urazami, generuje potężne koszty. Koncentracja pacjentów w 210 dużych ośrodkach ma sens ekonomiczny i kadrowy, pod warunkiem że karetki dostaną szybki transport, a mniejsze placówki sprawnie zajmą się zabiegami planowymi.

dramat 27.10.2026 08:57
Wyobraźcie sobie teraz jazdę z zawałem do szpitala oddalonego o 50 kilometrów... Dramat!

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: nauczyciel Treść komentarza: W końcu jakieś sensowne zajęcia, a nie tylko wkuwanie definicji na pamięć! Data dodania komentarza: 27.10.2026, 09:04 Źródło komentarza: Rewolucja w szkołach ponadpodstawowych. Strzelnice, drony i plecak przetrwania na zajęciach Autor komentarza: Davidkowa Treść komentarza: Niech mi ktoś wytłumaczy co to jest prokremlowska propaganda, proszę o konkret ! Data dodania komentarza: 27.10.2026, 09:01 Źródło komentarza: Wielka inwestycja w Nowym Czarnowie. Rusza budowa Magazynu Energii Gryfino za 1,14 mld zł Autor komentarza: obiektywny Treść komentarza: Patrząc na to obiektywnie, obecny system jest po prostu niesprawny i skrajnie niewydajny pod względem kosztów. Utrzymywanie pełnego zespołu chirurgicznego, anestezjologa i radiologa w małym szpitalu powiatowym, gdzie w noc z piątku na niedzielę trafiają dwie osoby z drobnymi urazami, generuje potężne koszty. Koncentracja pacjentów w 210 dużych ośrodkach ma sens ekonomiczny i kadrowy, pod warunkiem że karetki dostaną szybki transport, a mniejsze placówki sprawnie zajmą się zabiegami planowymi. Data dodania komentarza: 27.10.2026, 08:58 Źródło komentarza: Przebudowa sieci szpitali w Polsce. Mniejsza liczba całodobowych placówek a bezpieczeństwo pacjenta Autor komentarza: dramat Treść komentarza: Wyobraźcie sobie teraz jazdę z zawałem do szpitala oddalonego o 50 kilometrów... Dramat! Data dodania komentarza: 27.10.2026, 08:57 Źródło komentarza: Przebudowa sieci szpitali w Polsce. Mniejsza liczba całodobowych placówek a bezpieczeństwo pacjenta
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama