Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
środa, 28 października 2026 12:54
Reklama
Reklama
Reklama

Jawny proces o informatorów Onetu. Sąd otworzył drzwi, a zeznania świadków pogrążają Nawrockiego

Prezydent kłamał w sprawie świadków dotyczących afery wokół Grand Hotelu. Wtorkowa rozprawa sądowa dostarczyła dowodów, na które czekała cała Polska. Kluczowi świadkowie stanęli z otwartą przyłbicą przed sądem i pod własnymi nazwiskami podtrzymali oskarżenia, mimo że wcześniej sugerowano ich wycofanie. Odkryj kulisy procesu, w którym nawet świadkowie obrony potwierdzają niewygodne fakty!
Jawny proces o informatorów Onetu. Sąd otworzył drzwi, a zeznania świadków pogrążają Nawrockiego
Na zdjęciu przed Sądem Okręgowym w Warszawie zeznaje świadek Natasza Geldon.

Autor: screen X/TVP Info

Proces Karola Nawrockiego miał być tajny. Sąd otworzył drzwi dla mediów i publiczności, a świadkowie przemówili. Ich zeznania są zgodne z kluczowymi ustaleniami Onetu. Okazuje się, ze prezydent kłamał bo powiedział w tygodniku "Wprost", że świadkowie się wycofują. Okazało się być to nieprawdą. Czekamy jak Karol Nawrocki się wytłumaczy, gdy następnym razem miał będzie możliwość zeznawać.

To Karol Nawrocki wytoczył proces

Karol Nawrocki wytoczył Ringier Axel Springer Polska, wydawcy Onetu, proces cywilny o ochronę dóbr osobistych. Toczy się on przed Sądem Okręgowym w Warszawie. 

Chodzi o artykuł Jacka Harłukowicza i Andrzeja Stankiewicza „Karol Nawrocki i tajemnice Grand Hotelu”, który ukazał się 26 maja 2025 r., na kilka dni przed drugą turą wyborów prezydenckich. 

Nawrocki nie zdecydował się na tryb wyborczy

Dziennikarze, powołując się na byłych współpracowników Nawrockiego, napisali, że podczas pracy w ochronie sopockiego Grand Hotelu miał uczestniczyć w sprowadzaniu prostytutek dla gości. 

Nawrocki kategorycznie temu zaprzeczył i określał publikację – jak przypomniała „Rzeczpospolita” – jako „stek kłamstw i nienawiści”. 

Wtedy nie zdecydował się w kampanii na tryb wyborczy, w którym sprawa mogłaby zostać rozstrzygnięta bardzo szybko. Proces o ochronę dóbr osobistych ruszył dopiero 15 września 2026 r.

Sąd przychylił się do wniosku Onetu

Dodajmy jeszcze, że mógłby się on odbywać bez udziału publiczności i dziennikarzy. Stało się jednak inaczej, bo Sąd Okręgowy w Warszawie zdecydował, że proces wytoczony wydawcy Onetu przez prezydenta Karola Nawrockiego będzie jawny. 

Wcześniejsze posiedzenia odbywały się z wyłączeniem jawności. Onet domagał się otwarcia procesu. I wczoraj – we wtorek 27 października – sąd przychylił się do tego wniosku. Nie zgodził się wprawdzie na transmisję na żywo, ale na salę mogli wejść dziennikarze i publiczność.

Ta decyzja sprawiła, że opinia publiczna mogła po raz pierwszy usłyszeć, co pod odpowiedzialnością przed sądem mówią ludzie znający Nawrockiego z czasów jego pracy w sopockim Grand Hotelu.

„Można sobie dorobić, doprowadzając dziewczyny”

Jedną z kluczowych świadków była Natasza Geldon, która w latach 2006-2007 pracowała razem z Nawrockim w ochronie Grand Hotelu.

Opowiedziała przed sądem o sytuacji, którą zapamiętała z jednego z dyżurów. Miała zobaczyć Nawrockiego wchodzącego do hotelu z kobietą i mężczyzną. Następnie Nawrocki miał pojechać z kobietą windą na piętro hotelowe.

Było to dla niej nietypowe, ponieważ – jak zeznała – do obowiązków pracowników ochrony nie należało odprowadzanie gości na piętra.

Najważniejsze było jednak to, co – według Geldon – wydarzyło się później. Gdy zapytała Nawrockiego o tę sytuację, miał jej odpowiedzieć, że można sobie „dorobić”, doprowadzając dziewczyny, i zapytać, czy również chciałaby w tym uczestniczyć.

Świadek odmówiła.

Geldon występowała wcześniej w materiale Onetu anonimowo. Teraz stanęła przed sądem pod własnym nazwiskiem i powtórzyła swoją relację.

Świadek Nawrockiego: „Tak, były prostytutki”

Jeszcze ciekawiej zrobiło się podczas przesłuchania Łukasza Franczaka – wieloletniego znajomego Nawrockiego i świadka zgłoszonego przez stronę prezydenta. On również pracował w ochronie Grand Hotelu.

Zapytany, czy w hotelu pojawiały się wówczas prostytutki, odpowiedział wprost: „Tak, były”.

Nie potwierdził jednak, że widział Nawrockiego sprowadzającego kobiety dla gości. Jego zeznania potwierdziły więc istotny element tła opisanego przez dziennikarzy, ale nie sam udział Nawrockiego w procederze.

Drugi dziennikarz miał własne źródło

Przed sądem zeznawał także Piotr Głuchowski z „Gazety Wyborczej”. Jak mówił, jeszcze przed publikacją Onetu sam dotarł do informatora związanego z Grand Hotelem.

Ten człowiek miał mu opowiedzieć o uczestnictwie Nawrockiego w organizowaniu kobiet dla hotelowych gości. To istotny element sprawy, ponieważ oznacza, że podobne informacje docierały do dziennikarzy niezależnymi kanałami.

Autor materiału Onetu Andrzej Stankiewicz po rozprawie podkreślał, że stało się dokładnie to, co redakcja zapowiadała od początku: osoby będące źródłami dziennikarzy przyszły do sądu i powtórzyły swoje relacje.

– Świadkowie potwierdzili, że biorą odpowiedzialność za to, co się znajduje w tym tekście, my też taką odpowiedzialność bierzemy – mówił Stankiewicz po rozprawie.

Jawność zmieniła ten proces

Po otwarciu procesu dla publiczności i mediów spór przestał być wyłącznie wojną oświadczeń między Pałacem Prezydenckim a redakcją. Zeznania świadków można było usłyszeć publicznie. Można było poznać ich nazwiska, relacje i odpowiedzi na pytania zadawane na sali sądowej.

Ma to szczególne znaczenie w kontekście wcześniejszych wypowiedzi Nawrockiego. Prezydent mówił w 2025 roku, że Onet „nakłamał” na jego temat, a osoby wykorzystane przez dziennikarzy jako źródła miały wycofywać się z oskarżeń.

Wtorkowa (27 października) rozprawa przyniosła inny obraz. Natasza Geldon nie wycofała swojej relacji. Przyszła do sądu, ujawniła nazwisko i powtórzyła ją publicznie. Według Stankiewicza także wcześniej przesłuchany informator Onetu podtrzymał przed sądem to, co przekazał dziennikarzom.

Pełnomocnik Onetu mec. Jakub Kudła ocenił po rozprawie, że zeznania Geldon są dla sprawy „absolutnie rozstrzygające”. Zwracał też uwagę, że nawet świadek zgłoszony przez Nawrockiego potwierdził obecność prostytutek w Grand Hotelu.

Proces trwa. Jego kolejnym, niezwykle ważnym elementem będzie przesłuchanie Karola Nawrockiego. Zostało ono zaplanowane na 18 stycznia 2027 roku. 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

brawo 28.10.2026 12:18
Prawda zawsze wyjdzie na wierzch, brawo dla sądu za jawność!

cóż 28.10.2026 12:14
Sam tego procesu chciał.

analizator polityczny 28.10.2026 12:09
Najbardziej kompromitujący w tej sprawie jest fakt, że prezydent publicznie twierdził, że świadkowie się wycofują, a gdy przyszło co do czego pod rygorem odpowiedzialności karnej, pani Geldon stanęła pod własnym nazwiskiem i powtórzyła wszystko krok po kroku. To już nie jest polityczna przepychanka na oświadczenia, tylko oficjalny protokół sądowy.

masakra 28.10.2026 11:56
Masakra, i to ma być reprezentant naszego kraju? Brak słów...

ryba 28.10.2026 12:10
w sumie identyczny jak ten w usa- ja widze wiele wspólnego

13 28.10.2026 11:53
sasdlosna, sze niemokla rabotac, a tera jom sfenci, alo stala jusz

tak to widzę 28.10.2026 11:47
Początek końca...

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama