Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
czwartek, 5 listopada 2026 11:16
Reklama
Reklama
Reklama

Zatrzymania w sprawie przekrętów związanych z budową elektrowni Ostrołęka - sztandarowej inwestycji PiS

25 osób zatrzymanych, kolejne na celowniku CBA. Śledczy badają nadużycia przy elektrowni Ostrołęka, której niedokończona budowa kosztowała podatników miliardy złotych.
Zatrzymania w sprawie przekrętów związanych z budową elektrowni Ostrołęka - sztandarowej inwestycji PiS
Aresztowania w związku z budową sztadardowej inwestycji PiS.

Źródło: ChatGPT

Blok węglowy Ostrołęka C. To miała być sztandarowa inwestycja PiS – jedna z największych inwestycji energetycznych w Polsce. Projekt ruszył bez pełnego finansowania i… został wstrzymany. Po nowoczesnej elektrowni zostały tylko gigantyczne rachunki, niedokończone konstrukcje i pytania o odpowiedzialność za zmarnowane pieniądze.

Teraz do akcji wkroczyło Centralne Biuro Antykorupcyjne. W środę rano 4 listopada funkcjonariusze zatrzymali 25 osób w związku z podejrzeniami nadużyć przy budowie elektrowni Ostrołęka C. Prowadzą przeszukania i zabezpieczają materiał dowodowy w 30 lokalizacjach na terenie 11 województw.

To prawdopodobnie dopiero początek.

Minister Siemoniak zapowiada kolejne działania

O tej szeroko zakrojonej operacji poinformował minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak w rozmowie w TVN24.

Zatrzymań dokonano na polecenie prokuratury. Funkcjonariusze CBA prowadzą również przeszukania i zabezpieczają dokumentację. Minister zapowiedział, że lista zatrzymanych może się wydłużyć.

– Machina ruszyła – stwierdził w „Rozmowie Piaseckiego” Tomasz Siemoniak. – Po bardzo dużej pracy CBA i prokuratury podjęliśmy działania w celu rozliczenia tej sprawy.

I wyjaśnił, że chodzi o „wszystko, co jest wokół elektrowni Ostrołęka”. – Budowę bloków, zmarnowane pieniądze, powiązani samorządowcy, powiązane firmy – wyliczył. 

„Śledztwo obejmujące lata 2018-2019 dotyczy działania na szkodę spółek Elektrownia Ostrołęka Sp. z o.o., Enea SA oraz Energa SA poprzez niedopełnienie obowiązków przez członków zarządów i rad nadzorczych” – napisał na X.

Według informacji Radia ZET, przywoływanych przez Money.pl, wśród zatrzymanych jest Mirosław Kowalik, obecny prezes polskiego oddziału Westinghouse, zaangażowanego w przygotowania do budowy pierwszej polskiej elektrowni jądrowej. 

Media informują również o zatrzymaniu osoby uczestniczącej w negocjowaniu kontraktu na budowę Ostrołęki C. 

Elektrownia, która nigdy nie zaczęła produkować prądu

Historia Ostrołęki C to jedna z najbardziej kosztownych i nieudanych inwestycji w polskiej energetyce. Budowa bloku węglowego o mocy około 1000 MW ruszyła w 2018 roku. Za przedsięwzięcie odpowiadały kontrolowane przez państwo spółki Energa i Enea.

Rząd PiS nadał jej rangę największej inwestycji w polskiej energetyce. Elektrownia w Ostrołęce miała mieć jeden z najnowocześniejszych bloków węglowych w Europie

Dwa lata później budowa została wstrzymano. Zmieniające się warunki rynkowe, rosnące koszty energetyki węglowej i problemy z opłacalnością inwestycji doprowadziły do rezygnacji z projektu.

Część wybudowanych już konstrukcji trzeba było rozebrać. Elektrownia nie wyprodukowała ani jednej kilowatogodziny energii, ale rachunek za niedokończoną inwestycję pozostał.

Kontrolerzy NIK ujawnili skalę strat

Najwyższa Izba Kontroli ustaliła, że w związku z nieudaną inwestycją bezpowrotnie utracono ponad 1,3 mld zł.

W kolejnej kontroli, której wyniki opublikowano w 2025 roku, NIK zakwestionowała sposób rozliczenia projektu. Szczególne zastrzeżenia dotyczyły zaakceptowania roszczeń wykonawcy o wartości około 958 mln zł netto.

Kontrolerzy wskazywali między innymi na niewystarczającą weryfikację roszczeń, nieprawidłowości w dokumentacji i rezygnację z możliwości dochodzenia części kar umownych.

„Działania zarządu spółki Elektrownia Ostrołęka związane z wycofaniem się z budowy bloku węglowego Ostrołęka C i rozliczeniem przerwanej inwestycji były nielegalne i niegospodarne”  – Money.pl cytuje NIK.

Najwyższa Izba Kontroli skierowała do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu wyrządzenia spółce znacznej szkody majątkowej.

Nie oznacza to jednak, że cała kwota strat jest przedmiotem zarzutów wobec osób zatrzymanych w środę. Dokładny zakres odpowiedzialności karnej musi ustalić prokuratura.

Kto odpowie za kosztowną porażkę?

Akcja CBA może być ważnym etapem wyjaśniania okoliczności jednej z najbardziej kontrowersyjnych inwestycji energetycznych ostatnich lat.

Na razie nie wiadomo, jakie konkretnie zarzuty usłyszą zatrzymani i czy śledczy koncentrują się na decyzjach o rozpoczęciu budowy, czy przede wszystkim na późniejszych rozliczeniach z wykonawcami.

Pytania dotyczą również tego, kto zatwierdzał wielomilionowe wydatki i czy osoby odpowiedzialne za inwestycję miały pełną wiedzę o jej ryzyku finansowym.

Tomasz Siemoniak zapowiada kolejne zatrzymania. Sprawa elektrowni, która miała zapewnić Polsce energię, a pozostawiła po sobie ogromne straty, wchodzi w nową fazę.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

wstyd 05.11.2026 11:03
Sam PiS widział, że to wpadka i sam rozbierał te kominy. Ale skorumpowana za czasów PiS prokuratura nie robiła nic.

pstry 05.11.2026 10:59
Kolejny skandal wokół Kaczyńskiego

potwierdzam 05.11.2026 11:06
On to wszytko nakręcał. Ponosi odpowiedzialność polityczną. Ale podpisywał kto inny...

jeden z przykładów 05.11.2026 10:59
Sztandarowa niegospodarność i złodziejstwo PiS.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama