Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
niedziela, 17 maja 2026 05:13
Reklama

70 lat temu w Gryfinie. Miasto padło

Rosjanie nie kwapili się wchodzić do miasta podejmując niebezpieczne walki wśród ciasnych zabudowań. Na Górce Miłości, Grajdołku, Młyńskiej Górze i w lasku Osuchów sporadycznie odbywały się pojedynki z udziałem broni pancernej. Po jednej stronie niemieckie działa szturmowe 210. Brygady Dział Szturmowych, po drugiej rosyjskie Shermany, czołgi 219. Brygady Pancernej. Kilka czołgów zostało zniszczonych. Niejaki leutnant rezerwy Heinrich Köhler z 3. baterii 210. Brygady zniszczył kilkanaście Shermanów i przedstawiony został do odznaczenia Krzyżem Rycerskim. Jako ciekawostkę można potraktować fakt, iż jedno z miejsc takich pojedynków udało się zlokalizować.
70 lat temu w Gryfinie. Miasto padło

Pod półmetrową warstwą gleby zalegały szczątki czołgu w postaci fragmentów gąsienicy i elementów pancerza, łuski pocisków siedemnastofuntowych i karabinowych. Udało się ustalić, iż był to czołg typu M4 Sherman Firefly z działem  siedemnastofuntowym kalibru 76,2 milimetra, a więc produkcji brytyjskiej. Łuski karabinowe pochodziły od naboi 30-60 (7,62x63mm) wystrzelonych najprawdopodobniej z zamontowanego na Shermanie Browninga M1919 jak również większego kalibru Browninga M2 (łuska 12,7x99mm, oznaczenia SL 42). 

 

Radzieckie uderzenie w piątek 15 marca miało jednak taką siłę, że nawet wprowadzone dodatkowo na wschodni brzeg Odry siły niemieckie były jedynie w stanie je spowolnić. W rejonie Radziszewka kontratakowała grupa bojowa ze składu Dywizji Grenadierów Führera uniemożliwiając Rosjanom szybkie wtargnięcie do rejonu mostów autostrady. Natarcie sowieckie rozpoczęło się rankiem o godzinie 6.00 trwającym dziewięćdziesiąt minut przygotowaniem artyleryjskim maksymalnie wykorzystującym zasoby armijne. Takiej nawały ognia Niemcy się nie spodziewali. Ale to działo się już na północ od naszego miasta.
 
 
Odcięte w Gryfinie resztki jednostek niemieckich próbowano jeszcze ratować od strony Daleszewa, skąd próbę przebicia się  i odblokowania drogi na północ podjęła grupa strzelców marynarki wojennej w sile kompanii, jednak bez powodzenia. Operująca na tym odcinku 175. Dywizja Piechoty 47. Armii wraz czołgami 219. Brygady Pancernej parły mocno wzdłuż Regalicy na północ pozostawiając na swojej lewej flance odcięte i niemalże opuszczone przez Niemców Gryfino.
 
Do oczyszczenia miasta z nieprzyjaciela pozostawiono żołnierzy z 282. pułku piechoty w sile nie większej niż jednego batalionu i jeden dywizjon 8. pułku moździerzy polskiej 1. SBM. Tego dnia Rosjanie całkowicie opanowali gryfińskie wzgórza uzyskując zupełne panowanie nad miastem. Piechota zaczęła wchodzić w gryfińskie ulice, na których napotykała jeszcze niemiecki opór.
 
Idący przodem zwiadowcy kierowali ogniem polskich moździerzy, jednak obrońcy najwyraźniej stracili ochotę do walki. Ulicą Szczecińską wychodziły ostatnie oddziały niemieckie. Nocą z 15 na 16 marca Rosjanie podeszli pod centrum miasta.
 
Wydarzenia te skwitował meldunek dowództwa Grupy Armii „Wisła” z 16 marca: „odcięte wczoraj w rejonie Gryfina w wyniku przełamania się wroga do brzegu Odry na południe od Daleszewa oddziały 1. Marine-Schützen-Division przebiły się nocą z 15 na 16 marca w rejonie na południe od Żabnicy do własnych linii, niszcząc przy tym 10 czołgów i 15 dział przeciwpancernych...” To jest ostatnia wzmianka o Gryfinie w niemieckich dokumentach bojowych.
 
Gryfino padło nocą z 15 na 16 marca 1945 roku. Komunikat Sowinformbiura z tego dnia fakt ten potwierdza: „Na kierunku szczecińskim wojska radzieckie prowadziły działania likwidujące niemieckie przedmoście na wschodnim brzegu Odry. W toku walk opanowano Gryfino oraz szereg innych miejscowości, między innymi Stare i Nowe  Brynki, Czepino".


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: teoria spiskowaTreść komentarza: Bardzo ciekawy jest ten wątek dotyczący dzieci i masztów telekomunikacyjnych. Pamiętam, jaką panikę siali ludzie, kiedy budowano nową stację bazową blisko przedszkola czy szkoły. Rodzice pisali petycje, straszyli białaczką u maluchów, powoływali się na jakieś dziwne źródła. Ten raport z Australii pod wodzą Karipidisa jasno pokazuje, że poziom ekspozycji na te fale radiowe jest zbyt niski, by wywołać jakiekolwiek zmiany komórkowe. Może to w końcu zamknie usta domorosłym ekspertom z Facebooka.Data dodania komentarza: 16.05.2026, 23:27Źródło komentarza: Godziny z telefonem w ręku a zdrowie. Zobacz co wykazali naukowcy po kilkunastu latach analizAutor komentarza: bajarz gryfińskiTreść komentarza: Słyszałem, że na promie straszy duch starego celnika, który sprawdza, czy nikt nie przewozi nadmiaru dobrych humorów!Data dodania komentarza: 16.05.2026, 23:25Źródło komentarza: Wieczorna podróż przez historię i nurty Odry. Nadodrzańska Noc Muzeów 2026:Autor komentarza: jajcarz gryfińskiTreść komentarza: Moja babcia myślała, że „cyberwojsko” to tacy żołnierze z mieczami świetlnymi, a tu się okazuje, że ich głównym wrogiem jest załącznik „faktura.exe”.Data dodania komentarza: 16.05.2026, 23:23Źródło komentarza: Polska pod cyberostrzałem. Gen. Molenda ujawnia skalę ataków i rolę rosyjskich służb w sieciAutor komentarza: LekersTreść komentarza: Wyprzedziliśmy Włochów i Francuzów w pewności finansowej? Nic dziwnego, oni wydają miliony na modę, espresso i drogie wina, a my sprawdzamy w aplikacjach, w którym dyskoncie jest akurat tańszy cukier i masło na promocji. To się nazywa strategiczne planowanie budżetu, a nie jakieś tam "dolce vita"!Data dodania komentarza: 16.05.2026, 23:18Źródło komentarza: Polacy pewniejsi swoich pieniędzy. Wyprzedzamy Francję i Włochy lecz brakuje nam poduszki finansowej
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama