Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
wtorek, 18 sierpnia 2026 21:07
Reklama
Reklama
Reklama

Zaprosili, a potem nie wpuścili

Międzynarodowy Dzień Kobiet stracił nieco na swojej „ważności”. Dawniejsze goździki zastąpiły dzisiaj tulipany i róże, a o rajstopach zupełnie zapomniano. Stowarzyszenie Jestem i Pomagam w Gryfinie, nawiązując do kobiecego dnia, postanowiło zorganizować po raz kolejny „uśmiechnięty kobiecy dzień” i z drobnymi upominkami w piątek, 6 marca odwiedziło pensjonariuszy w zaprzyjaźnionym szpitalu w Gryfinie i w Nowym Czarnowie. Jednak dzień wcześniej media (w tym szczecińska telewizja) zostały poinformowane, żeby… nie przyjeżdżać i nie relacjonować akcji.
Zaprosili, a potem nie wpuścili

Prezes  stowarzyszenia Ewa Chludzińska-Lewczuk albo sama nie wiedziała o co w tym wszystkim chodzi, albo nie czuła się upoważniona do podania przyczyny tej co najmniej dziwnej decyzji. Zastanawiające jest to tym bardziej, że każda tego rodzaju nawet najmniejsza akcja cieszy się uznaniem mieszkańców naszego miasta i sprawia wiele radości pacjentom.

 

Domyślając  się, skąd owa „prośba” wypłynęła, poprosiłam o wyjaśnienie zastępcę dyrektora Szpitala Powiatowego w Gryfinie  Małgorzatę Szewczuk.

-Jesteśmy pełni uznania dla tego, co robi Stowarzyszenie Jestem i Pomagam. Cieszymy się bardzo  z  owocnej współpracy z panią Ewą Chludzińską-Lewczuk. Jednak obecna pora sprzyja rozwojowi   chorób. Mając na uwadze coraz większą ilość zachorowań i obniżoną odporność pacjentów,   podjęliśmy decyzję o ograniczeniu liczby odwiedzających osób. Zresztą w Nowym Czarnowie wszelkie wizyty są wstrzymane – informuje Małgorzata Szewczuk.

 

Cóż, rozmawiałam z kolegami z innych redakcji i mamy w tej sprawie podobne zdanie – relacja mediów z akcji pomocowej polegać jak zwykle miała głównie na kontaktach członków stowarzyszenia z personelem szpitala, a nie z osobami chorymi. Dlaczego więc decyzja o „ograniczeniu odwiedzających osób” objęła akurat specjalnie zaproszoną telewizję oraz inne regionalne media? Czy obecność kamery i kilkorga dziennikarzy wiązałaby się z groźbą rozprzestrzenienia się  jakichś chorób? Czy to jest jedyny i prawdziwy powód odwołania przygotowanej na wyjazd telewizji oraz gryfińskich mediów chcących napisać kilka słów o dzisiejszej  „uśmiechniętej miniakcji”?

TWS 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama