Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
wtorek, 7 kwietnia 2026 02:29
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Paluch miażdży argumentacją burmistrza

-Oczyszczalnie stawowe miały kosztować ok. 6-7 tys. zł, a w rezultacie wyszło 12 tys. zł. Panuje oburzenie. Koszty są zawyżone! Przy biologicznych oczyszczalniach wyszło nawet do 20 tys. zł. Pytam dlaczego tak drogo to wyszło?! – mówił na sesji Rady Miejskiej w Cedyni radny Marcin Paluch. Na potwierdzenie swoich słów przedstawił dokument, który zaskoczył burmistrza Zarzyckiego. -Ta sama firma w innej gminie robi tajniej! – dobitnie argumentował radny.
Paluch miażdży argumentacją burmistrza
-Nie tylko oczyszczalnie oczkowe, ale i inne oczyszczalnie też mają zawyżoną cenę, inną jak było przedstawiane na pierwszym spotkaniu w Golicach – poparł radnego Palucha sołtys Piasku Zenon Pikuła. -Wymusiłem odpowiedź, że oczyszczalnia będzie kosztować 8-15 tys. zł. Wychodzi teraz, że trzeba będzie dołożyć o 30 proc. więcej. Dlaczego o tym wcześniej nie wiedzieliśmy?! – pytał Adama Zarzyckiego sołtys Pikuła.  -Myślę, że połowa z tych mieszkańców co się zadeklarowała, to by teraz zrezygnowała. W moim sołectwie jest wielu emerytów i rencistów, co mają po 700-800 zł na miesiąc. Proszę mi powiedzieć skąd oni mają wziąć dopłaty na te oczyszczalnie?! – mówił Zenon Pikuła.
 
-Nikt tu nikogo nie nabija w butelkę. Nikt nikogo nie oszukuje – twierdził burmistrz. – To nie ja ustalałem ceny. Nikogo nie namawiałem do współpracy. Jest z dziesięć osób, którym nie odpowiada ta cena. Pozostali się zgodzili i podpisali aneksy. Też mi się wydaje za drogo. Ceny są od 12 tys. zł, wypisałem, ale gdzieś zostawiłem w kopercie na biurku. Ceny nie różnią się od tych w innych gminach – zapewniał Zarzycki.
Na te słowa wstał radny Marcin Paluch i zwrócił się do burmistrza:
-Pan mówi, że się nie różnią, a ja znalazłem taniej w gminie Bytom Odrzański. Ta sama firma z Zielonej Góry robi tę samą oczyszczalnię za 6.150 zł.
 
Wtedy Adam Zarzycki próbował tłumaczyć:
-Jeśli ktoś chce dłuższy rurociąg albo murek, to musi być droższe. Stad są te różnice cenowe. To jest wszystko w kosztorysach. Państwo się do nas zwracacie o wycenę, a my ją wam dostarczamy. Tu nie ma żadnej ściemy ani drugiego dna.
Radny Paluch przytoczył znowu konkretny argument.
-U mnie nie było żadnych dodatkowych robót. Mam równy teren i koszt wyszedł ponad normę, ponad 6 tys. zł. Coś jest nie tak! – powiedział i wręczył Zarzyckiemu dokument na poparcie swych słów.
-Będę to sprawdzał – odpowiedział zmieszany burmistrz.
-Tylko to trochę za późno - zripostował radny Marcin Paluch.

Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama