Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
piątek, 20 marca 2026 22:57
Reklama
Reklama
Reklama

Wiewiórki i Żabki otulały się...

Postronnemu obserwatorowi praca w bibliotece kojarzy się ze spokojem, ciepłem i….kliniczną czystością. Mało kto wie, że jest to praca wymagająca ciągłego uzupełniania wiedzy, znajomości literatury i……benedyktyńskiej cierpliwości.
Wiewiórki i Żabki otulały się...
 Ostatni tydzień września 2016 roku  to były wyjątkowo gorące dni w Bibliotece na Górnym Tarasie. I „Żabki” z Przedszkola nr 5,  i „Wiewiórki” z Przedszkola nr 1 w Gryfinie, i uczniowie klasy drugiej ze Szkoły Podstawowej nr 2 w Gryfinie dołączyli -  chociaż na chwilę -  do świata Książkożerców.
 
„Wiewiórki” i „Żabki” otulały się zapachem książek , oglądały , podziwiały najciekawsze w swojej formie książki dla dzieci, jakie posiadamy w bibliotece na Górnym Tarasie. Bezkonkurencyjna okazała się książka przestrzenna „Zamek”, dzięki której dzieci przeniosły się do średniowiecznego świata. Zabawa w „łapkowanie” czy układanie historii o „Czerwonym Kapturku” pobudziły  u dzieci zdolności koordynacyjne i wyobraźnię a Dyzio marzyciel zostawił w czarodziejskiej szkatułce  jedno swoje marzenie – słodki poczęstunek dla dzieci.
 
„Wczytaj się w życie – to takie ciekawe” to projekt, który naprawdę zafascynował drugoklasistów ze Szkoły Podstawowej nr 2 w Gryfinie. Panie Marta i Ala razem ze swoimi podopiecznymi, z osobami niepełnosprawnymi z Warsztatów Terapii Zajęciowej z Płoni  „zawrócili”  dzieciom w głowie świetnym omówieniem  niektórych problemów ludzi niepełnosprawnych, świetnymi książkami i oczywiście  wspaniałymi ekslibrisami.
 
Patentem  na to, że „jeżeli [Państwo]  chcecie, aby wasze dzieci były zdolne i inteligentne, opowiadajcie im bajki. Jeżeli chcecie, by były genialne, o powiadajcie im więcej bajek”. (A. Einstein)
 
 Ale wypisuję natchnione kawałki.  Ale mam  po prostu taką  cichą nadzieję, że Nasze dzieci  nie będą statystycznymi Polakami, których 60 procent uważa książkę za „stratę czasu”  a wejdą w literacką krainę czarów. A zgodnie z definicją Sowy z „Kubusia Puchatka” każda książka to podróż, z niektórych wręcz nie chce się wracać.  „W przeciwieństwie do całej reszty, która dała sobie wpoić kompleks, że czytanie to oznaka nieudacznictwa. I nieprzystosowania do współczesności, w której liczy się wyłącznie praktyczna umiejętność zarabiania pieniędzy”. (Krzysztof Varga)
Ewa Chołdrych
Maria Delczyk (foto)


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama