Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
niedziela, 29 marca 2026 18:59
Reklama
Reklama

SLD kłamie – twierdzi Młodzież Wszechpolska

-Należy przypomnieć działaczom partii i jej młodzieżówki, iż Narodowy Dzień Pamięci „Żołnierzy Wyklętych” już istnieje. Jest to dzień symboliczny, bo zwycięstwa prawdy nad fałszem – czytamy w liście otwartym będącym ripostą na list SLD i FMS Gryfino opublikowany na naszym portalu w sprawie nadania jednej z gryfińskich ulic im. Żołnierzy Wyklętych.
SLD kłamie – twierdzi Młodzież Wszechpolska

                                                                                                                                                                                                                                          Gryfino, 21 sierpnia 2014 r.

 LIST OTWARTY

ws. listu SLD i FMS Gryfino

dot. nadania jednej z ulic im. Żołnierzy Wyklętych

 

W przededniu Święta Wojska Polskiego, upamiętniającego zatrzymanie przez Naród polski bolszewickiego pochodu na zachód, gryfińskie struktury Sojuszu Lewicy Demokratycznej i Federacji Młodych Socjaldemokratów wystosowały haniebny list, którego zakłamana retoryka powieliła ociekające fałszem komunistyczne tezy dot. Żołnierzy Wyklętych a w szczególności Narodowych Sił Zbrojnych – bohaterskiej podziemnej formacji zbrojnej, utworzonej przez obóz narodowy w czasie II wojny światowej. Autorzy listu, Hubert Andrych i Michał Bojda, wykazali się w swoim paszkwilu przerażającą niewiedzą historyczną, biorąc pod uwagę stan profesjonalnych badań naukowych o tej formacji. Niestety, sądząc po dużej ilości informacji w książkach, prasie i internecie poświęconych NSZ, najbardziej prawdopodobne wydaje się, że wymienieni krzykacze umyślnie próbowali zohydzić Polakom wybitnie zasłużoną organizację zbrojną, przypisując jej morderstwa dokonywane na Polakach i Żydach. Działacze SLD w liście dezinformowali, że takie przypadki „zostały gruntownie przebadane i udokumentowane”. Uczciwość i odwaga cywilna wymaga, by odpowiedzieć kłamcom z postkomunistycznej partii.

Przewodniczący, jeżeli jesteście w stanie przedstawić niepodważalne badana historyczne lub autentyczne dokumenty dowodzące Waszych fałszywych tez, zróbcie to. Powszechnie wiadomo, że to niemożliwe, albowiem tego typu tekstów i materiałów archiwalnych nie ma. Waszych insynuacji nie da się w żaden sposób udowodnić. Wręcz przeciwnie, można je z łatwością obalić.

Oszustwem jest kuriozalne oskarżenie Żołnierzy Niezłomnych o zabijanie Polaków i Żydów z powodów rabunkowych czy narodowościowych. Udokumentowana prawda wygląda tak, że podczas wojny grasowały na ziemiach polskich bandy formowane przez komunistyczną Gwardię Ludową, w których byli również liczni reprezentanci narodowości żydowskiej. W skład tych oddziałów wchodziły nierzadko osoby skazywane za zdradę stanu, a często też kryminaliści: wielokrotni mordercy, gwałciciele i złodzieje wypuszczeni na wolność przez Niemców i Sowieciarzy. Często do formacji przystępowali również Żydzi – uciekinierzy z gett czy transportów do obozów koncentracyjnych etc. Pod skrzydłami jednej z Waszych poprzedniczek – Polskiej Partii Robotniczej – dopuścili się oni szeregu zbrodni na Polakach. 

Jednym z wielu przykładów może być żydowska grupa GL im. Ludwika Waryńskiego, która pod dowództwem kryminalisty - Izraela Ajzenmana – dokonała w okolicach Radomia szeregu rabunków i brutalnych morderstw, w tym poprzez rozszarpanie brzuchów ofiar bagnetem. Na całe szczęście, kilkuosobowy oddział NSZ dowodzony przez por. Józefa Woźniaka ps. „Sokół”, „Burza” rozprawił się z komunistyczną bandą zwyrodnialców, czym uniemożliwił dalsze zbrodnie i zaskarbił sobie wdzięczność dotychczas terroryzowanej ludności.

Przypadków mordowania przez żołnierzy endeckiej formacji zbrojnej niewinnych Polaków i Żydów nie stwierdzono. Słowa Marka Edelmana i Jacka Kuronia, na których się powołujecie, to puste frazesy. Pierwszy, stawiał oskarżenia w kierunku NSZ nigdy nie poparte dowodami, a nawet sprzeczne w konfrontacji z innymi relacjami i dokumentami. Drugi, łgał m.in. na temat Józefa Kurasia ps. „Ogień”, zarzucając mu wielokrotne małżeństwa zawierane pod przymusem w latach walki podziemnej. Podczas gdy naprawdę miał on tylko dwie żony, z czego pierwszą zabili Niemcy. Te „autorytety” to zwyczajni oszuści! 

Ostatecznie ośmieszyliście się oskarżeniem narodowców o sprzeciwianie się ustaleniu zachodniej granicy Polski na Odrze i Nysie Łużyckiej. Ignorancja, buta, bezczelność, czy zwykła głupota popchnęły Was do postawienia tak absurdalnego zarzutu? W rzeczywistości, NSZ - z Lechem Neymanem jako członkiem Inspektoratu Ziem Zachodnich - były wielkim orędownikiem granicy w tym kształcie. Dowodem na to są broszury i prasa z okresu okupacji.
               

Doprawdy, nie wiadomo jak interpretować wystąpienie gryfińskiego SLD. Łgarstwa zawarte w liście są odwzorowaniem kłamliwej, dawno obalonej przez naukowców, historiografii PRL – ukrywającej zbrodnie GL i przypisującej komunistom zasługi niepodległościowego podziemia. Partia, mieniąca się „socjaldemokratyczną” po raz kolejny udowadnia, że mentalnie nadal nie zerwała ze swoją niechlubną przeszłością, na którą składają się dzieje Komunistycznej Partii Polski, Polskiej Partii Robotniczej i Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej.  Najbardziej smuci, że postkomunistów naśladują działacze młodzieżowi z FMS w kłamstwie nie ustępujący swoim ideowym przodkom. Takie działanie zmusza nas środowisko narodowe do twardej i bezkompromisowej obrony Żołnierzy Wyklętych naszych bohaterów, którzy przelewali swoją krew w imię wolnej i niepodległej Polski, za co przez komunistów zostali skazani na wieczne zapomnienie i wymazanie z kart historii. 

 
W końcu, należy przypomnieć działaczom partii i jej młodzieżówki, iż Narodowy Dzień Pamięci „Żołnierzy Wyklętych” już istnieje, i przypada na 1 marca. Jest to dzień symboliczny, bo zwycięstwa prawdy nad fałszem. Już nie obchodzimy pod przymusem świąt związanych z Gwardią i Armią Ludową, marionetkami sowieckiego okupanta, lecz czcimy prawdziwych bohaterów. Szczególnie uwidacznia się to wśród młodzieży, marszów organizowanych przez środowiska narodowe, patriotyczne czy kibicowskie. Wraz z wiatrem odkłamującym historię zmienia się przestrzeń publiczna. Coraz więcej ulic otrzymuje nazwy niepodległościowych formacji zbrojnych i bohaterów podziemnej Polski. Mimo to, jest jeszcze wiele do zrobienia, chociażby w kwestii komunistycznych pomników. W tej sprawie należy dalej działać, pomimo Waszej mowie nienawiści skierowanej przeciwko prawdzie i przyzwoitości.
 
 
Maciej Waliński
Prezes Młodzież Wszechpolska - Gryfino
 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama