Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
czwartek, 2 kwietnia 2026 06:42
Reklama
Reklama
Reklama

Noworoczne postanowienia. Marzenia i nadzieje

Czekamy na tę jedyną noc, kończącą stary, a witającą Nowy Rok. Noc kolorową, rozbawioną i roztańczoną. Plączą się życzenia, postanowienia i marzenia, które spełniają się lub nie. Zawsze jest jednak nadzieja na to lepsze, noworoczne jutro. Zobaczmy naszą sondę uliczną i weźmy także udział w głosowaniu na naszym portalu.
Noworoczne postanowienia. Marzenia i nadzieje

Janusz  Korżak (zastępca burmistrza Miasta i Gminy Gryfino)

Marzenia są prawie spełnione, mimo że trochę się między sobą mijają. Jestem bardzo dumny z córki, która realizuje się świetnie, pracując za granicą. Marzę jednak, żeby była w kraju z moim wnukiem, za którym bardzo tęsknię. Całe szczęście, że nie są na końcu świata. Postanowienie: nareszcie zabrać się za wykończeniowe prace w domu. Są niewielkie, ale tak trudno się za nie zabrać… Chciałbym również znaleźć  jak najszybciej możliwość ratowania Pałacyku pod Lwami.  Pragnę zrealizować plany związane z nabrzeżem oraz zacząć i skończyć remont „Czwórki”. To takie przyziemne marzenia. Na  sylwestra wybieramy się do Szczecina na koncert do filharmonii. I tak przy lampce szampana minie ta jedyna w roku noc.
 
Aneta Porębiak (mama Majki)
Te duże marzenia są w miarę spełnione. Jest mieszkanie, praca, udane dzieci. No  pewnie, że zawsze   pozostają te marzenia mniejsze i trochę większe do spełnienia. Postanowienie? Może przydałaby się dieta. Sylwester niestety w domu z dzieciakami. Mąż na popołudniówce, pozostaje telewizor.
 
Krystyna Krzysztofik-Fortuśniak (sprzedawczyni)
 Marzenia… Czy ja mam marzenia? Wiem, każdy człowiek powinien je mieć. Podobno ułatwiają życie.  Jak na razie wszystko się układa, ale chciałabym nadal spotykać tak dobrych, wspaniałych ludzi i wierzyć, że tylko tacy są na świecie. Niestety, można tylko za Słowackim powiedzieć „Błagam, niech żywi nie tracą nadziei…”. Postanowienia… Chciałabym być jeszcze lepszym człowiekiem. Bal na sylwestra? Żaden bal! Prywatka u córki.  
 
Krzysztof Jacka (tajemniczy pan)
Marzenia przeniosę z tego roku na nowy rok i postaram się je zrealizować. Jakie? A nie mogę powiedzieć. To wielka tajemnica i nie chciałbym zdradzić .
Ale oczy pana Krzysztofa są roześmiane. Pomimo tego, że pan  Krzysztof cały jest tajemnicą, nietrudno się domyślić, że  coś się kroi”, tym bardziej, że podjął męską decyzję zrealizowania w nachodzącym roku bardzo ważnego, życiowego postanowienia.  Widziałam bowiem „Tajemnicę” pana Krzysztofa i jak bym słyszała gdzieś w oddali dźwięki znanego nam wszystkim pewnego pięknego marsza.
 
Różne są marzenia, postanowienia i zawsze ta sama pozostaje nadzieja, że może w tym roku wreszcie  coś się zmieni, może będzie lepiej. Może jak u Jasnorzewskiej „szczęście mnie nie poznało i tańczyło ze mną”. Cóż, jak zawsze odchodzi rok, znowu nadchodzi kolejny. I tak od wieków. I mimo radości, to czegoś jednak żal…
 
Przygotowała TWS

Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama