Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
środa, 1 kwietnia 2026 08:14
Reklama
Reklama

Prawdomówny radny w sądzie

Miejsce akcji: sala rozpraw sądu zamiejscowego w Chojnie. Bohaterowie: Stanisław Kabat i Wojciech Skrzypczyk. Radny Wojciech Skrzypczyk zwraca się do sędziny: - Wysoki sądzie. Muszę poprosić o przerwanie rozprawy, ponieważ spieszę się na posiedzenie komisji Rady Miejskiej w Chojnie… Z czego śmiali się uczestnicy rozprawy przez kilka minut? – czytaj poniżej.
Prawdomówny radny w sądzie
-Przez dwie kadencje byłem radnym i wiem, że posiedzenie komisji może się odbyć nawet bez przewodniczącego. Jest przecież wiceprzewodniczący. Mój czas jest równie cenny i nie będę co chwila przyjeżdżał do sądu tylko dlatego, że radnemu spieszy się na komisję – mówi Stanisław Kabat.
Sędzia znajduje kompromisowe wyjście i radzi: - Niech pan radny zadzwoni i uprzedzi, że się spóźni.
Na to radny Wojciech Skrzypczyk: -Wysoki sądzie, że względu na szacunek do wysokiego sądu nie wziąłem ze sobą komórki.
Sędzia proponuje skorzystanie z telefonu w sekretariacie.
-Nie, nie trzeba - mityguje się radny Skrzypczyk. I siada.
Nagle rozlega się dzwonek telefonu dochodzący z… kieszeni radnego.

Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama