Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
środa, 21 stycznia 2026 21:27
Reklama
Reklama

Ciała myśliwego szukają w Odrze metr po metrze już drugi dzień

Nurkowie i strażacy drugi raz musieli przerwać poszukiwania zaginionego Bartosza D. z Mieszkowic. To jeden z myśliwych, który feralnego ranka w sobotę 27 stycznia 2018 r. wybrał się na użytek ekologiczny Rozlewisko Kostrzyneckie aby wraz z trzema innymi znajomymi zapolować na dzikie gęsi.
Ciała myśliwego szukają w Odrze metr po metrze już drugi dzień

Trzech myśliwych wypłynęło na rozlaną Odrę. Czwarty został na brzegu. Z rzeki żywy wydostał się tylko jeden. Potem udało się odnaleźć kolejnego myśliwego i wyciągnąć na brzeg. Niestety, pomimo podjętej próby reanimacji, mężczyzna zmarł. Był mieszkańcem Szczecina, ale pochodził z powiatu gryfińskiego.

Dwaj myśliwi, którzy przeżyli dramat (ten, który nie wsiadł do łodzi oraz ten, któremu udało się dopłynąć do brzegu) pochodzą z gminy Cedynia.

Niestety, pomimo dwudniowych poszukiwań, nie odnaleziono jeszcze trzeciego myśliwego z łódki. Prąd wody jest tak silny, że nurkowie musieli chwytać się kamieni na dnie rzeki aby nie porwał ich nurt. Znalezienie mężczyzny jest bardzo ważne dla rodziny. Wciąż mają nadzieję…

Poszukiwania zostaną wznowione w poniedziałek.

 

Kilka lat temu mieliśmy przypadek, gdy w Czelinie (gm. Mieszkowice) samochód wjechał do Odry. Jednego ciała nie znaleziono. Choć byli świadkowie, którzy widzieli jak samochód szedł z nim na dno, uznano go za zaginionego. Osierocił trójkę dzieci. Nie miały żadnych świadczeń, bo ojca nie uznano za zmarłego. Odra potrafi być niebezpieczną i okrutną rzeką...

 

O tragedii w Starym Kostrzynku (gm. Cedynia) napisaliśmy ostatnio tutaj:

http://www.igryfino.pl/wiadomosci/26815,tragiczny-final-polowania-na-gesi-nie-zyje-mysliwy

 

Kliknij aby odtworzyć



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: strazakTreść komentarza: Warto zwrócić uwagę na wzmiankę o gęstej mgle i godzinie 23:00. Przy ograniczonej widoczności czas reakcji skraca się drastycznie. Jeśli kierująca zauważyła zwierzynę w ostatniej chwili, jej reakcja była czysto odruchowa. Gdyby nawierzchnia nie była grząska i śliska, być może Peugeot utrzymałby trakcję. Tutaj nałożyło się na siebie kilka skrajnie niekorzystnych czynników, co zamieniło zwykłe hamowanie w niebezpieczny wypadek.Data dodania komentarza: 21.01.2026, 19:33Źródło komentarza: Nagły manewr i dachowanie w rowie. Policja wyjaśnia przyczyny wypadkuAutor komentarza: taki mykTreść komentarza: W każdym cywilizowanym samorządzie taka „współpraca” braci przy przetargach skończyłaby się natychmiastową dymisją. W Gryfinie próbuje się nam wmówić, że to normalna praca urzędnika ds. przetargów, bo takim jest p. Tomasz Miler.Data dodania komentarza: 21.01.2026, 19:31Źródło komentarza: Przetarg pod specjalnym nadzorem braci Milerów. Czy w Gryfinie doszło do złamania tajemnicy służbowej?Autor komentarza: strach przed jawnościąTreść komentarza: Skoro pani Szymanowicz brała w tym udział, to już wiadomo, że będzie po staremu. Działanie w ukryciu to ich znak rozpoznawczy. Czego się boją, że nie wpuścili postronnych osób?Data dodania komentarza: 21.01.2026, 19:30Źródło komentarza: Otwarcie we własnym sosie. Działanie w ukryciu: Co przemilczano przy ul. Sprzymierzonych?Autor komentarza: śmiech na saliTreść komentarza: Do gryfińskiej prokuratury? Nie rozśmieszaj mnie.Data dodania komentarza: 21.01.2026, 19:30Źródło komentarza: Przetarg pod specjalnym nadzorem braci Milerów. Czy w Gryfinie doszło do złamania tajemnicy służbowej?
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama