Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
niedziela, 8 listopada 2026 20:55
Reklama
Reklama
Reklama

Jak się żyło w kolektywie

Stowarzyszenie Spichlerz Sztuki w Kołbaczu był gospodarzem kolejnej edycji przedsięwzięcia z cyklu „Cienie zapomnianych kultur”, które z założenia prezentuje tematykę kulturową i historyczną z perspektywy minionych epok. Koordynatorem pomysłu był Radosław Palus, prezes Stowarzyszenia Spichlerz Sztuki. Tym razem były to cienie PRL-u i opowieść o historii, jaką współtworzyła społeczność Kołbacza i okolic. W cysterskim spichlerzu zorganizowana została wystawa, której tematem przewodnim było życie w kolektywie. Zapraszamy do obejrzenia zdjęć Tadka Wasilewskiego.

PRL, PGR i określenie „agromiasto” doskonale wpasowało się w klimat spotkania, dokumentujący tzw. socjalistyczny eksperyment w Kołbaczu pod koniec lat 60, a wraz z nim  tworzenie się społeczności związanej z jego powstaniem. Wszystko działo się na powojennych gruzach zniszczonego Kołbacza.

Dopełnieniem wszystkiego były archiwalne fotografie ze zbiorów dr. Władysława Mazurkiewicza oraz mieszkańców i sympatyków Kołbacza, miejscowości o bogatej historii związanej i kojarzonej m.in. ze znaczącym ośrodkiem osadnictwa.
 
Na przełomie lat 60. i 70. ubiegłego wieku  w Kołbaczu zaczyna się realizować socjalistyczną ideę agromiasta. I to właśnie ta miejscowość w założeniach ówczesnych władz miała być wzorcowym przykładem modernizacji rolnictwa, a co za tym idzie czołowym dostawcą przetwórstwa i produkcji zwierzęcej w skali Polski Ludowej. Historia opowiedziana z perspektywy czasu i poczucie humoru ówczesnego animatora życia społecznego i jednocześnie dyrektora Zootechnicznego Zakładu Doświadczalnego dr. Władysława Mazurkiewicza, zostały nagrodzone gromkimi brawami.
Był on m.in. pomysłodawcą wielu inicjatyw, takich chociażby jak otwarcie hipodromu w dawnym grodzisku słowiańskim, organizacja cyklicznych zawodów kolarskich, ożywienie legend cysterskich. I właśnie o tym wszystkim opowiedział w trakcie wystawy dr Mazurkiewicz.
 
A co po wystawie? Projektowi towarzyszyła muzyka. W sakralnej części kościoła pocysterskiego można było wysłuchać koncertu Adama Struga z materiałem z płyty Adieu, za którą w 2012 roku artysta otrzymał tytuł Folkowy Fonogram Roku na festiwalu Polskiego Radia Nowa Tradycja.  Na uwagę zwracała nie tylko liryka miłosna, czy nietypowa aranżacja muzyczna, ale przede wszystkim głos, niekonwencjonalny tekst i miła dla ucha gra na akordeonie. Artyście towarzyszyli Mateusz Kowalski (banjo) i Wojtek Lubertowicz (bębny obręczowe).
 
Projekt realizowany jest przy wsparciu gminy Stare Czarnowo, powiatu gryfińskiego oraz lokalnych firm, instytucji oraz sympatyków historii Kołbacza.
 
Cienie zapomnianych kultur było kolejnym kameralnym przedsięwzięciem. Od 2008 roku odbywa się w niezwykłej scenerii XIII-wiecznego kościoła cysterskiego, będącego historyczną wizytówką miejscowości. W tegorocznym spotkaniu uczestniczyli nie tylko mieszkańcy Kołbacza i okolic, ale również miłośnicy tego rodzaju spotkań z terenu województwa zachodniopomorskiego, media lokalne i regionalne, władze Starego Czarnowa, miejscowi działacze. W grupie tej byli również animatorzy reprezentujący filę Gryfińskiego Domu Kultury, Zagrodę w Daleszewie. Placówka ta współpracuje z Kołbaczem i wszystko wskazuje na to, że będzie ta współpraca kontynuowana.
Kwiaty z rąk przedstawicielki Koła Gospodyń Europejki otrzymał artysta Adam Strug, a gospodarz Zagrody w dowód wdzięczności za wspaniały klimat i niepowtarzalne wrażenia przekazał do tutejszego Stowarzyszenia upominek, mający wartość historyczną.    dos.

Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: lu cyfer 13*52=676 Treść komentarza: 2+3=5oko Saturna hahaha fals flag hahaha teatr temacie zastępczy Stanley kubrik lepiej by nie wyreżyserował... hahaha Data dodania komentarza: 8.11.2026, 20:43 Źródło komentarza: Tragedia w sercu Krakowa. Napastnik otworzył ogień do ludzi, policja ujawnia kulisy akcji Autor komentarza: Ika Treść komentarza: Patrząc na zdjęcia, kasztanowce wcale nie rosną bezpośrednio nad miejscami parkingowymi, tylko w pasie zieleni przy chodniku. Auto można przeparkować dwa metry dalej albo kupić matę ochronną na szybę za 20 złotych w sezonie jesiennym. Stawianie wygody jednego kierowcy, któremu nie chce się zmiatać liści z maski, ponad mikroklimat całego osiedla i zdrowie kilkuset mieszkańców to skrajny egoizm. Burmistrz Swaryna nie powinien wydać na to żadnej zgody. Data dodania komentarza: 8.11.2026, 20:41 Źródło komentarza: Wojna o drzewa w Gryfinie. Spółdzielnia chce wyciąć 50-letnie kasztanowce, bo „spadają z nich kasztany” Autor komentarza: „Gryfinianka“ Treść komentarza: „ROZRZUTNIK“,A CO TY DO SZKOLY MIALES „ POD GORKE“!!!???? 🫢 TO NIE CZAS ,ZEBYM BARDZIEJ CIEBIE SKRYTYKOWALA ODNOSNIE TWOJEJ PISowni!!!!!!TY CHYBA JESTES WYLUZDANY JAKIEJKOLWIEK SKRUCHY,WSPOLCZUCIA I EMPATII TAK DLA LUDZI ,JAK I DO SYTUACJI W KRAKOWIE!!!!!!! 😒🙏TAK PO LUDZKU ZAL MI CIEBIE!!!!! 🤭🫵😒A ZARAZEM I WSTYD!!!!!!!🫢😒AMEN!!!!🙏🌹 Data dodania komentarza: 8.11.2026, 20:32 Źródło komentarza: Tragedia w sercu Krakowa. Napastnik otworzył ogień do ludzi, policja ujawnia kulisy akcji Autor komentarza: Sbaa Treść komentarza: Nie da się z tym wygrać oni potrafią wyciąć drzewa w środku nocy Kiedy ty będziesz spał i już będzie po fakcie państwo Ma gdzieś czy będzie cień czy nie ich to nie interesuje Data dodania komentarza: 8.11.2026, 20:17 Źródło komentarza: Wojna o drzewa w Gryfinie. Spółdzielnia chce wyciąć 50-letnie kasztanowce, bo „spadają z nich kasztany”
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama