Wywieszone tuż przed weekendem ogłoszenie Spółdzielni Mieszkaniowej „Regalica” w Gryfinie wywołało falę oburzenia wśród mieszkańców osiedla Górny Taras. Zarząd spółdzielni planuje złożyć wniosek o wycięcie pięciu dorodnych kasztanowców przy ul. Zygmunta Krasińskiego. Powód? Jeden z lokatorów zgłosił, że opadające kasztany mogą uszkodzić samochody. Przeciwnicy wycinki mówią wprost o podstępie i absurdzie.
Ogłoszenie tuż przed weekendem
Pismo datowane na 6 listopada 2026 roku pojawiło się na klatkach schodowych w piątek po południu. Administracja SM „Regalica” informuje w nim o zamiarze wystąpienia do Urzędu Miasta i Gminy Gryfino o wydanie zezwolenia na usunięcie 5 sztuk kasztanowców zlokalizowanych przy ul. Z. Krasińskiego 97-105 (działka nr 21/137).
Jako oficjalny powód podano prośbę jednego z lokatorów. W ogłoszeniu czytamy, że drzewa rosną blisko miejsc parkingowych, a „opadające z drzew kasztany spadają na zaparkowane samochody, stwarzając ryzyko uszkodzenia karoserii i szyb pojazdów”. Spółdzielnia wyznaczyła termin na składanie uwag do 8 grudnia 2026 roku.
Moment wywieszenia informacji wzbudził jednak ogromne kontrowersje.
– To kpina. Wywieszają kartkę w piątek po południu i informują, że można wnosić uwagi. Ale jak? Pocztówki mamy słać przez weekend? Moim zdaniem prezes spółdzielni chce te drzewa wyciąć podstępem. Podejrzewam, że pismo do burmistrza Mieczysława Swaryna jest już gotowe albo zostało wysłane – komentuje wzburzony z mieszkańców osiedla.
Pięćdziesięcioletnie drzewa na celowniku
Do naszej redakcji wpłynęły zgłoszenia od mieszkańców sprzeciwiających się wycince. Co ciekawe, w proteście jednoczą się zarówno kierowcy, jak i osoby nieposiadające aut.
Przedmiotem sporu są około 50-letnie, okazałe kasztanowce. Mieszkańcy zwracają uwagę na ich kluczową rolę w ekosystemie osiedla Górny Taras.
– Nie wiem, czy wszyscy mieszkańcy są za wycinką, ale ja jestem jej stanowczo przeciwna. Te drzewa dają tlen i oczyszczają powietrze. Niestety, rozmawiałam z kilkoma osobami i mam wrażenie, że niektórzy nie lubią tu ani drzew, ani ptaków – na pobliskiej ulicy Iwaszkiewicza ktoś nawet strzelał do gołębi – mówi kolejna lokatorka.
Czy wycinka jest konieczna?
Zwracający uwagę na problem mieszkańcy zauważają, że argumentacja spółdzielni jest mocno naciągana. Na zdjęciach terenu widać, że kasztanowce nie rosną bezpośrednio nad pojazdami, lecz na pasie zieleni wzdłuż ciągu pieszego i jezdni.
– Drzewa nie koronują bezpośrednio nad samochodami, żeby robić realne szkody. Po drugie, nikt nie ma obowiązku parkować akurat w tym miejscu. Gdybyśmy wycinali drzewa za każdym razem, gdy komuś coś spadnie na auto, w miastach nie byłoby żadnej zieleni – zauważa jeden z kierowców z osiedla.
Mieszkańcy wskazują również, że istnieją znacznie mniej rygorystyczne metody poradzenia sobie z problemem. Zamiast wycinać półwieczne drzewa, wystarczyłoby odpowiednio podciąć gałęzie od strony jezdni i miejsc postojowych – co zresztą z powodzeniem wykonywano w ubiegłych latach jesienią.
Czy burmistrz Miasta i Gminy Gryfino przychyli się do wniosku prezes spółdzielni Sylwii Golis, czy też stanie po stronie obrońców przyrody? Do sprawy będziemy wracać.


Napisz komentarz
Komentarze