Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 20 kwietnia 2026 20:10
Reklama
Reklama

Poszukiwany uciekał matizem przed policją. Pijany wpadł do rowu

Kiedy tylko zobaczył radiowóz, zaczął uciekać przed policją autem do lasu. W pewnym momencie rozległo się wycie syreny. W tamtym kierunku jechały dwa wozy strażackie i pogotowie ratunkowe. Jak się okazało, był wypadek. Uciekinier wpadł autem do rowu. Mężczyzna miał ponad 1,4 promila alkoholu w wydychanym powietrzu, jednak odpowie nie tylko za to.
Poszukiwany uciekał matizem przed policją. Pijany wpadł do rowu

Do opowiedzenia tej historii przydałaby się muzyka z „The Benny Hill Show”, bo sekwencje wydają się coraz bardziej absurdalne. Od szaleńczej jazdy, aż po aresztowanie i to w przeciągu godzin.

Dyżurny Komisariatu Policji w Chojnie otrzymał telefoniczne zgłoszenie o kierującym, który w "podejrzany" sposób porusza się swoim pojazdem na drodze krajowej numer 31 niedaleko Chojny. Na miejsce niezwłocznie wysłany został patrol ruchu drogowego.

Zobaczył radiowóz i zaczął uciekać

Funkcjonariusze po kilku minutach odnaleźli dziwnie poruszające się auto.

-Policjanci po chwili zauważyli pojazd marki Daewoo, w związku z czym podjęli decyzję o zatrzymaniu auta do kontroli drogowej. Przed Chojną funkcjonariusze z wykorzystaniem świateł błyskowych oraz dźwiękowych wydali polecenie do zatrzymania się, niestety bezskutecznie. Pomimo poleceń nakazujących zatrzymania się, kierowca zaczął uciekać - opowiada st. sierż. Jakub Kuźmowicz, oficer prasowy powiatowego komendanta policji w Gryfinie.

Jak się okazuje, kierowca matiza nie zatrzymał się do policyjnej kontroli drogowej. Funkcjonariusze ruszyli w pościg.

Przechodnie przecierali oczy ze zdumienia

Pościg w pewnym momencie prowadzony był ulicami miasta. Mieszkańcy ze zdziwieniem patrzyli na uciekającego matiza, a za nim jadący radiowóz.

-Pościg przeniósł się na ulice Chojny, gdzie kierujący wielokrotnie łamał przepisy ruchu drogowego. Następnie kierowca matiza wrócił na drogę krajową numer 31, poruszając się w kierunku Lisiego Pola - opowiada st. sierż. Jakub Kuźmowicz, oficer prasowy powiatowego komendanta policji w Gryfinie.

-W Chojnie kierujący wielokrotnie łamał przepisy ruchu drogowego. Następnie kierujący ponownie wrócił na drogę krajową numer 31 poruszając się w kierunku Lisiego Pola – opowiada policjant.

Z miejskich ulic na wiejskie drogi i do… lasu

Pościg prowadzony był przez około 15 kilometrów.

- W miejscowości Lisie Pole mężczyzna zjechał z drogi asfaltowej, po czym podjął próbę ucieczki drogą szutrową, a następnie leśną. Po przejechaniu około 2 kilometrów pojazd wpadł w poślizg, a pościg zakończył się dla niego w przydrożnym rowie - opowiada st. sierż. Jakub Kuźmowicz

Kierowca nie był w stanie kontynuować ucieczki pieszo. Był przecież pijany i bądź co bądź miał wypadek.

Krnąbrny pacjent

Do poszkodowanego wezwano karetkę pogotowia.

-Otrzymaliśmy wezwanie do wypadku komunikacyjnego za Chojną. Jednak na miejscu nikt nie zgodził się na wykonanie badania ani podanie danych. Nasz zespół nie podejmował więc na miejscu żadnych medycznych czynności ratunkowych - informuje redakcję igryfino Paulina Targaszewska, rzecznik prasowy Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Szczecinie.

Na miejsce przyjechały dwa wozy strażackie. Chodziło o usuniecie auta z przydrożnego rowu. Potem zjawiła się laweta.

-Trzeba powiedzieć, że facet miał dużo szczęścia, bo w miarę cało z tego wyszedł – opowiada strażak ochotnik.

Kierowca miał dużo do ukrycia

Policjanci nalegali aby „uciekinier” podał swoje dane. Mężczyzna początkowo chciał wprowadzić funkcjonariuszy w błąd, podając się za kogoś innego.

-Doświadczeni funkcjonariusze nie dali się zmylić oraz ustalili prawdziwe dane 38-letniego mieszkańca Szczecina. Po sprawdzeniu osoby w Krajowym Systemie Informacyjnym Policji okazało się, że mężczyzna nie posiada uprawnień do kierowania pojazdami i na dodatek jest poszukiwany do odbycia kary 4 miesięcy pozbawienia wolności - mów st. sierż. Jakub Kuźmowicz.

Podróżujący matizem był nietrzeźwy. Badanie alkomatem na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu dało wynik 0.67mg/l. Dodatkowo okazało się, że pojazd, którym uciekał 38-latek nie posiadał obowiązkowego ubezpieczenia. W związku z tym policjanci sporządzili zawiadomienie do Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego.

Teraz przewinieniami szczecinianina zajmie się sąd.

 

 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Armand 25.10.2020 20:21
Komentarz usunięty

Rene 09.10.2020 21:29
Komentarz usunięty

Gwendolyn 09.10.2020 21:15
Komentarz usunięty

Margareta 09.10.2020 20:35
Komentarz usunięty

Sherry 09.10.2020 18:57
Komentarz usunięty

usprawiedliwienie 09.10.2020 14:41
To nie on winien to alkohol.

Knagulec 09.10.2020 09:08
Przegumować te łajze kurwiłba skórzanego nadgrzbietowo

kropka 09.10.2020 10:29
mumu przestan

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: CzesiekTreść komentarza: Do okulisty 92 dni czekania... Szybciej wzrok stracę, niż się doczekam na moją kolej.Data dodania komentarza: 20.04.2026, 19:57Źródło komentarza: Zapaść w diagnostyce NFZ dotyka też pacjentów powiatu gryfińskiego. Mniejsze pieniądze to dłuższe czekanieAutor komentarza: IlonaTreść komentarza: Dla mnie te przeprosiny są szczere. Skoro facet był w innej części placu i robił swoje, to trudno, żeby odpowiadał za to, co ktoś inny wymyślił „za plecami”.Data dodania komentarza: 20.04.2026, 19:51Źródło komentarza: Podczas patriotycznych uroczystości pokazali widzom rozstrzelanie niemieckich jeńcówAutor komentarza: DarekTreść komentarza: To było do przewidzenia. Skoro od kwietnia płacą szpitalom tylko 50 proc. za rezonans ponad limit, to dyrektorzy tną przyjęcia, żeby nie generować długów. Pacjent jest tu na ostatnim miejscu, liczy się tylko Excel w Funduszu. Statystyki z końca 2025 roku tylko to potwierdzają. To się nie utrzymaData dodania komentarza: 20.04.2026, 19:49Źródło komentarza: Zapaść w diagnostyce NFZ dotyka też pacjentów powiatu gryfińskiego. Mniejsze pieniądze to dłuższe czekanieAutor komentarza: to faktTreść komentarza: Polska zdawalność jest faktycznie tragiczna na tle Europy, ale czy te 5 godzin coś zmieni? Problem leży głębiej, w samym systemie egzaminowania, który jest nastawiony na błędy, a nie na płynność jazdy. Ale fakt – koniec z wpisywaniem egzaminu wewnętrznego „na kolanie” to krok w dobrą stronę.Data dodania komentarza: 20.04.2026, 19:22Źródło komentarza: Zmiany dla kursantów: 3 niezdane egzaminy oznaczać będą dodatkowe lekcje i egzamin z kamerą
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama