Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
niedziela, 1 lutego 2026 22:33
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Skromniejsze Święta Wielkanocne

Zaczyna się dość niewinnie. Od zakupu kilku kolorowych jajek, patery na ciasto z króliczkiem i zrobienia w głowie, tak na szybko, listy gości przy wielkanocnym stole. Aż nagle budzimy się w samym środku świątecznej bitwy, gotując żurek, doprawiając jedną ręką bigos, a drugą sprawdzając stan pieczonego pasztetu. Ale to nie wszystko – w kolejce czekają jeszcze słodkości i… zmęczenie. Na końcu można zadać pytanie: czy było warto? Bez względu na odpowiedź pamiętajmy – mniej nie znaczy gorzej!
Skromniejsze Święta Wielkanocne

Autor: Paclan for nature

Święta i umiar nie idą w parze – wprawdzie Wielkanoc nie „rozpycha” się tak łokciami w kulinariach, jak Boże Narodzenie, ale trzeba przyznać, że mimo to minimalizm w organizacji tych świąt zdarza się niezwykle rzadko. Bo jak świętować, to z przytupem! Skąd się wzięło to przeświadczenie?

Mit suto zastawionego stołu

Zapewne z tradycji. W końcu polska gościnność jest znana na całym świecie. Sarmackie wychowanie i przywiązanie do hucznego biesiadowania także zrobiły swoje – niegdyś stoły z jadłem i napitkiem były sposobem na wyrażenie gościnności, zacieśniały więzi rodowe oraz budowały wspólnotę. Jak jest dzisiaj? Choć dziczyznę zastąpiliśmy schabem i drobiem, a także coraz chętniej próbujemy potraw z innych kultur, to kultywujemy znaną nam tradycję. Na święta wielkanocne odgrzebujemy stare przepisy, sięgamy po znane smaki, przygotowujemy się do wielkiej uczty. A spis potraw co roku jakby się wydłużał – żur z białą kiełbasą jest obowiązkowy, półmisek aromatycznych wędlin z ćwikłą z chrzanem też, świąt nie ma także bez jajek, piaskowej babki, sernika i słodkich mazurków, a jeszcze chciałoby się zrobić coś nowego, zaskoczyć gości… Niestety zbyt często kończy się to nie tylko zmęczeniem świętami, ale i wyrzuceniem jedzenia, którego nie byliśmy w stanie zjeść przez 2 dni.

Można inaczej

A gdyby tak podejść do tego bardziej racjonalnie i na chłodno, bez pakowania się w sam środek przedświątecznej gorączki? Owszem, warto skorzystać z przepisu babci na pasztet, zrobić aromatyczny żur z białą kiełbasą i upiec kaczkę na świąteczny obiad, ale zmniejszyć ilość, a przede wszystkim wyważyć, ile i co faktycznie zje nasza rodzina. Może warto zastanowić się nad zrezygnowaniem z potrawy, która mimo tradycyjnego charakteru nie cieszy się sympatią domowników od dawna? Takie wstępne „oględziny” przyniosą same plusy – przygotujemy to, co chętnie zjemy na święta i nie wyrzucimy jedzenia tuż po nich. Warto zmienić optykę i odczarować mit suto zastawionego stołu, którego różnorodność może i robi wrażenie, ale sporo kosztuje – czasu, energii i pieniędzy.

– Każdy z nas pamięta, jak wyglądały świąteczne przygotowania u naszych babć i mam –krzątały się w kuchni do późnych godzin wieczornych, bo wielkanocnych potraw było sporo. Domownicy czekali na domowe przysmaki – mazurki, wędliny czy pasztet. Były rarytasem, czymś specjalnym w czasach, kiedy wszystkiego brakowało. Dziś jest trochę inaczej – nadal cenimy tradycyjne smaki, ale nie są one już owiane tą dawną wyjątkowością. Poza tym z roku na rok żyjemy szybciej i jesteśmy jeszcze bardziej zajęci, dlatego szukamy sprytnych rozwiązań w kuchni. Jednym z nich są produkty, które ułatwią pieczenie mięs i ciast. Tradycyjną, metalową foremkę można zastąpić wersją papierową – foremki Paclan są idealne do wypiekania pasztetów, a do tego nie wymagają mycia po skończonej pracy. Przygotowanie świątecznego obiadu ułatwi rękaw do pieczenia dostępny w 2 rozmiarach – możemy w nim upiec dorodną kaczkę lub soczystego kurczaka, mając pewność, że tłuszcz nie wydostanie się na zewnątrz. Dzięki temu zamiast szorować piekarnik i blaszkę, spędzimy więcej czasu z domownikami. Nie zapominajmy o słodkościach – ciasta, mazurki i keksy potrzebują tłuszczu, aby nie przywierały do blaszki. Papier do pieczenia rozwiąże ten problem szybko i bez zbędnego brudzenia rąk. W końcu trzeba sobie ułatwiać życie – radzi Marta Krokowicz, Brand Manager marki Paclan.

Świętujmy z rozmysłem

Jedzenie to ważny element Wielkanocy, ale nie najważniejszy. Pamiętajmy, że do rodzinnego świętowania nie jest potrzebna wypełniona po brzegi lodówka i załadowana spiżarnia. Uszczuplone menu wielkanocne wyjdzie nam na dobre, szczególnie teraz, kiedy biesiadowanie w dużym gronie nie jest najlepszym pomysłem. A co jeśli po świętach zostanie nam jedzenie? Zamroźmy je lub przetwórzmy w inny sposób – za jakiś czas będzie smakowało naprawdę wyjątkowo!

Katarzyna Maciejewska


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

seniorka 02.04.2021 23:28
A bywa też, że mniej znaczy więcej!

Elwira 02.04.2021 10:10
Teraz przede wszystkim nie ma wielkich spędów rodzinnych więc nie kupuje się na zapas. Przynajmniej ja tak mam.

Gosc 02.04.2021 13:42
Kup 0.7 okowity podaj namiary przyjdę w goscine

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: fILIPEKTreść komentarza: a GDZIE TY MASZ W GRYFINIE KAWIARNIE ?Data dodania komentarza: 1.02.2026, 22:01Źródło komentarza: Szczury w tunelu pod torami?! Nieproszeni goście na dworcu w GryfinieAutor komentarza: pumaTreść komentarza: Nie, to nie ja.Data dodania komentarza: 1.02.2026, 21:56Źródło komentarza: Wilk zaatakował niedaleko domów. Mieszkańcy alarmują: „Mamy wielki problem!"Autor komentarza: cytatTreść komentarza: Z przekazanych przez urząd danych wynika, że w 2025 r. odnotowano 34 zgłoszenia dotyczące obecności wilków w okolicach ludzkich siedzib, a 20 z nich dotyczyło szkód materialnych – zabitych owiec, cieląt, psów stróżujących. Zdarzenia powtarzały się cyklicznie, często w tych samych miejscowościach i na tych samych trasach przemieszczania się zwierząt. Wilki widywano kilka-kilkadziesiąt metrów od domów, na drogach gminnych, przy przystankach, w sąsiedztwie budynków gospodarczych. Wpisy mają chłodny, urzędowy język: obserwacja przy zabudowaniach, brak reakcji ucieczkowej, płoszenie skuteczne. A jednak z tej suchej formy wyłania się obraz stałej obecności – nie incydentu, lecz powtarzalności. Czegoś, co przestaje być wyjątkiem, a zaczyna być elementem krajobrazu. Jednocześnie urząd zaznacza: nie odnotowano bezpośrednich ataków na ludzi.Data dodania komentarza: 1.02.2026, 21:55Źródło komentarza: Wilk zaatakował niedaleko domów. Mieszkańcy alarmują: „Mamy wielki problem!"Autor komentarza: FraglesTreść komentarza: U mnie kiedyś coś mocniejszego. Ale te czasy się skończyłyData dodania komentarza: 1.02.2026, 21:53Źródło komentarza: Wyścig z czasem w Nowym Czarnowie: Gryfino uniknie „luki grzewczej” - zapewnia PGE
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama