Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
piątek, 23 października 2026 20:18
Reklama
Reklama
Reklama

Vinted na celowniku UODO i UOKiK. Nad sprawą pracuje międzynarodowy zespół

Pomysł był prosty. Powstała platforma, dzięki której użytkownicy mogli sprzedawać nieużywane już przez siebie ubrania. Okazało się, że tego typu portal to „strzał w dziesiątkę”. Vinted jest dziś znany w kilku krajach i prężnie się rozwija. Problem w tym, że Urząd Ochrony Danych Osobowych dopatrzył się w jego działaniu nieprawidłowości. Odrębne postępowanie prowadzi również Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Vinted na celowniku UODO i UOKiK. Nad sprawą pracuje międzynarodowy zespół

Autor: iStock

Vinted w tarapatach

Platforma sprzedażowa z perspektywy użytkowników wydaje się funkcjonować płynnie i czytelnie. Dodanie ogłoszenia czy dokonanie zakupu zajmuje kilka minut. Według niektórych sprzedawców problem pojawia się jednak w chwili, kiedy chcą z wirtualnego portfela wypłacić pieniądze za zrealizowaną transakcję. Vinted wymaga wówczas weryfikacji poprzez nadesłanie skanu dowodu tożsamości. Właśnie tę czynność zakwestionował Urząd Ochrony Danych Osobowych, który wyjaśni teraz, czy żądanie to jest zgodne z prawem. Skargi, które napływały do urzędu sugerowały, że handlujący ubraniami nie byli informowani odpowiednio wcześnie o konieczności udostępnienia poufnych informacji. UODO sprawdzi też procedury i kryteria blokowania kont oraz okres przechowywania danych przez operatora strony internetowej.

Powstał specjalny, międzynarodowy zespół

„W związku z tym, że główna siedziba spółki Vinted znajduje się na Litwie, wiodącym organem nadzorczym jest litewski organ ochrony danych. Platforma Vinted jest również dostępna w kilku innych krajach w Europie. Z tego powodu krajowe organy nadzorcze wspólnie podjęły decyzję o utworzeniu zespołu zadaniowego, który usprawni podjęcie skoordynowanych działań przy rozstrzyganiu otrzymanych skarg. Zagwarantuje to spójne i efektywne zbadanie zgodności z przepisami RODO procesów przetwarzania danych przez spółkę Vinted” – czytamy komunikat polskiego urzędu ochrony danych. Pierwsze spotkanie powołanego zespołu zadaniowego odbyło się 8 listopada.

Niejasne zasady sprzedaży

W październiku o podobnych praktykach platformy informował Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Również w ocenie prezesa urzędu Tomasza Chróstnego brak informacji na temat możliwej blokady środków może naruszać interesy użytkowników.

„Zarzuty wobec Vinted dotyczą w pierwszej kolejności braku jasnej, jednoznacznej informacji udzielonej we właściwym czasie, czyli najpóźniej przed podjęciem decyzji o pierwszej transakcji za pośrednictwem serwisu. Gdyby konsumenci wiedzieli, że w pewnym momencie spółka może uniemożliwić im wypłatę pieniędzy w sytuacji braku przekazania zdjęcia dowodu osobistego czy wyciągu z konta bankowego, a zatem sensytywnych informacji, to mogliby nie zdecydować się na sprzedawanie rzeczy za pośrednictwem Vinted” – wyjaśniał szef UOKiK.

Drugim zarzutem Tomasza Chróstnego wobec operatora witryny jest narzucanie użytkownikom uregulowania opłaty za tzw. ochronę kupujących. Teoretycznie istnieje możliwość zrezygnowania z niej, lecz serwis w żaden sposób nie informuje o tym osób dokonujących zakupu.

„Vinted nie przekazuje konsumentom informacji o możliwości zakupu przedmiotów bez uiszczania opłaty związanej z Ochroną Kupującego we właściwym czasie, w jasny i jednoznaczny sposób. W efekcie mogą oni nie zdawać sobie sprawy z możliwości zakupu bez konieczności uiszczania tej kwoty. Gdyby o tym wiedzieli, to np. mając już wcześniejsze dobre doświadczenia z danym sprzedającym, mogliby nie zdecydować się na dodatkowo płatną usługę” – zaznaczył prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Za naruszenie zbiorowych interesów użytkowników platformy, jej właścicielowi grozi kara w wysokości 10 proc. rocznego obrotu.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Monik 19.11.2021 11:29
Narzucanie użytkownikom uregulowania opłaty za tzw. ochronę kupujących to bezczelstwo.

Lidka 19.11.2021 11:14
Nie wiedziałem że to może być takie cwaniakowanie.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: A. Żmijewski Treść komentarza: Zasadniczo to większość zakładów samochodowych pyr pyr trzyma samochody klientów na pobliskich drogach czy parkingach gminnych pyr pyr pyr. To normalne bo nic ich nie kosztuje a tak by każdy musiał mieć swój plac i płacić gminie podatek od gruntów związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej pyr pyr pyr czyli w Gryfinie 1,26 zł za 1 mkw. Czyli za takie rozbite audi a7 13 złotych by było dla gminy a tak można zaoszczędzić. Jak żuczki pyr pyr jeżdza do Dolaty to tam na poboczu z jednej i drugiej strony stoją dziesiątki aut zaparkowane za darmo na gminnym terenie przed warsztatami samochodowymi pyr pyr pyr. Data dodania komentarza: 23.10.2026, 18:02 Źródło komentarza: Rozbity samochód blokuje parking przy cmentarzu. Co grozi za pozostawienie uszkodzonego auta? Autor komentarza: rezerwa Treść komentarza: Nie pisz głupot.Do rezerwy kwalifikują się osoby do 60 roku życia tak więc 50-cio latkowie również.I ci 50-cio latkowie byli w wojsku podczas czynnej służby i mają obycie z bronią.Co innego takie ogryzki jak ty.Niejeden 50-cio latek przeskoczył by i obiegł 20-30 latka.Czas najwyższy żeby takie smyki zobaczyły prawdziwe koszary. Data dodania komentarza: 23.10.2026, 17:42 Źródło komentarza: Powrót obowiązkowego poboru do wojska w Polsce? Sprawdź najnowszy sondaż i podział wśród Polaków Autor komentarza: mieszkanka gminy Treść komentarza: Tomek, jeśli to czytasz, daj jakikolwiek znak życia! Wszyscy się martwią. Data dodania komentarza: 23.10.2026, 17:34 Źródło komentarza: Zaginął 19-letni Tomasz. Apel rodziny o pomoc w poszukiwaniach Autor komentarza: Anna Treść komentarza: Trzymam kciuki za odnalezienie Tomka. Przesyłam dużo siły dla rodziny! Data dodania komentarza: 23.10.2026, 17:29 Źródło komentarza: Zaginął 19-letni Tomasz. Apel rodziny o pomoc w poszukiwaniach
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama