Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
czwartek, 22 października 2026 20:50
Reklama
Reklama
Reklama

Rozbity samochód blokuje parking przy cmentarzu. Co grozi za pozostawienie uszkodzonego auta?

Ten parking przy cmentarzu nie należy do dużych, a przed dniem Wszystkich Świętych przeżywa prawdziwe oblężenie. Problem w tym, że jedno z kluczowych miejsc zajął tam powypadkowy samochód, który wygląda na porzucony. Jakie prawa mają kierowcy w takiej sytuacji i co grozi właścicielowi auta, który ignoruje przepisy? Wyjaśniamy krok po kroku zasady usuwania wraków, wysokość mandatów oraz opłat za lawetę i parking depozytowy.
Rozbity samochód blokuje parking przy cmentarzu. Co grozi za pozostawienie uszkodzonego auta?
Mieszkańcy odwiedzający groby bliskich nie kryją oburzenia, bo w gorącym okresie przedświątecznym brakuje miejsc dla samochodów. Prześwietlamy sprawę porzuconego „rozbitka” i wyjaśniamy, ile tysięcy złotych może kosztować właściciela taka bezmyślność.

Autor: igryfino

Przed dniem Wszystkich Świętych cmentarze są wyjątkowo licznie odwiedzane, a miejsca parkingowe w ich rejonie stają się towarem deficytowym. Każdy odwiedzający chce zaparkować jak najbliżej bramy. Sytuacja ta staje się szczególnie uciążliwa tam, gdzie przestrzeni jest niewiele – tak jak na małym parkingu przy cmentarzu w Baniach.

Zaczęło się od zgłoszenia

Jak zgłosiła nasza Czytelniczka, od ponad tygodnia jedno z cennych miejsc blokuje powypadkowe Audi A7. Pojechaliśmy na miejsce, by to sprawdzić – uszkodzone auto faktycznie stoi i ogranicza dostęp innym kierowcom. Podczas oględzin pojazdu z warsztatu po drugiej stronie drogi odezwał się do nas mężczyzna, pytając, czy jesteśmy zainteresowani kupnem. Gdy odpowiedzieliśmy, że zależy nam jedynie na odblokowaniu parkingu, odparł: „Jak zainteresowany, to zapraszam”. To mocny ślad prowadzący do prawdopodobnego właściciela lub dysponenta „rozbitka”.

Takie zachowanie jest problematyczne, zwłaszcza w okresie przedświątecznym. Osoby traktujące publiczny parking jak prywatny plac dla powypadkowych aut muszą liczyć się z poważnymi konsekwencjami.

Co grozi za porzucenie lub zablokowanie parkingu rozbitym autem?

Sytuacja, w której uszkodzony pojazd tamuje ruch lub uniemożliwia korzystanie z infrastruktury, podlega pod konkretne przepisy Prawa o ruchu drogowym oraz Kodeksu wykroczeń. Właścicielowi pojazdu grożą następujące sankcje:

1. Mandat karny za utrudnianie ruchu i złe parkowanie Jeśli auto zostało zaparkowane w sposób stwarzający zagrożenie, blokujący wyjazd lub zajmujący miejsce w sposób utrudniający korzystanie innym, policja lub straż miejska może nałożyć mandat. Za utrudnianie lub tamowanie ruchu grozi grzywna od 100 zł do nawet 5000 zł (zgodnie z art. 90 Kodeksu wykroczeń).

2. Odholowanie pojazdu na koszt właściciela Zgodnie z art. 50a oraz art. 130a Prawa o ruchu drogowym, odpowiednie służby mają prawo usunąć samochód z drogi lub parkingu publicznego na koszt właściciela, gdy:

  • Stan pojazdu wskazuje na to, że nie jest on użytkowany (tzw. wrak) lub nie posiada tablic rejestracyjnych.
  • Pojazd stwarza zagrożenie lub utrudnia ruch innym uczestnikom.

Opłata za odholowanie lawetą oraz każda doba przechowywania auta na parkingach strzeżonych to koszt sięgający od kilkuset do kilkunastu tysięcy złotych, którym w całości obciążany jest właściciel.

3. Kara za brak ważnego ubezpieczenia OC Rozbite auta niejednokrotnie nie mają aktualnych badań technicznych ani polisy OC. Warto pamiętać, że każdy zarejestrowany pojazd musi posiadać ważne ubezpieczenie OC – nawet jeśli stoi uszkodzony i nieużytkowany na parkingu. Kary nakładane przez Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny (UFG) za brak OC są bardzo dolegliwe i dla samochodów osobowych wynoszą ponad 8000 zł.

Mieszkańcy odwiedzający groby bliskich apelują o pilne usunięcie auta. Jeśli właściciel sam nie zwolni miejsca, sprawą zajmą się służby, które wywiozą pojazd na parking depozytowy na jego koszt.



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

raczej 22.10.2026 20:35
Problem w Polsce polega na tym, że procedury usuwania takich aut trwają tygodniami. Jeśli auto ma tablice i nie wyciekają z niego płyny eksploatacyjne, policja czy straż miejska często rozkładają ręce i mówią, że to nie wrak. A to, że blokuje miejsce ludziom starszym, którzy przyjeżdżają sprzątać groby, nikogo w urzędach nie obchodzi. Właściciel warsztatu pewnie myślał, że zrobi sobie darmowy plac postojowy na czas naprawy albo sprzedaży na części.

Heniu 22.10.2026 19:56
Czyli jak rozumiem na parkingu jest giełda. A gdzie karteczka a szybą?

ech 22.10.2026 19:54
Chyba kogoś poniosło... Zająć miejsce pod cmentarzem tydzień przed świętami to już wyższy poziom bezczelności.

z drugiej strony 22.10.2026 19:54
No nadaje się na karawan.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: raczej Treść komentarza: Problem w Polsce polega na tym, że procedury usuwania takich aut trwają tygodniami. Jeśli auto ma tablice i nie wyciekają z niego płyny eksploatacyjne, policja czy straż miejska często rozkładają ręce i mówią, że to nie wrak. A to, że blokuje miejsce ludziom starszym, którzy przyjeżdżają sprzątać groby, nikogo w urzędach nie obchodzi. Właściciel warsztatu pewnie myślał, że zrobi sobie darmowy plac postojowy na czas naprawy albo sprzedaży na części. Data dodania komentarza: 22.10.2026, 20:35 Źródło komentarza: Rozbity samochód blokuje parking przy cmentarzu. Co grozi za pozostawienie uszkodzonego auta? Autor komentarza: lot w lot Treść komentarza: Trzeba pamiętać o jednej ważnej rzeczy, o której wspomniano w artykule – zwrot kosztów biletu a odszkodowanie (te 250-600 euro) to dwie całkiem osobne sprawy. Ludzie często myślą, że jak lot odwołają z powodu pogody, to dostaną tysiące złotych, a tu wchodzi klasyczna siła wyższa. Dobrze, że chociaż te opłaty rezerwacyjne będą zwracane bez dyskusji. Data dodania komentarza: 22.10.2026, 20:12 Źródło komentarza: Odwołany lot a zwrot pieniędzy. Nowe przepisy UE obejmą także prowizję pośrednika i biur podróży Autor komentarza: prędkość zabija Treść komentarza: Przerażające w zeznaniach świadków jest to, że ludzie jechali przepisowo i nawet nie widzieli go w lusterkach. Przy prędkości ponad 320 km/h pokonujesz prawie 90 metrów w jedną sekundę! Zanim spojrzysz w lusterko i podejmiesz decyzję, auto z tyłu jest już na twoim zderzaku. Żaden kierowca na drodze nie ma szans zareagować na coś takiego. Wyłączna wina Majtczaka i dobrze, że sąd uciął te bajki o zajeżdżaniu drogi. Data dodania komentarza: 22.10.2026, 20:10 Źródło komentarza: Maksymalny wymiar kary za tragedię na autostradzie A1. Sąd skazał kierowcę BMW na 8 lat więzienia Autor komentarza: Heniu Treść komentarza: Czyli jak rozumiem na parkingu jest giełda. A gdzie karteczka a szybą? Data dodania komentarza: 22.10.2026, 19:56 Źródło komentarza: Rozbity samochód blokuje parking przy cmentarzu. Co grozi za pozostawienie uszkodzonego auta?
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama