Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 18 maja 2026 06:23
Reklama

Belgrad 2022. Polskie aniołki pobiegły jak diablice

Polscy lekkoatleci z mistrzostw świata w Belgradzie wracają z 2 medalami. Do trzeciego Ewę Swobodę dzieliły dwie tysięczne sekundy.
Belgrad 2022. Polskie aniołki pobiegły jak diablice

Autor: Marek Biczyk/PZLA

Zakończyły się już Halowe Mistrzostwa Świata w lekkoatletyce. Polska reprezentacja, choć osłabiona, jechała tam po medale. Już w pierwszym dniu zmagań nasi zawodnicy pokazali, że liczą się w grze o najwyższą stawkę. Sprinterka na 60 metrów Ewa Swoboda nie miała żadnych problemów z awansem do półfinału. Na metę dobiegła jako pierwsza z czasem 7.10. Pia Skrzyszowska pokonała dystans 60 metrów w 7.23 i zajęła drugie miejsce w szóstej serii. Justyna Święty-Ersetic oraz Natalia Kaczmarek też bez przeszkód przeszły dalej, a Kajetan Duszyński był w swoim biegu eliminacyjnym na 400 metrów trzeci z czasem 46.75.

Kolejne dni to coraz wyżej postawiona poprzeczka i nie każdemu udało się ją przeskoczyć. I to dosłownie. Norbert Kobielski finał skoku wzwyż rozpoczął od udanych prób na 2.15 i 2.20. Potem jednak dopiero w trzecim skoku zaliczył 2.24, a konkurs zakończył trzema nieudanymi podejściami do 2.28. Ostatecznie Kobielski zajął 9 miejsce.

Lepiej poszło biegaczkom. Justyna Święty-Ersetic w finale na 400 metrów wystartowała mocno i utrzymywała się w połowie stawki. Przed metą chciała zaatakować miejsce na podium, ale nie tylko ona miał ataki plan. Polka ostatecznie dobiegła jako czwarta z czasem 51.40.

- Dałam się z siebie maksimum. Starałam się mocno ruszyć i początek był taki, jak zaplanowaliśmy z trenerem. Bieg jednak potoczył się inaczej - mówiła korespondentowi Polskiego Związku Lekkoatletycznego.

Srebro

Polskie biegaczki wciąż liczą się w walce o medale. Pokazała to w pięcioboju Adrianna Sułek. Konkurs w skoku w dal zaczęła od pobicia rekordu życiowego (6.43), ale żeby walczyć o medal musiała znakomicie pobiec na 800 metrów, żeby być szybszą o 5 sekund od liderki zestawienia - Belgijki Noor Vidts.

Podczas finałowego biegu cały czas zajmowała trzecią pozycję, ale nagle została mocno zaatakowała i na metę dotarła jako druga. Uzyskała czas 2:09.56 i ostatecznie w pięcioboju zajęła drugie miejsce. Co więcej, otrzymała 4851 punktów i pobiła tym samym rekord Polski.

- Nigdy przed tymi zawodami nie mówiłam, w jaki medal celuję. Jest kosmiczny wynik i srebrny medal. Trochę liczyłam na to, że 4800 punktów może dać jednak złoto. A tutaj rekord Polski pozwolił zdobyć srebro. Poziom całej konkurencji był bardzo wysoki. Belgijka prezentowała się świetnie - mówiła Sułek.

Aniołki Matusińskiego

Tym mianem określa się polską sztafetę 4x400 w składzie Natalia Kaczmarek, Iga Baumgart-Witan, Kinga Gacka, Justyna Święty-Ersetic. Matusiński to nazwisko ich trenera.

W finale zawodniczki miały zmierzyć się głównie w Jamajkami. Na pierwszej zmianie pobiegła Natalia Kaczmarek, potem była Iga Baumgart-Witan, a za nią Gacka i Święty-Ersetic. Finiszując, musiała dać z siebie wszystko, ale to i tak było za mało na złoto. Zdobyły brąz.

- Przyznam się, że obserwowałam, co dziewczyny wyczyniają na bieżni. Patrzyłam i myślałem: "Kurczę, znowu będzie walka do samego końca". Czułam się jednak dobrze, czułam, że przewożę Femke Bol i że udaje mi się odpierać jej ataki. Mogłam pewnie zostać na pierwszym torze i wtedy może byłoby srebro. Ale tego nie wiemy, ja podjęłam taką decyzję, a nie inną. Mamy brązowy medal mistrzostw świata, a nasze apetyty są niezaspokojone - mówiła Święty-Ersetic.

Pech Ewy

Wspomniana Ewa Swoboda jechała do Belgradu po medal. Może nawet złoty. W pierwszych próbach biegła znakomicie. W półfinale miała genialny czas 7.03, ale sam finał nie poszedł dobrze. Dobiegła jako trzecia z czasem 7,04 – takim samym jak Amerykanka Marybath Sant-Price. O tym, kto otrzyma brązowy medal, zdecydował hiperdokładny pomiar. Według niego reprezentantka USA była jednak szybsza od Polki. O dwie tysięczne sekundy. Ewa Swoboda zajęła czwarte miejsce.

 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Fakty 23.03.2022 19:43
Beznadziejna sztafeta. I to przy żadnej konkurencji. Cały czas na końcu. Dopiero Ersetic trochę zawalczyła. Ogólnie klęska jak cała ekipa..

Kibic 22.03.2022 05:33
Klęska polskiej ekipy dobrze obrazuje nasz aktualny stan sportu.

fan 21.03.2022 21:40
Iga zawsze lubi rozśmieszyć fanów teraz pokazuje napięty przedramulec z bicepsem.

Koksuje ? 23.03.2022 19:46
Komentarz zablokowany

kibic l.a. 21.03.2022 15:02
Bo to są prawdziwe diablice na bieżni !!! Grarulacje !!!

Ziomal z czworakow 21.03.2022 13:22
Najszybszy w Gryfinie jest Knagulec nikt tak szybko nie biegł znaczy sie uciekał przed gumowaniem dosięgła go tylko guma podpietowo tak zwana dopietowka

zachwycony 21.03.2022 12:56
Ale nogi!

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: emeryt TadeuszTreść komentarza: Starsze pokolenie bało się, że komputer wybuchnie, jak klikną coś nie tak. Młode pokolenie klika tak szybko, że zanim komputer pomyśli, oni już nie mają kasy na koncie. Postęp!Data dodania komentarza: 17.05.2026, 23:51Źródło komentarza: Pułapka szybkiego BLIK-a. Jak cyberprzestępcy wykorzystują pośpiech i zaufanie młodych ludziAutor komentarza: chytra baba z RadomiaTreść komentarza: Chciałem kupić luksusowe auto z salonu, a okazuje się, że najwygodniej to pójść na licytację do Urzędu Skarbowego w Radomiu. Przynajmniej mam pewność, że „bity” był profesjonalnie i z planem!Data dodania komentarza: 17.05.2026, 23:50Źródło komentarza: Rozbijali luksusowe auta i wyłudzali miliony. Setki oskarżonychAutor komentarza: ZdzisławTreść komentarza: ZUS i WZON chyba pomylili komisje lekarskie z castingiem do filmu science-fiction. Skoro według nich po 75. roku życia człowiek jest niesamodzielny „z urzędu”, a nie z powodu chorób, to proponuję kolejny krok: niech cofną nam wiek emerytalny do dwudziestki, skoro starość to taki stan naturalny, za który nie trzeba płacić!Data dodania komentarza: 17.05.2026, 23:48Źródło komentarza: Zaniżone świadczenie wspierające dla seniorów. Przełomowy wyrok sądu otwiera drogę do zwrotu pieniędzyAutor komentarza: gwiazdor gryfińskiTreść komentarza: Podwojona liczba gwiazd? No to mam nadzieję, że poszerzyli promenadę, bo jak te wszystkie VIP-y wciągną brzuchy do zdjęć, to zabraknie powietrza w kurorcie!Data dodania komentarza: 17.05.2026, 23:46Źródło komentarza: Festiwal Gwiazd w Międzyzdrojach 2026. Czy warto przyjechać na wyjątkową edycję?
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama