Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
czwartek, 22 października 2026 08:42
Reklama
Reklama
Reklama

Gdzie w Polsce szukać męża? Znamy odpowiedź

Na wsi czy w mieście? Gdzie mieszka więcej kawalerów? Dzięki spisowi powszechnemu GUS znamy odpowiedź na to pytanie.
Gdzie w Polsce szukać męża? Znamy odpowiedź

Autor: iStock

Narodowy Spis Powszechny Ludności i Mieszkań został przeprowadzony w 2021 roku. Takie badanie Główny Urząd Statystyczny przeprowadza co dekadę, a wyniki mają nie tylko zobrazować stan polskiego społeczeństwa, ale też wskazać kierunki rozwoju. Na podstawie zebranych informacji statystycy kreślą obraz Polski i Polaków i podpowiadają, jakimi obszarami ma się zająć władza.

Jednym z nich jest demografia. Kiedy w styczniu tego roku GUS przedstawił pierwsze wyniki spisu, potwierdziły się niepokojące obserwacje. Starzejemy się.

Niestety maleje liczba osób w wieku od 0 do 17 lat, a przybywa w wieku poprodukcyjnym. Ta pierwsza grupa stanowi zaledwie 18,2 proc. populacji. Osób najstarszych jest znacznie więcej – 21,9 proc, a jeszcze dekadę temu stanowili 16,9 proc. Co gorsza przybywa także osób w przedziale wiekowym 60-65 lat. Jest ich aż o 1,8 mln więcej niż 10 lat temu.

Teraz GUS przedstawia dokładniejsze dane. W kolejnych miesiącach opowie o kolejnych wnioskach wynikających ze spisu.

Kobiety i mężczyźni

„Według wstępnych wyników Narodowego Spisu Powszechnego Ludności i Mieszkań 2021 w Polsce 31 marca 2021 r. mieszkało 38 036,1 tys. osób (48,3 proc. populacji stanowili mężczyźni, a 51,7 proc. kobiety). Gęstość zaludnienia, czyli liczba osób przypadających na 1 kilometr kwadratowy powierzchni kraju, wyniosła 122 osoby (w 2011 r. – 123)” – czytamy w najnowszym raporcie.

Zestawiając te liczby z danymi z 2011 r., liczba ludności zmniejszyła się o ok. 476 tys., czyli o 1,2 proc. Liczba kobiet spadła o 220,8 tys. (1,1 proc. ), a mężczyzn – o 255 tys. (1,4 proc. ).

Tu warto przytoczyć najnowsze badanie Unii Metropolii Polskich, którego wyniki wskazują, że dzięki napływowi uchodźców z Ukrainy obecnie w Polsce mieszka około 41,5 mln osób.

Statystycy GUS zauważyli jeszcze jeden trend. W ciągu 10 lat nie zmieniły się proporcje między płciami.

„Współczynnik feminizacji utrzymał się na poziomie z 2011 r. – na 100 mężczyzn przypada 107 kobiet. Wśród ludności miejskiej współczynnik feminizacji wyniósł 111 – podobnie jak w 2011 r., na wsi 100 – o 1 pkt mniej niż w 2011 r.” – podaje GUS.

Tu mieszka najwięcej osób

Największym regionem pod względem liczby ludności jest (i nie jest to zaskoczenie) województwo mazowieckie liczące 5514,7 tys. mieszkańców. To 14,5 proc. ogółu ludności kraju.

„W stosunku do poprzedniego spisu odnotowało ono największy przyrost liczby ludności – o 246 tys. osób. Następnym jest województwo śląskie 4403 tys. osób, co stanowi 11,6 proc. ogółu ludności kraju – w tym przypadku odnotowano spadek liczby ludności o nieco ponad 227 tys. osób” – czytamy w raporcie.

Z kolei najmniej liczny region to województwo opolskie – 954,1 tys. mieszkańców (2,5 proc. ogółu). Na przestrzeni lat liczba ludności obniżyła się tu o 62,1 tys. Lubuskie liczy 991,2 tys. mieszkańców i zanotowało spadek o 31,6 tys.

GUS alarmuje, że w latach 2011-2021 w większości województw odnotowano spadek liczby ludności; największy w świętokrzyskim – o 6,6 proc., opolskim ‒ o 6,1 proc. oraz lubelskim ‒ o 5,7 proc.

„Z kolei najwyższy przyrost liczby ludności wystąpił w województwach mazowieckim ‒ o 4,7 proc. oraz pomorskim ‒ o 3,6 proc. Skala zmian liczby mieszkańców w poszczególnych województwach jest związana z rozwojem infrastruktury społeczno-gospodarczej i perspektywami na rynku pracy, co w konsekwencji warunkuje migracje (napływ lub brak odpływu przede wszystkim ludzi młodych), a następnie tworzenie rodzin” – diagnozują analitycy.

Gdzie szukać męża, a gdzie żony?

Wyniki spisu dają także takie odpowiedzi. Trzeba jednak wyjaśnić, że około połowa Polaków jest w związkach małżeńskich (54 proc.). Dla porównania w 2011 r. było to blisko 56 proc.

„Kolejną grupą (której udział w stosunku do 2011 r. nie uległ istotnej zmianie) są kawalerowie i panny, stanowiący ponad 29 proc. badanej populacji (w 2011 r. – blisko 29 proc.). Strukturę dopełniają osoby owdowiałe stanowiące 8,5 proc. (w 2011 r. – 9,6 proc.) oraz osoby rozwiedzione, których udział znacznie wzrósł ‒ z 5 proc. w 2011 r. do 7,6 proc. w 2021 r.” – opisuje GUS.

Co do stanu cywilnego, to jest on zróżnicowany w zależności od miejsca zamieszkania. Odsetek kawalerów na wsi jest większy niż w miastach (34,5 proc. wobec 33,6 proc.). Inaczej jest z pannami, których więcej jest w miastach (25,6 proc.) niż na wsiach (23,1 proc.).

„Mieszkańcy wsi częściej niż mieszkańcy miast pozostają w związku małżeńskim (57,3 proc. osób wobec 51,9 proc), a różnica ta jest widoczna szczególnie w przypadku kobiet (mężatki stanowią 57,4 proc. kobiet na wsi wobec 49,9 proc. w miastach). Osoby mieszkające na wsi natomiast rzadziej niż osoby w miastach są rozwiedzione (5 proc. mieszkańców wsi wobec 9,3 proc. mieszkańców miast). Odsetek osób owdowiałych na wsi i w miastach jest zbliżony i wynosi ok. 8,5 proc.” – czytamy w raporcie.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Kawalerowie i żonaci z barakach 03.05.2022 13:28
NA BARAKACH DUŻY WYBÓR MŁODZI LASECZKI KOCHAMY WAS CHODZCIE DO NAS ZAPRASZAMY

KOT RA DEMENES 02.05.2022 09:36
na żoliborzu

Czech 02.05.2022 08:11
Szukać, szukać i jeszcze raz szukać - takie je moje credo.

Kakaowe oko 01.05.2022 21:38
Ja tam wyrwe kudłatą i pokołysze

Ziomal 02.05.2022 07:35
Komentarz usunięty

... 01.05.2022 21:27
Większy problem gdzie znalesc normalna żonębez darmozjada teściowej?nowobogackich

Kawaler+ 01.05.2022 20:36
Tylko idiota w dzisiejszych czasach by się żenił nakładając na siebie pętle na szyję...

bbb 01.05.2022 23:52
Egoista z ciebie

Kawaler+ 02.05.2022 11:53
Ale przynajmniej szczery.

698 921 999 01.05.2022 20:14
Ja jestem przystojny

Kakaowe oko 01.05.2022 21:38
Komentarz usunięty

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: hmm... Treść komentarza: Sprawa jest prosta – u nas przez lata panowało przeświadczenie, że jak ktoś ładnie mówi o Polsce z USA, to od razu jest naszym przyjacielem. Tymczasem polityka Trumpa od początku opierała się na zasadzie „America First”. Gdy w grę wchodzą gwarancje bezpieczeństwa NATO czy międzynarodowe umowy handlowe, nieprzewidywalność zaczyna nas bezpośrednio kosztować. Polacy po prostu zaczęli kojarzyć fakty. Data dodania komentarza: 22.10.2026, 08:07 Źródło komentarza: Trump ma coraz mniej zwolenników w Polsce, bo rozumiemy jego polityka nam po prostu szkodzi Autor komentarza: pik Treść komentarza: I bardzo dobrze! Połowa aut na drogach świeci po koronie drzew albo oślepia z przeciwka tymi chińskimi LED-ami z marketu. Data dodania komentarza: 22.10.2026, 08:03 Źródło komentarza: Akcja policji: Od dziś mundurowi patrzą na światła. Mandat to nie wszystko. Można stracić dowód rejestracyjny Autor komentarza: paranoja biurokratyczna Treść komentarza: Gorszy debilizm albo bezdenna bezmyślność (jedno nie wyklucza drugiego) urzędasów z marszałkowskiego albo kolejarzy (jedno nie wyklucza drugiego) dotyczy NASTĘPNEGO rozkładu - tego od 13 grudnia. W bezdennnej swej głupocie ustalili "taktowanie" z powrotami ze Szczecina na godziny .50 i .20 po pełnej godzinie!!! A tyle było protestów jakieś dwa lata temu i po tych protestach ustalono cykl 05, 35. Do Gryfina pół biedy - pociągi w godzinach szczytu co pół godziny - ale ludzie jadący do Chojny czy Kostrzynia (a ich jest dużo) mają połączenia co godzinę albo co dwie (po 16)! I jak mają dojechać? CZY MARSZAŁEK ALBO KOLEJARZ OD ROZKŁADU potrafi wskazać kto o której zimą trzeba skończyć pracę, żeby zdążyć na pociąg 15.20 czy 16.20? Pracować najdalej przy Bramie Portowej? Bo z urzędu marszałkowskiego w 20 minut na dworzec się już nie zdąży... I to dopiero jest skrajny debilizm - zmieniać coś, co działało i ludzie byli zadowoleni (i przyzwyczajeni). To samo z pociągami później - 18.20, 17.20 - przecież wystarczy stanąć na peronie i zobaczyć, ile osób wbiega na ostatnią chwilę... Tak trudno urzędasowi zrozumieć, że zrobienie pociągu po południu o 5 minut później - nie szkodzi za bardzo ludziom dojeżdżającym ale o 5 minut wcześniej - bardzo szkodzi (a co dopiero 15 minut wcześniej)? Co innego pociągi dalekobieżne, gdzie podróż zazwyczaj planuje się z wyprzedzeniem - co innego codzienne dojazdy do pracy!!! Data dodania komentarza: 22.10.2026, 07:55 Źródło komentarza: Przesunięcia o kilka i kilkanaście minut. Październikowa zmiany rozkładu jazdy POLREGIO Autor komentarza: A. Żmijewski Treść komentarza: Memento mori! Data dodania komentarza: 22.10.2026, 07:35 Źródło komentarza: Gdy gaśnie światło życia. Czym jest ostateczne pożegnanie i co po nas zostaje?
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama