Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
czwartek, 22 października 2026 08:41
Reklama
Reklama
Reklama

Na majówkę samochodem? To będzie kosztowny wypad

Analitycy ostrzegają: majówkowy wypad samochodem nie będzie tanią przyjemnością. I prognozują dalsze podwyżki.
Na majówkę samochodem? To będzie kosztowny wypad

Autor: iStock

Z tygodnia na tydzień płaci się coraz więcej. To obserwacje kierowców poparte analizami ekspertów rynku paliw. Jeżeli ktoś nie notuje zmieniających się cen na stacjach, to i tak widzi, że za każdym razem, gdy przejeżdża zatankować, płaci więcej.

„W ostatnich dniach kwietnia wykresy hurtowych cen paliw, szczególnie olejów, wybrały ostry kierunek w górę. Ceny najpopularniejszej benzyny „95” w rafineriach wzrosły na przestrzeni tygodnia o 6,19 proc., co przełożyło się na podwyżkę o 364,80 zł na 1000 l, w przypadku olejów napędowego i opałowego wzrosty były równie widoczne – od 4,9 do 7,86 proc., co dało zwyżkę odpowiednio o 325 zł na dieslu i o 411,80 zł/1000 l wzrostu na oleju opałowym” – opisują eksperci z serwisu e-petrol.pl Gabriela Kozan i Jakub Bogucki.

To nie koniec złych wiadomości, bo obecnie za paliwa w sprzedaży hurtowej trzeba zapłacić średnio 6260,80 zł netto za 1000 litrów benzyny bezołowiowej 95 i 6959,20 zł netto za olej napędowy.

Tylko w tym tygodniu paliwa znacznie podrożały. Za jeden litr „95” trzeba było zapłacić średnio 6,49 zł. Tankowanie diesla – co się zdarza rzadko – jest jeszcze droższe (7,21 zł). Szczęście mają kierowcy tankujący LPG, bo jak na razie rynek nie reaguje na odcięcie przez Rosję gazu do Polski. LPG kosztowało w tym tygodniu przeciętnie 3,62 zł.

„Jeśli właściciele stacji paliw zdecydują się w najbliższych dniach na wprowadzenie do cen detalicznych podwyżki wynikającej ze zmian cen w hurcie oraz dodatkowo zwiększą choć minimalnie swoje marże na oleju napędowym, to w już w najbliższy weekend kierowcy podjeżdżający na stację, aby zatankować, będą musieli spodziewać się nowych cenników” – analizują eksperci.

I wyliczają, że benzyna „95” powinna kosztować w takiej sytuacji od 6,47 zł do 6,59 zł. W przypadku diesela to przedział od 7,21 do 7,37 . Autogaz także może podrożeć do 3,73 zł za litr.

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Pisior 01.05.2022 13:26
No i co ? NIE MA INFLACJI.

cha cha 01.05.2022 16:31
Twojemu rozumowi nie grozi inflacja. Zero razy jakakolwiek liczba będzie zero...

Ancymon 01.05.2022 13:09
Wiedzieliście, że Orlen i Lotos notują rekordowe zyski? Obniżyli vat, ale drastycznie podniesli marżę. Pieniądze zamiast do budżetu trafiają do Orlenu

gorycz 01.05.2022 16:30
pisie państwo = a część Lotosu rząd Ziobry, Morawieckiego i Kaczyńskiego nadal chce sprzedać węgiersko-rosyjskim kapitałom?

Mocny full 30.04.2022 07:56
U mnie zawsze na full aż się przelewa

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: hmm... Treść komentarza: Sprawa jest prosta – u nas przez lata panowało przeświadczenie, że jak ktoś ładnie mówi o Polsce z USA, to od razu jest naszym przyjacielem. Tymczasem polityka Trumpa od początku opierała się na zasadzie „America First”. Gdy w grę wchodzą gwarancje bezpieczeństwa NATO czy międzynarodowe umowy handlowe, nieprzewidywalność zaczyna nas bezpośrednio kosztować. Polacy po prostu zaczęli kojarzyć fakty. Data dodania komentarza: 22.10.2026, 08:07 Źródło komentarza: Trump ma coraz mniej zwolenników w Polsce, bo rozumiemy jego polityka nam po prostu szkodzi Autor komentarza: pik Treść komentarza: I bardzo dobrze! Połowa aut na drogach świeci po koronie drzew albo oślepia z przeciwka tymi chińskimi LED-ami z marketu. Data dodania komentarza: 22.10.2026, 08:03 Źródło komentarza: Akcja policji: Od dziś mundurowi patrzą na światła. Mandat to nie wszystko. Można stracić dowód rejestracyjny Autor komentarza: paranoja biurokratyczna Treść komentarza: Gorszy debilizm albo bezdenna bezmyślność (jedno nie wyklucza drugiego) urzędasów z marszałkowskiego albo kolejarzy (jedno nie wyklucza drugiego) dotyczy NASTĘPNEGO rozkładu - tego od 13 grudnia. W bezdennnej swej głupocie ustalili "taktowanie" z powrotami ze Szczecina na godziny .50 i .20 po pełnej godzinie!!! A tyle było protestów jakieś dwa lata temu i po tych protestach ustalono cykl 05, 35. Do Gryfina pół biedy - pociągi w godzinach szczytu co pół godziny - ale ludzie jadący do Chojny czy Kostrzynia (a ich jest dużo) mają połączenia co godzinę albo co dwie (po 16)! I jak mają dojechać? CZY MARSZAŁEK ALBO KOLEJARZ OD ROZKŁADU potrafi wskazać kto o której zimą trzeba skończyć pracę, żeby zdążyć na pociąg 15.20 czy 16.20? Pracować najdalej przy Bramie Portowej? Bo z urzędu marszałkowskiego w 20 minut na dworzec się już nie zdąży... I to dopiero jest skrajny debilizm - zmieniać coś, co działało i ludzie byli zadowoleni (i przyzwyczajeni). To samo z pociągami później - 18.20, 17.20 - przecież wystarczy stanąć na peronie i zobaczyć, ile osób wbiega na ostatnią chwilę... Tak trudno urzędasowi zrozumieć, że zrobienie pociągu po południu o 5 minut później - nie szkodzi za bardzo ludziom dojeżdżającym ale o 5 minut wcześniej - bardzo szkodzi (a co dopiero 15 minut wcześniej)? Co innego pociągi dalekobieżne, gdzie podróż zazwyczaj planuje się z wyprzedzeniem - co innego codzienne dojazdy do pracy!!! Data dodania komentarza: 22.10.2026, 07:55 Źródło komentarza: Przesunięcia o kilka i kilkanaście minut. Październikowa zmiany rozkładu jazdy POLREGIO Autor komentarza: A. Żmijewski Treść komentarza: Memento mori! Data dodania komentarza: 22.10.2026, 07:35 Źródło komentarza: Gdy gaśnie światło życia. Czym jest ostateczne pożegnanie i co po nas zostaje?
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama