Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
wtorek, 3 listopada 2026 05:57
Reklama
Reklama
Reklama

Dlaczego niebezpieczne śmieci zalegają w lasach i na podwórkach?

Usuwanie niebezpiecznych odpadów to wyzwanie dla samorządów. Za brak działań płacą mieszkańcy. Często swoim zdrowiem.
Dlaczego niebezpieczne śmieci zalegają w lasach i na podwórkach?

Autor: Canva

Rocznie w Polsce odkrywane się co najmniej dziesiątki nielegalnych wysypisk z substancjami niebezpiecznymi. Jednak gminy często nie mają pieniędzy, żeby pozbyć się problemu. Efekt? Trujące śmieci zalegają na działkach latami.

Za drogie dla gmin

NIK ujawnił wiele nieprawidłowości w gospodarce odpadowej. Kluczowym problemem jest odpowiedzialność za dzikie wysypiska. Teoretycznie odpowiada za nie posiadacz śmieci – zazwyczaj właściciel działki, na której odpady się znajdują. W praktyce jednak często trudno skłonić taką osobę do sprzątania. 

Jeśli odpady są niebezpieczne, gmina ma obowiązek natychmiast je usunąć – nawet z prywatnych działek. Na przeszkodzie stają pieniądze. 

Według danych NIK za ubiegły rok tylko w Zielonej Górze odpady niebezpieczne na usunięcie czekały od 2015 roku. Koszt ich likwidacji wyniósł około 30,9 mln zł. W Sosnowcu było jeszcze drożej – tu koszt usunięcia około 1000 pojemników mauzer i 200 beczek wyniósł mniej więcej 113 mln.

Nieefektywna pomoc 

Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej wprowadził programy finansowego wsparcia gmin z takim problemem. Jednak NIK twierdzi, że to i tak za mało, żeby w pełni pokryć koszty likwidacji porzuconych odpadów niebezpiecznych. Dodatkowo od 18 grudnia 2020 roku Fundusz nie ogłosił naborów wniosków o dofinansowanie likwidacji takich odpadów, ponieważ oczekuje na rekomendacje ministra klimatu i środowiska.

To oznacza, że wracamy do punktu wyjścia. Niebezpieczne odpady wciąż są gromadzone w lasach i na prywatnych działkach. Często za zgodą właścicieli terenów. Niektóre osoby zarabiają na ich przechowywaniu. Znane są również przypadki, w których niebezpieczne odpady „przechodzą” od jednego właściciela do drugiego. Dlaczego? Ponieważ tak jest taniej.

Kary nie pomagają

NIK zauważa, że mimo licznych działań podejmowanych przez rząd w celu zwalczania przestępstw przeciwko środowisku – w tym zaostrzenia kar za śmiecenie – problem nadal jest poważny. Liczba odkrywanych dzikich wysypisk odpadów niebezpiecznych utrzymuje się na stałym poziomie – od kilkudziesięciu do ponad 100 rocznie. Chociaż może być ich dużo więcej, bo nie wszystkie przypadki są zgłaszane tam, gdzie powinny.

Odpady niebezpieczne można znaleźć m.in. w nieczynnych kopalniach, na terenie niepilnowanych nieruchomości, w lasach, w przyczepach zostawionych na parkingach, nieużywanych magazynach, wynajmowanych halach albo garażach.

Plan NIK 

NIK zaapelował o zwiększenie wsparcia finansowego dla gmin mierzących się z problemem zagospodarowania groźnych nieczystości. Zarekomendował też zmiany w prawie, które pozwolą sprawniej usuwać niebezpieczne odpady – zwłaszcza wtedy, gdy trudno wykryć osobę odpowiedzialną za śmiecenie. Dzięki temu łatwiej będzie zmierzyć się z dzikimi wysypiskami, żeby chronić środowisko i zdrowie ludzi.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Kanu 19.05.2023 22:07
Proszę jechać do małego lasku przed Łaziszczami jadąc do Chojny po lewej stronie ,jaki tam jest syf ,wysypisko śmieci ,szrot i nadtey śmieci zalegają przy drodze czy w końcu ktoś tym się zajmie ? bo jak widać władze Chojny mają gdzieś żeby wysypisko śmieci różnego rodzaju posprzątać . I Gryfino.pl proszę o interwencję w tej sprawie ,tam powininna być założona fitopulapka , a obywatele Niemiec to już plaga syfiarzy ,u nich są wysokie kary wiec przyjeżdżają do Polski śmiecić bo co tam dla nich czują się już prawie jak u siebie .

i
Magger 19.05.2023 14:33
Z przestępczością nie walczy się za pomocą zaostrzania prawa , bo przestępstw wcale nie jest mniej a tylko coraz więcej ludzi siedzi w więzieniach na koszt podatnika . Ale skąd pan Zbysiu magisterek z koziej wólki , bez żadnego doświadczenia w wymiarze sprawiedliwości mógłby widzieć takie rzeczy . Na zgromadzenia publiczne nie można wnosić broni palnej , co jasno reguluje KK , no chyba że ktoś uważa się za coś lepszego od innych i stoi ponad prawem . Ale aby wymagać od kogoś przestrzegania prawa należy samemu to robić panie Zbysiu .

i
paking 19.05.2023 13:20
Źle to wygląda jak się tak spaceruje wokół Gryfina.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: na plus Treść komentarza: Super, że organizowana jest zbiórka przy przystanku, ale pamiętajcie o odpowiednim wyposażeniu – odblaski, naładowane telefony i aplikacje śledzące trasę, żeby samemu się nie zgubić w terenie. Policja z Zielonej Góry prowadzi sprawę, więc każdy sygnał od razu zgłaszajcie pod 112, nie czekajcie na rozwój wypadków na Facebooku. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 00:39 Źródło komentarza: Poszukiwania Tomasza. Nowe fakty i pilna akcja poszukiwawcza Autor komentarza: lewicowiec Treść komentarza: Czarzasty ocenił, że "brunatna koalicja walczy o władzę, a nie o wartości".- W związku z tym prezydent zrobił to, co potrafi: Postanowił wejść z buta, przepychać się, użyć siły fizycznej wobec kobiety i krzyczeć na korytarzu. Ostatecznie jednak posiedział w nocy w Trybunale ze swoimi kolegami i wyszedł. Okazał się nieskuteczny - stwierdził.Żenujące obrazki z sobotniej nocy zostaną z nim na zawsze. Nie są powodem do chwały ani dla niego, ani dla Polski, którą powinien godnie reprezentować - ocenił Włodzimierz Czarzasty na konferencji prasowej w Sejmie. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 00:37 Źródło komentarza: Polityczna wojna o Trybunał Konstytucyjny. Walka o władzę wchodzi w nową fazę Autor komentarza: TRYBUNAŁ LUDU Treść komentarza: A WŁADZA W RĘCE LUDU Data dodania komentarza: 3.11.2026, 00:18 Źródło komentarza: Na stronie TK pojawiła się informacja o zawieszeniu prezesa Święczkowskiego i wiceprezesa Sochańskiego Autor komentarza: key Treść komentarza: Kluczowy jest ten apel o wideodomofony i kamery posesyjne z godzin porannych. Ludzie często nie zdają sobie sprawy, że ich prywatny monitoring łapie krawędź drogi. Jeśli Tomek szedł pieszo albo wsiadał do jakiegoś auta, to na 90% któryś prywatny rejestrator w Grzybnie lub Chojnie to nagrał. Warto, żeby sąsiedzi nie kasowali nagrań z początku października i przejrzeli pętle. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 00:11 Źródło komentarza: Poszukiwania Tomasza. Nowe fakty i pilna akcja poszukiwawcza
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama