Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
czwartek, 29 stycznia 2026 05:37
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Weekendowe wesele Aleksandry Szoki-Cywińskiej [FOTO]

Moje weekendowe wesele się skończyło. Śmieję się, że czułam się, jak panna młoda na weselu, tylko bez pana młodego. Bo ciągle w centrum uwagi, gratulacje, kwiaty, prezenty, uściski i buziaki - wyznaje Aleksandra Szoka-Cywińska po weekendowym cyklu spotkań.
Weekendowe wesele Aleksandry Szoki-Cywińskiej [FOTO]
Aleksandra Szoka-Cywińska podczas spotkania autorskiego z okazji premiery swojej powieści pt. „Lily przez igrek”.

-Ale jak się weselić, to na całego. Poślubiona literaturze mam nadzieję, że będzie to dłuuugie i szczęśliwe małżeństwo - dodaje autorka książki zatytułowanej ""Lily przez igrek".

W piątek i sobotę (15 i 16 marca 2024 r.) w Osinowie Dolnym oraz w Cedyni zorganizowano spotkania autorskie z okazji premiery powieści pt. „Lily przez igrek” Aleksandry Szoki-Cywińskiej. Część akcji powieści rozgrywa się w Osinowie Dolnym i okolicach. A pani Aleksandra pochodzi właśnie z Osinowa Dolnego. Jej rodzicami są znani i lubiani w gminie Cedynia Lucyna i Olek.

-Ola zawsze mnie zaskakiwała. W szkole uczyła się języków niemieckiego i angielskiego. W czasie pewnych wakacji nauczyła się cyrylicy i postanowiła, że  skończy filologię rosyjską na uniwersytecie w Poznaniu. Teraz jest m.in. tłumaczką - opowiada nam dumny tata Aleksander Szoka.

 A jak o swojej pierwszej książce i spotkaniach autorskich mówi Aleksandra Szoka-Cywińska?

-To było moje pierwsze spotkanie autorskie, historyczne i nie będę ukrywać - najważniejsze, bo w miejscu, gdzie się wychowałam i gdzie toczy się część akcji "Lily przez igrek". Dziękuję wszystkim obecnym i tym, którzy chcieli przyjechać, a nie mogli. Każdemu kto mnie wspiera głośno i w ciszy. Kto kupuje książkę. Kto czyta - mówi pani Ola.

Oto fragment powieści:

"Mieszkaliśmy w bezpośrednim sąsiedztwie Odry i chroniącego przed jej wylaniem wału przeciwpowodziowego. Kiedy woda wzbierała i zalewała okoliczne połacie traw i łąk, mieszkańcy Osinowa ze strachem śledzili prognozy pogody. Do dziś przed oczami mam obraz, jak w pamiętnym dziewięćdziesiątym siódmym roku, w nocy, uciekaliśmy przed falą na Odrze" (s.103).

Książka pojawiła się w Empiku oraz w innych różnych miejscach (Woblink, Legimi itd.), jest już dostępna także w postaci ebooka.

"Jeśli lubicie wieczory spędzane w towarzystwie Bridget Jones, powinniście poznać Lily!
Lily Sabat to wolna z wyboru, nieco roztrzepana studentka ostatniego roku filologii angielskiej. Jako pasjonatka kulinariów walczy o swobodę życia bez diet, za to z pełnym prawem do czerpania radości z jedzenia. Po rozpadzie kilkuletniego związku z nieuleczalnym maminsynkiem ponad wszystko ceni sobie niezależność i ignoruje wysiłki koleżanek, które za punkt honoru postawiły sobie znalezienie pasującej do niej połówki. Lily ma teraz ważniejsze sprawy na głowie: wymyślenie oryginalnego pomysłu na życie po skończeniu studiów.
Gdy pewnego dnia spóźnia się na pociąg do Poznania, nie wie jeszcze, że to niefortunne zdarzenie będzie początkiem niezwykłej drogi łączącej jej dwie miłości: język angielski i kulinaria. A może przyniesie znacznie więcej?"

Zapraszamy do lektury!


 



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

A. Żmijewski 18.03.2024 11:23
Czy o soli tej ziemi pyr pyr a więc zasadniczo o ogrodowych pomidorach spod folii uprawianych tu z dziada pradziada od 1945 pyr pyr też jest w książce?

Bożena 18.03.2024 09:01
Fragment książki o Odrze zachęca mnie do przeczytania.

wow 18.03.2024 08:59
Szok normalnie!

Ciekawe 18.03.2024 07:07
Ciekawe z czego ten Olej jest lubiany jego była żona owszem fajna kobieta ale on

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: klapaTreść komentarza: Szczeciński Hotel Vulcan odwołał zaplanowane na czwartek spotkanie z Robertem Bąkiewiczem, które miało odbyć się w jednej z sal konferencyjnych w obiekcie. Wystraszył się... "Hotel odebrał dziesiątki telefonów, może nawet ponad 100 telefonów w dwie godziny, w tym wiadomości od przewodników turystycznych i osób, które były stałymi klientami miejsca, że nie wyobrażają sobie współpracy z miejscem, które przyjmuje Roberta Bąkiewicza do siebie i daje mu przestrzeń do głoszenia swoich poglądów" — mówi portalowi jedna z osób zaznajomionych z tematem.Data dodania komentarza: 29.01.2026, 01:40Źródło komentarza: Rozbijanie namiotu na terenie parków krajobrazowych jest przecież zabronioneAutor komentarza: denarTreść komentarza: Dżin został wypuszczony z butelki.Data dodania komentarza: 29.01.2026, 01:35Źródło komentarza: Szczury w tunelu pod torami?! Nieproszeni goście na dworcu w GryfinieAutor komentarza: chichotTreść komentarza: Redaktor Kaweński tak dzielnie „patrzył władzy na ręce”, że aż wylądował na ich liście wyborczej, a teraz u boku burmistrz Raweckiej. Prawdziwy wzór obiektywizmu... w krzywym zwierciadle.Data dodania komentarza: 29.01.2026, 01:21Źródło komentarza: „Bociany” wstydu rozdane przez polityków gminnych i powiatowychAutor komentarza: krokusTreść komentarza: Kiedy dziennikarz zamiast patrzeć władzy na ręce, zaczyna pisać laurki i obsługiwać sesje po nieudanych wyborach, traci wiarygodność. Promowanie Przemysława Kaweńskiego przez władze Chojny to nagroda za „właściwą” postawę pióra.Data dodania komentarza: 29.01.2026, 00:59Źródło komentarza: „Bociany” wstydu rozdane przez polityków gminnych i powiatowych
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama