Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
czwartek, 29 stycznia 2026 07:50
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Bez zgody na negocjacje może być trudno o kupca. Co liczy się przy kuponie mieszkania

Część właścicieli obniża ceny. Inni otwierają się na negocjacje. Powodem są mniejsze zainteresowanie mieszkaniami i wydłużający się czas ich sprzedaży.
Bez zgody na negocjacje może być trudno o kupca. Co liczy się przy kuponie mieszkania
Ile można ugrać na cenie, kupując mieszkanie? Całkiem sporo

Autor: Canva

Dzięki temu ceny, po jakich właściciele sprzedają mieszkania, są niższe o 5-10 proc. niż ceny wyjściowe. Więcej na transakcji mogą ugrać osoby z gotówką.       

I dotyczy to… – …raczej dużych mieszkań czy nieruchomości z różnych względów nietypowych – dodaje Rafał Bieńkowski z Nieruchomosci-online.pl, które przeprowadziły badanie nastrojów wśród agentów nieruchomości. 

Bez zgody na negocjacje może być trudno o kupca

Co wynika z tego badania? – Że cena ofertowa jest tylko ceną początkową i w zdecydowanej większości transakcji dochodzi do obniżki. Przedstawiciel jednego z dużych biur w Gdańsku poinformował, że w jego przypadku 90 proc. transakcji finalizowanych jest z ceną niższą niż ofertowa – mówi Bieńkowski. 

I dodaje: – Sprzedający coraz lepiej rozumieją, że bez zgody na negocjacje może być trudno o kupca.  

Według NBP, który dopiero teraz podsumował III kwartał, różnice pomiędzy ceną ofertową a transakcyjną na rynku wtórnym wynosiły w miastach wojewódzkich najczęściej właśnie do 10 proc. W szczegółach wygląda to tak: 

  • Białystok (-7 proc.), 
  • Bydgoszcz (-10 proc.), 
  • Kielce (-7 proc.), 
  • Kraków (-10 proc.), 
  • Lublin (-6 proc.), 
  • Łódź (-9 proc.), 
  • Olsztyn (-5 proc.), 
  • Opole (-6 proc.), 
  • Rzeszów (-2, proc.), 
  • Wrocław (-7 proc.), 
  • Zielona Góra (-3 proc.), 
  • Szczecin (-0,5 proc.). 

Wyjątkiem były cztery duże miasta, w których ta różnica była większa: 

  • Warszawa (-16 proc.), 
  • Gdańsk, Katowice (po -12 proc.),
  • Poznań (-11 proc.).   

Jak widać, dane NBP pokrywają się one z wynikami badania portalu Nieruchomosci-online.pl. 

Niektórzy sprzedający kurczowo trzymają się swoich cen

– Na rynku warszawskim różnica między ceną ofertową a transakcyjną waha się zazwyczaj w granicach 1-1,5 tys. zł za metr. Według raportów NBP nawet 3,5 tys. zł. Choć w przypadku nieruchomości o wyższej wartości lub tych z dłuższym czasem ekspozycji może być jeszcze większa – komentuje Paweł Bielecki z agencji ArtHome Nieruchomości.

Nie brakuje jednak sprzedających, którzy cały czas kurczowo trzymają się swoich cen wyjściowych. 

– Niektórzy mają zakodowane duże liczby, które chcą osiągnąć przy sprzedaży. Często informują nas, że jeśli nie w najbliższym czasie, to za kilka miesięcy i tak swoją założoną kwotę otrzymają – mówi Joanna Puchalska z Freedom Nieruchomości Warszawa Śródmieście. 

Agenci podkreślają, że przy transakcji dużo zależy też od lokalizacji i kategorii nieruchomości. W atrakcyjnych lokalizacjach oraz w segmencie premium ceny utrzymują się raczej na stabilnym poziomie, a obniżki są rzadkością.

Gotówka rządzi. Kto ją ma, może twardo negocjować

Sytuacja na rynku mieszkań, czyli zastój, daje przewagę negocjacyjną klientom gotówkowym. 

– Hasło „kupuję za gotówkę" skłania sprzedających do większej elastyczności. W dużym stopniu zależy też od sytuacji życiowej sprzedającego. Jeśli z jakichś powodów musi on szybko zamknąć transakcję, zgodzi się na większe ustępstwa. Ale jeśli nie ma takiej presji, może nie zgodzić się na propozycje klienta z gotówką, jeśli ten negocjuje zbyt agresywnie – mówi Rafał Bieńkowski.

I dodaje, że jeśli właściciele mogą sobie pozwolić na to, żeby czekać na klienta, to… – …czasami decydują się nawet poczekać dłużej na klienta kredytowego, bo ten nie negocjuje tak mocno jak gotówkowy – podkreśla.  

Transakcje gotówkowe stanowią:

  • przy sprzedaży kawalerek – 40-60 proc., 
  • przy sprzedaży większych mieszkań – 20-40 proc. 

– Gotówka rządzi. Ten, kto ją ma, może pozwolić sobie na twarde negocjacje, które mogą się zakończyć powodzeniem – podkreśla Maciej Miszkiel z Freedom Nieruchomości Warszawa Śródmieście.

I ocenia, że do końca roku sytuacja się nie zmieni. 

 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

afera mieszkaniowa niezbednychj dla miasta szczecina ha aha h 03.12.2024 11:25
komunalkę za grosze ha ha ah

Robal 02.12.2024 09:43
Ludzie pieniędzy nie mają a kupno mieszkania za 800 tys w Szczecinie- kogo na to stać oprócz tych co w radach nadzorczych siedzą ?

ub 03.12.2024 11:18
ministre szuklnictwa wyzszego *** ha ha ah

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: klapaTreść komentarza: Szczeciński Hotel Vulcan odwołał zaplanowane na czwartek spotkanie z Robertem Bąkiewiczem, które miało odbyć się w jednej z sal konferencyjnych w obiekcie. Wystraszył się... "Hotel odebrał dziesiątki telefonów, może nawet ponad 100 telefonów w dwie godziny, w tym wiadomości od przewodników turystycznych i osób, które były stałymi klientami miejsca, że nie wyobrażają sobie współpracy z miejscem, które przyjmuje Roberta Bąkiewicza do siebie i daje mu przestrzeń do głoszenia swoich poglądów" — mówi portalowi jedna z osób zaznajomionych z tematem.Data dodania komentarza: 29.01.2026, 01:40Źródło komentarza: Rozbijanie namiotu na terenie parków krajobrazowych jest przecież zabronioneAutor komentarza: denarTreść komentarza: Dżin został wypuszczony z butelki.Data dodania komentarza: 29.01.2026, 01:35Źródło komentarza: Szczury w tunelu pod torami?! Nieproszeni goście na dworcu w GryfinieAutor komentarza: chichotTreść komentarza: Redaktor Kaweński tak dzielnie „patrzył władzy na ręce”, że aż wylądował na ich liście wyborczej, a teraz u boku burmistrz Raweckiej. Prawdziwy wzór obiektywizmu... w krzywym zwierciadle.Data dodania komentarza: 29.01.2026, 01:21Źródło komentarza: „Bociany” wstydu rozdane przez polityków gminnych i powiatowychAutor komentarza: krokusTreść komentarza: Kiedy dziennikarz zamiast patrzeć władzy na ręce, zaczyna pisać laurki i obsługiwać sesje po nieudanych wyborach, traci wiarygodność. Promowanie Przemysława Kaweńskiego przez władze Chojny to nagroda za „właściwą” postawę pióra.Data dodania komentarza: 29.01.2026, 00:59Źródło komentarza: „Bociany” wstydu rozdane przez polityków gminnych i powiatowych
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama