Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
sobota, 20 czerwca 2026 05:13
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Stacje paliw to nie apteki i leków tu nie będzie, Ta akcja ma sens ze względów zdrowotnych

Nie będzie można kupić leków przy okazji tankowania paliwa albo zakupów w sklepie? Wiele na to wskazuje, bo nadchodzi poważna zmiana przepisów.
Stacje paliw to nie apteki i leków tu nie będzie, Ta akcja ma sens ze względów zdrowotnych
Leki tylko z apteki.

Autor: Canva

Sprawa przycichła na kilka miesięcy, ale znowu wraca. Przypomniał o niej poseł koła Republikanie Jarosław Sachajko i Anna Gembicka z klubu PiS. Zapytali resort zdrowia o dostępność leków sprzedawanych bez recepty na obszarach wiejskich. Sprawa jednak nie dotyczy tylko wsi.

Najważniejsze jest bezpieczeństwo pacjentów

Przeciwbólowe czy na przeziębienie. Każdy, kto odwiedza stacje paliw, wie, że takie specyfiki można kupić przy okazji tankowania auta. Mnóstwo leków jest też w zwykłych, nawet najmniejszych sklepach. I to się teraz może zmienić.

„Minister zdrowia podjął działania mające na celu wzmocnienie kompetencji Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego, również w zakresie zwiększenia efektywności kontroli nad obrotem lekami OTC” –  czytamy w odpowiedzi Marka Kosa, wiceministra zdrowia, na pytania posłów. Wspomniane leki OTC (over-the-counter) to leki, które można kupić bez recepty.

Wiceminister informuje, że GIF otrzymał polecenie przygotowania przepisów, które unormują zasady sprzedaży takich produktów w miejscach inne niż apteki.

„Prace nad kształtem regulacji trwają, dlatego obecnie nie jest możliwe przedstawienie ostatecznej treści rozwiązań. Celem wprowadzanych zmian jest zapewnienie odpowiedniego poziomu dostępu do leków wszystkim pacjentom, przy czym priorytetem jest ich bezpieczeństwo” – podkreśla Kos.

Do leków w sklepach swobodny dostęp maja także nieletni

Czy zatem zmiana przepisów będzie tak głęboka, że leki znikną ze stacji paliw i sklepów. Na razie trudno prognozować, ale to możliwe. Tak samo jak to, że sklepy, które chcą sprzedawać popularne lekarstwa, będą musiały uzyskać wpis do specjalnego rejestru.

Skąd te pomysły? Uwagę na problem w grudniu 2024 zwróciła NIK.

„Niemal 94 proc. takich leków jest sprzedawanych w aptekach, gdzie można zasięgnąć fachowej porady farmaceuty. Potencjalne ryzyko stwarza natomiast ich sprzedaż w supermarketach, drogeriach, czy na stacjach benzynowych oraz przez internet” – stwierdziła Najwyższa Izba Kontroli.

I podkreśliła, że do takich produktów swobodny dostęp mają także nieletni. Co więcej, okazało się, że wiele z tak sprzedawanych tabletek czy saszetek ma substancje, które jednak powinien przepisywać lekarz. 

Uwielbiamy leczyć się sami

Dochodzi  jeszcze problem z tym, że klient-pacjent nie ma żadnej opieki, fachowej porady i np. może w niebezpieczny sposób zmieszać leki. 

„W przypadku błędnego stosowania leku na podstawie niewłaściwej samodiagnozy, np. dobrania nieodpowiedniej dawki, zbyt długiego przyjmowania lub podjęcia leczenia objawowego, w sytuacji kiedy konieczna jest pogłębiona diagnostyka wykluczająca poważniejsze schorzenia, w tym zagrażające życiu” – upomniał NIK.

A uwielbiamy leczyć się sami. Aż 87 proc. Polaków regularnie kupuje leki bez recepty i suplementy diety. Według danych PMR Market Experts w 2024 roku – jak podaje dlahanldu.pl. – wartość rynku tych produktów przekroczyła 21 mld zł.  


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Wszystko widać 07.04.2025 23:34
Ale wódeczka będzie dalej.

heh 07.04.2025 22:35
Dobry skutek: Indeks moskiewskiej giełdy zanotował spadek o 4,72 proc., osiągając najniższy poziom od grudnia 2024 r. To wynik globalnych zawirowań na rynkach finansowych, w tym gwałtownego spadku cen ropy i akcji na światowych giełdach. Te z kolei wywołane zostały przez decyzję Donalda Trumpa o nałożeniu ceł na niemal cały świat.

A. Żmijewski 06.04.2025 10:58
Zasadniczo to bardzo socjalistyczne pyr pyr pomysły z tą reglamentacją i kontrolą pyr pyr

BON ŻUR HA HA AH 06.04.2025 09:48
A CO Z GORZAŁĄ TO NIE MIEJSCE DO TANKOWANIA HA AHA H W RYJ HA HA AH

liberał 06.04.2025 00:59
No i bardzo dobrze. Przecież to nie klient, czy tym bardziej właściciel powinien decydować, bo to urzędnik wie lepiej, co dla nas lepsze. Czekamy na dalsze zakazy i nakazy. Z niecierpliwością

Robal 05.04.2025 13:48
Ciekawe że za czasów PiS im to nie przeszkadzało ? Cud

oderwani od rzeczywistości w warszawce... 05.04.2025 11:13
Durnie wielkomiejskie - a w ilu gminach powiatu nie ma żadnej apteki? Po tabletkę od bólu głowy mam jechać kilkanaście - kilkadziesiąt kilometrów, bo mi zabronią kupienia w sklepiku wiejskim, czy po drodze na stacji benzynowej?

Rombaczewski 05.04.2025 10:02
Zapowiadają, zapowiadają ale stacje są nietykalne. Dotyczy to tez alkoholu.

uważam, że 05.04.2025 08:28
Najgorszy "lek" jaki jest na stacjach to alkohol.

wreszcie 05.04.2025 08:27
I sie skończy to dziadostwo.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: procenty Treść komentarza: Te wyniki pokazują ciekawą rzecz – poparcie na poziomie 55% to już spora większość, ale diabeł tkwi w demografii. Skoro aż 62% facetów jest przeciw, a młodzi do 29 lat w ogóle tego nie widzą, to wprowadzenie tego odgórnie dla całego kraju wywoła potężny bunt młodej części społeczeństwa. Samorządy powinny decydować same, lokalnie, a nie Warszawa za wszystkich. Data dodania komentarza: 20.06.2026, 02:09 Źródło komentarza: Zakaz sprzedaży alkoholu nocą. Czy przepisy obejmą cały kraj i co na to młodzi Autor komentarza: kilka km dalej Treść komentarza: U mnie na podwórku wielkie drzewo runęło tuż obok auta sąsiada, ułamek sekundy i byłoby po samochodzie. Szok. Data dodania komentarza: 20.06.2026, 02:07 Źródło komentarza: Burza i ulewa w Gryfinie. Było krótko, ale są duże straty Autor komentarza: Marta Treść komentarza: No i super, w końcu będzie można normalnie spać w weekendy bez krzyków pod oknami. Data dodania komentarza: 20.06.2026, 01:48 Źródło komentarza: Zakaz sprzedaży alkoholu nocą. Czy przepisy obejmą cały kraj i co na to młodzi Autor komentarza: trzecia zmiana Treść komentarza: Trzeba uczciwie przyznać, że natura nas zaskoczyła, ale problem z kanalizacją deszczową w Gryfinie ciągnie się od lat. Każda większa ulewa obnaża brak odpowiedniej przepustowości studzienek w newralgicznych punktach miasta. Jeśli władze nie zainwestują w modernizację sieci odpływowej, to przy obecnych zmianach klimatycznych takie podtopienia i straty będą naszą codziennością co kilka tygodni, a nie raz na rok. Data dodania komentarza: 20.06.2026, 01:47 Źródło komentarza: Burza i ulewa w Gryfinie. Było krótko, ale są duże straty
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama